W meczu na szczycie grupy I jeleniogórskiej A-Klasy, Pogoń Świerzawa rozbiła na własnym boisku dotychczasowego lidera tabeli Woskara Szklarska Poręba.
Stawką meczu był prestiżowy tytuł mistrza jesieni. Spotkanie zapowiadało sie atrakcyjnie pod wieloma względami. Do Świerzawy przyjechał bowiem lider tabeli, niepokonany do dziś Woskar będący jednocześnie najskuteczniejszą drużyną A-klasy z 63 strzelonymi golami w 11 meczach. Pogoń to jednak z kolei żelazna defensywa z zaledwie 2 straconymi bramkami. Ranga zawodów ściągneła na bosiko w Starej Kraśnicy gdzie Pogoń rozgrywa swoje mecze sporą jak na A-klasę liczbę widzów i to mimo fatalnej pogody. Widzów co wypada podkreślić głośno i żywiołowo wspierających swoich ulubieńców choć nie zawsze kulturalnie.
Mecz nie zawiódł oczekiwań ale tylko kibiców gospodarzy. Choć to Woskar za sprawą rzutu wolnego Patryka Przerywacza i samobójczym trafieniu Szczepankiewicza, otworzył wynik meczu. Pogoń grała jednak niezwykle ambitnie walcząc o każdy skrawek grząskiej murawy. Woskar natomiast nie pokazał dziś swoich atutów. Gracze ze Szklarskiej Poręby gorzej radzili sobie w tych niesprzyjających warunkach pogodowych. Grali statycznie i przewidywalnie. Byli często wolniejsi, przegrywali wiekszość pojedynków. Dochodziła do tego zdumiewająca jak na tę, dobrą przecież technicznie drużynę, ilość prostych strat, błędów w przyjęciu piłki. Od strony mentalnej również dominowali gospodarze, którzy jeszcze do przerwy odwrócili wynik spotkania schodząc do szatni przy stanie 2:1. Najpierw celną glówką popisał się Wojciech Chlebosz wykorzystując dogranie z rzutu wolnego od Jarosława Wicinskiego. Potem Krzysztof Szpecht otrzymał podanie z głębi pola, urwał sie obroncom Woskara i pewnym strzałem pokonał Zimonia
W drugiej połowie gra uległa zmianie ale jeszcze bardziej na korzyść Pogoni. Woskar kompletnie zawiódł. Brakowało błysku, determinacji i pomysłu na grę. Przedostanie się z piłką w pole karne świerzawian było rzadkością. Kilka anemicznych strzałów, które ledwo dotoczyły się do bramki to cały dorobek drużyny z aspiracjami na grę w lidze okręgowej. Brakowało akcji skrzydłami. Kompletnie odcięty od podań był Bednarczyk. Chaotyczne akcje kończyły się zwykle w okolicach szesnastego metra strata piłki.
Pogoń była za to zabójcza skuteczna. Długie oskrzydlające podania raz po raz demontowały obronę przyjezdnych, która dodatkowo po kontuzji Przerywacza świeciła lukami. Świerzawianie łatwo ogrywali bocznych obrońców Woskara i dwa kolejne podania wzdłuż bramki przyniosły dwa kolejne gole po których Woskar nie był w stanie się podnieść. Ostatecznie Pogoń rozbiła gości 5:1 (choć mogła wygrać jeszcze wyżej) i pozostała jedynym zespołem bez porażki. Bramkowym łupem podzielil się Szczepankiewicz, Chlebosz, Czarniecki i dwukrotnie Szpecht.
Arkadiusz Paluch trener niepokonanej w tym sezonie Pogoni Świerzawa przyznał, że do tego meczu jego zespół przygotowywał się intensywnie od dwóch tygodni.
