Tuż po godzinie 11. na DK nr 30, na wysokości Pisarzowic, kobieta jadąca Oplem Astra straciła panowanie nad pojazdem i wypadła z drogi. Szczęśliwie skończyło się na rozbitej głowie i zniszczonym aucie.
Najprawdopodobniej mokra jezdnia i niedostosowanie prędkości do warunków na drodze były przyczyną zdarzenia do jakiego doszło dziś parę minut po godzinie 11. Kierująca Oplem Astra, jadąc w kierunku Lubania straciła panowanie nad prowadzonym pojazdem, w wyniku tego auto wpadło do przydrożnego rowu i kilkakrotnie dachowało.
Szczęśliwie na drodze auta znalazło się jedynie pole kukurydzy, dzięki temu kierująca i jej pasażerka nie odniosły poważniejszych obrażeń. Jedna z kobiet z rozbitą głową i uskarżająca się na ból karku i klatki piersiowej została przewieziona do lubańskiego szpitala.
Na miejscu pracują strażacy, pogotowie i policja. Ruch odbywa się bez większych utrudnień.
tekst i foto : http://eluban.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A od kiedy to nie wolno rozmawiać w aucie podczas jazdy?
Dwie kobiety gadka szmatka, zamiast skupiać się na prowadzeniu i efekty widać... Przecież baby, jak nie gadają przez kilka minut, to już robią się chore.
To był wstęp do wykonania tajemniczych kręgów, jednak opelek za słaby i utknął w przedbiegach.
Szkoda kukurydzy
Nakbardziej poszkodowany właściciel pola kukurydzy.
A od kiedy to nie wolno rozmawiać w aucie podczas jazdy?
Dwie kobiety gadka szmatka, zamiast skupiać się na prowadzeniu i efekty widać... Przecież baby, jak nie gadają przez kilka minut, to już robią się chore.
To był wstęp do wykonania tajemniczych kręgów, jednak opelek za słaby i utknął w przedbiegach.