Zaniedbana suczka z siedmioma szczeniakami została przewieziona do schroniska dla zwierząt.
Strażnicy miejscy przy udziale pracownika z Wydziału Ochrony Środowiska Departamentu Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta w Jeleniej Górze we wtorek (04.01) odebrali kobiecie mieszkającej przy ulicy Wyczółkowskiego suczkę z siedmioma szczeniakami (w wieku około sześciu tygodni). Psy były zaniedbane, mieszkały w bardzo złych warunkach bytowych i jak twierdzą sąsiedzi praktycznie nie wychodzą na spacery. Zarówno suczka jak i szczeniaki nie były zaszczepione, nie miały żadnego kontaktu z weterynarzem. Opiekunka piesków nie przejmowała się ich losem, chciała je oddać w dobre ręce, jak twierdzi. Pracownicy jeleniogórskiego schroniska dla małych zwierząt zaopiekowali się całą psią rodzinką. W schronisku pieski przejdą badania weterynaryjne i będą mogły trafić do adopcji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Juz ponad rok staram się o interwencję wobec zaniedbanych psów I nic!!!! Wieś, straż miejska nie dociera, inspektor ochronynad zwierzętami również nie reaguje , nawet jakas turystka policje wezwała policje i zero postępu. Psy uwiazane, bez jedzenia właściciele chleja!!!! Może i wiesza się różne epitety na straż miejska, ale brawo mimo wszystko za reakcje z ich strony.
Nie dość że współuczestniczą w mordowaniu zwierząt bo je zjadają to jeszcze zaniedbują te które trzymają w domach
(...) Zarówno suczka jak i szczeniaki nie były zaszczepione, nie miały żadnego kontaktu z weterynarzem.(...) Weźcie szpryciarze już skończcie z tymi szczepieniami. Cały czas tylko szczepienia, szczepienia, szczepienia...........
I znowu Wyczółkowskiego, co jest z tą dzielnicą??? ????♀
Mam wątpliwości... Zwierzęta ze zdjęcia nie wyglądają na szczególnie zaniedbane... To, że sunia nie zaszczepiona ,to rzeczywiście wstyd. Ale maluchy? 99 % szczeniąt nierasowych jest szczepiona i badana przez weterynarza dopiero gdy trafią do nowego domu. I nie jest to do końca winą właścicieli ich matki. Brakuje podstawowej edukacji co do tego w jakim wieku po raz pierwszy powinno się szczepić szczenię , poza tym - cud jeśli dla mieszańców znajdzie się dobry dom a co tu dopiero marzyć o tym, aby nowi właściciele zwrócili koszt szczepień, badań,lub odrobaczania. Taka kultura w narodzie. Wiem, że rozwiązaniem optymalnym jest sterylizacja. Ta jednak jest kosztowna. I nikt mi nie powie że nie wiąże się dla zwierzaka z traumą. Sunia Sąsiadów po sterylizacji z łagodnego psa zamieniła się w nieprzewidywalną bestię . Kotce znajomych wysiadły nerki i straciła wzrok,bo nikt im nie powiedział że sterylizowane zwierzęta MUSZĄ mieć specjalną dietę. Choć większość zwierząt przechodzi zabieg bez szkody dla zdrowia, trudno powiedzieć jak będzie w konkretnym przypadku. No, ale dobra - do brzegu. Patrząc na psy z artykułu nie widzę zabiedzonych zwierzaków. Moim zdaniem - sąsiadom przeszkadzał hałas i wcale nie kierowali się dobrem tych psów.
Urzędników prosiła bym raczej o to ,by zajęli się tematem pseudohodowli kotów w Jeleniej. Na OLX jest kilka ogłoszeń , w tym przynajmniej dwa z takich miejsc. Jeśli ktoś sprzedaje koty za ułamek ceny a nie mają one rodowodu i wymaganych dokumentów, albo są w dziale : ,,Oddam za darmo" , wyglądają jak mieszańce Brytyjczyka a w ogłoszeniu dodano : ,, Resztę informacji na priv" wiadomo o co chodzi. Rodowód kosztuje 20 -30 zł. Jeśli hodowla jest legalna,nie ma z nim problemu. A maluchy mają chipy. Kot nierasowy , też jest ok. Ale rasowy z pseudohodowli to zawsze ryzyko! Problem w tym że koty z pseudohodowli mogą mieć szereg chorób genetycznych. Jak choćby kocią białaczkę,lub koci HIV. Albo wady serca. Ludzie płacą za kotka , bo ,, wygląda" i jest tani, napędzając interes w miejscach gdzie kotka rodzi dwa razy do roku, czasem mając maluchy z własnym potomstwem , czasem umiera po kilku latach z wycieńczenia, albo jest oddawana, jako zbędna. Pół biedny, jeśli tylko dadzą naiwnie dwa i pół koła za zwierzę nierasowe. ( Mniejsze ryzyko wad) W legalnych hodowlach rodzice ZAWSZE są badani pod kątem wad. A wyniki badań są dla kupujących do wglądu. Biorąc pod uwagę cenę zwierzęcia rasowego, są w pełni opłacalne. A przecież TAKICH ludzi bardzo łatwo wyłapać. Wystarczy umówić się na ,,kupno kotka brytyjczyka " , czy pieska ,,w typie" Yorka (lub innej rasy) Może więc TU uderzycie ?
Juz ponad rok staram się o interwencję wobec zaniedbanych psów I nic!!!! Wieś, straż miejska nie dociera, inspektor ochronynad zwierzętami również nie reaguje , nawet jakas turystka policje wezwała policje i zero postępu. Psy uwiazane, bez jedzenia właściciele chleja!!!! Może i wiesza się różne epitety na straż miejska, ale brawo mimo wszystko za reakcje z ich strony.
Nie dość że współuczestniczą w mordowaniu zwierząt bo je zjadają to jeszcze zaniedbują te które trzymają w domach
(...) Zarówno suczka jak i szczeniaki nie były zaszczepione, nie miały żadnego kontaktu z weterynarzem.(...) Weźcie szpryciarze już skończcie z tymi szczepieniami. Cały czas tylko szczepienia, szczepienia, szczepienia...........