Jeszcze w poprzednim spotkaniu z Czarnymi Przedwojów nie wszystko wygladało jak sobie zakładałem, dziś jednak zespół odpalił. Chłopaki zrealizowali wszystkie założenia taktyczne, bardzo dobrze też wytrzymali mecz kondycyjnie, na co szczególnie kładliśmy nacisk w ostatnich tygodniach. Widać było wielką wolę walki i chęć zwycięstwa. Procentuje fakt, że Pogoń praktycznie składa się z wychowanków, którzy silnie utożsamiają się z klubem i są gotowi walczyć do upadłego.Woskar to inaczej zbudowana drużyna i naszym rywalom trochę takiego boiskowego serca do gry, dziś chyba brakowało.
- mówił po meczy zadowolony szkoleniowiec gospodarzy. Świerzawianie ponadto, wykorzystując fakt, że w środę 11 listopada pauzowali, wybrali się tamtego dnia, do Wojcieszyc aby na żywo zobaczyć spotkanie Woskara z Lechią Piechowice i poznać słabe i mocne strony drużyny ze Szklarskiej Poręby. Dzisiejszy rezultat zdaje się świadczyć, że środowy rekonesans zrobił swoje.
Grający prezes Woskara Krzysztof Jahn nie krył rzecz jasna rozczarowania wynikiem :
Przyjechaliśmy tu po trzy punkty a wyjeżdżamy z bagażem 5 bramek. Trudno, taka jest piłka, choć oczywiście porażka w takim meczu zawsze boli bardziej. Nie mogę powiedzieć, że chciało nam się mniej niż gospodarzom, odczuwaliśmy jednak jeszcze trudy spotkania z Lechią Piechowice i dziś przy padającym deszczu i grząskim boisku szybciej traciliśmy siły. Przyplątało się prócz tego kilka kontuzji i nie graliśmy w najmocniejszym składzie a szyki dodatkowo pokrzyżował nam uraz Patryka jeszcze w I polowie. Nie ulega jednak wątpliwości, że przytafił nam sie dziś słabszy mecz. Gratuluję Pogoni wygranej choć my oczywiście broni nie składamy.
Pogoń Świerzawa - Woskar Szklarska Poręba 5:1 (2:1)
Bramki : Chlebosz 27’, Szpecht 36’, 65’, Czarniecki 49’, Szczepankiewicz 61’ – Szczepankiewicz (sam.) 13’
Pogoń: Kłobucki – Chlebosz, Czarniecki (55. Ł. Tatuś), Hyndle, Krajewski, Szczepankiewicz (65. Proszowski), Szeliga (86. Dziedzic), Szpecht (80. Paluch), D. Tatuś, Wiciński, Zajda
Woskar : Zimoń - Przerywacz (38. Pędzich), Siatrak, Ziomek, Maksymiec - Jahn (70 Kiryluk), Walczak, Klimek, Łozowski, Kotarba - Bednarczyk (75 Padół)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
to fakt że bramkarz to słabe ogniwo ale akurat w meczu przeciwko Pogoni biorąc pod uwagę jak padały bramki to nie wiele by to zmieniło czy broniłby jakiś inny bramkarz czy ten co jest aktualnie.
Ja to się dziwię Johnemu,jak można myśleć o awansie grając całą rundę bez bramkarza ?
1. był Pan w Starej Kraśnicy nie Kraśniku 2. trener to Arkadiusz Paluch 3. bramka dla Woskara to samobójcza Szczepankiewicza Gratulacje dla Swierzawy, a Woskar niech się nie tłumaczy słabszym składem tylko weźmie się za trening:)
to fakt że bramkarz to słabe ogniwo ale akurat w meczu przeciwko Pogoni biorąc pod uwagę jak padały bramki to nie wiele by to zmieniło czy broniłby jakiś inny bramkarz czy ten co jest aktualnie.
Ja to się dziwię Johnemu,jak można myśleć o awansie grając całą rundę bez bramkarza ?
1. był Pan w Starej Kraśnicy nie Kraśniku 2. trener to Arkadiusz Paluch 3. bramka dla Woskara to samobójcza Szczepankiewicza Gratulacje dla Swierzawy, a Woskar niech się nie tłumaczy słabszym składem tylko weźmie się za trening:)