Drugiej porażki z rzędu doznali podopieczni Łukasza Kowalskiego na starcie rundy wiosennej Ligi Okręgowej "UPHotel"
Tym razem drużyna ze Szklarskiej Poręby doznała wstydliwej porażki na własnym boisku z ostatnim w tabeli Hutnikiem Pieńsk. Porażka boli tym bardziej, że solidnie zimą wzmocniony Woskar miał kroczyć od zwycięstwa do zwycięstwa. Do drużyny dołączyli wyróżniający się na regionalnych boiskach piłkarze mi.in. Sergiej Taran, Jarosław Wichowski, Szymon Statkowski, Sebastian Wyka czy Marcin Maczek. Tymczasem po inauguracyjnej porażce w Bogatyni z Granicą 1:2, teraz Woskar się już formalnie skompromitował.
Jeszcze w pierwszej połowie nic nie zapowiadało aż tak czarnego scenariusza. Miejscowi nie zachwycali ale kontrolowali przebieg gry. Stworzyli sobie też kilka wybornych okazji ale razili nieskutecznością. Za to w drugiej połowie razili już swoją postawą. Gra się gospodarzom kompletnie nie układała. Przegrywali większość pojedynków jeden na jeden i przestali stwarzać sobie sytuacje.
Hutnik cały czas głęboko cofnięty w końcu próbował kontrować. I zupełnie niespodziewanie, jedna z kilku ledwie składnych akcji przyniosła gościom powodzenie, kiedy udało im się w zamieszaniu zaskoczyć Dubiela. Po tym nieszczęściu gra Woskara już kompletnie się posypała. Na domiar złego kontuzji doznał Taran i musiał opuścić plac gry. Łukasz Kowalski próbował rotować składem, ale wprowadzani zawodnicy (Khodzamkulov, Maczek, Michałek) nie odmienili stylu gry. W końcu zdesperowany trener gospodarzy sam zdecydował się wejść na boisko, mimo nie w pełni wyleczonej kontuzji i był najjaśniejszym punktem swego zespołu. Kilka razy mocno szarpnął, zakręcił obrońcami Hutnika ale bez efektów, bowiem jego piłkarze tylko biernie się przyglądali poczynaniom trenera.
Hutnik bo zdobyciu gola skutecznie się bronił, prezentując dopracowany do perfekcji antyfutbol, przedłużał przede wszystkim przerwy w grze. Tak więc już do końca meczu obserwowaliśmy kilka ciężkich kontuzji zakończonych po chwili cudownymi ozdrowieniami. I tak dotrwaliśmy do końcowego gwizdka.
Woskar Szklarska Poręba - Hutnik Pieńsk 0:1 (0:0)
Woskar - Dubiel- Pędzich, Lisowski, Siatrak, Jahn, Kozołubski, Klimek, Statkowski, Taran, Wichowski, Brożyna Rezerwowi : Laskowski, Kruczek, Kowalski, Maczek, Michałek, Khodzamkulov, Wyka
Hutnik - Koszewski - Łojko, Linka, Dereń, Martela, Adamowicz, Derkowski, Kowal, Trólka, Daśko,Wojdak Rezerwowi : Kiełbowicz, Golec, Dolata, Jagiełło
# Woskar uległ Hutnikowi Pieńsk
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie możesz wygrywać meczów mając w zespole Marcina Maczka.
Antyfutbol? To ty jesteś antyredaktor, nie trzeba było kopać po nogach, co jeden to lepszy. A wy byście nie grali na czas? Redaktorku tak się teraz gra, sami piłkarze po meczu powiedzieli że słusznie przegrali. Antyredaktorek, nie wygrywa ten co stwarza sytuacje tylko ten co je wykorzystuje.
Hutnik dziady. Wypierdalać do A-klasy. Debil pisze tak się teraz gra...to chyba w tym Pieńsku jebanym
Do Gość. Synek jakby twoja śmieszna drużyna wygrywała 1-0 też by grali na czas. Jeśli spadniemy do A-klasy to spadniemy nasza sprawa. Ale to większy wstyd dla Woskaru że z nami przegrał. Boli porażka co?
Nie możesz wygrywać meczów mając w zespole Marcina Maczka.
Antyfutbol? To ty jesteś antyredaktor, nie trzeba było kopać po nogach, co jeden to lepszy. A wy byście nie grali na czas? Redaktorku tak się teraz gra, sami piłkarze po meczu powiedzieli że słusznie przegrali. Antyredaktorek, nie wygrywa ten co stwarza sytuacje tylko ten co je wykorzystuje.
Hutnik dziady. Wypierdalać do A-klasy. Debil pisze tak się teraz gra...to chyba w tym Pieńsku jebanym