Na ulicy Szkolnej w Piechowicach kierujący Peugeotem uderzył w betonowy słup latarni ulicznej. Wszystko przez bardzo niebezpieczną sytuację, która miała tu miejsce ułamki sekund wcześniej.
Często o sytuacji na drodze decydują ułamki sekund podczas których trzeba podjąć decyzję, o której może zależeć życie i zdrowie innych ludzi. Tak było dziś na ulicy Szkolnej. Jadące rowerem dziecko nagle straciło równowagę zmieniając niepodziewanie tor jazdy. Jadący za nim samochód gwałtownie zahamował.
Kierujący peugeotem jadący z tyłu nie miał czasu na reakcję. Zareagował więc instynktownie. Aby uniknąć zderzenia odbił w prawo i uderzył w betonowy słup latarni ulicznej. Latarnia złamała się i runęła na jezdnię.
Wydaje się jednak, że decyzja o skręcie w stronę latarni była lepsza od uderzenia w tył samochodu, który się zatrzymał. Istniało bowiem duże niebezpieczeństwo, że uderzony samochód przetoczy się na dziecko, które zeskoczyło z roweru.
Na szczęście nikomu nic się nie stało. Peugeot został jednak poważnie rozbity. Na jezdnię wyciekły płyny eksploatacyjne. Przewrócona latarnia zatarasowała jezdnię.
Wjechał w latarnię uliczną by uniknąć zderzenia
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A gdzie byli rodzice dziecka ?
Rodzice tego kierowcy peugeota pewnie już nie mają wpływu na brak poszanowanie przepisów ruchu drogowego , w tym zachowania bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu, i ograniczenia prędkości.
wybrał lepsze rozwiązanie? a skąd wiedział, że latarnia nie spadnie na dziecko ? I wtedy zginęło by na miejscu. Nic nie wybrał tylko odbił w prawo gamoni-u
No Ty pewnie pojechała byś prosto. Albo lepiej w lewo. Nie mędrkuj bo nie jest to widać Twoją mocną stroną
A czy rodzice zapłacą za uszkodzone auto? Ewnetualnie zostaną wyciagniete wobec nich konsekwencje za nieupilnowanie? Skoro biorą pieniądze na dziecko, to niech się lepiej nim zajmą.
Zgadzam się w 100%.
Rodzice nie zapłacą wina kierowcy który nie zachował bezpieczniej odległości od pojazdu przed nim, obecnie jazda na zderzaku jest wykroczeniem
Jesteś taki ułomny? Po to rowerzysta ma 1.5m odstępu, a po drugie auto nie trzymało należytej odległości od pojazdu poprzedzającego, zresztą po uszkodzeniach widać, że uszkodzenia są większe niż lampa przy 50kmh. Także jak z Ciebie taki prawnik to możesz zapłacić kierowcy...
co z bzdura siedział na dupie i nie wyhamował to jest właśnie jazda na zderzaku
I tu się z kolegą zgadzam w 100%. Jakoś kierowca pierwszego auta zdążył wyhamować przed dzieckiem.
dokładnie siedział na zderzaku i taki efekt
Stefan i elle pomyślcie co piszecie a przede wszystkim nauczcie się prawa drogowego bo o niczym nie macie pojęcia skoro pierwsze auto się zatrzymało a drugie nie zdążyło to z czego to wynika zastanówcie się prawie zawsze jest winny ten kto wali w d.....e
Pewnie, gdyby jechał tyle ile przepisy nakazują, to taka sytuacja nie zaistniała by. Śpiesz się powoli, a dalej zajedziesz. "Piraci z Karkonoszy, miszczowie kierownicy". Brawo WY
Jaka była odległość od pojazdu poprzedzającego? A jaka być powinna?
Pomimo nie trzmania odpowiedniej odległości szacun dla kierowcy.
To tak jak do niemowlaka powiedzieć" masz świeżego pampersa na dupie tylko w niego nie sraj". Ok tato-mamo. No popatrz zesrał się... No daj mu ten rowerek niech jedzie sobie, PRZECIEZ na drogę nie wjedzie... Modne kiedyś były szelki dla dzieci.... na krótki dystans się sprawdzały. Ewentualnie. autko elektryczne sterowane apką na telef. Narażenie na niebezpieczeństwo małoletniego + koszta strat, a pepika za niezachowanie odstępu od poprzedzającego pojazdu. Ale się dojepałem nie... fckoof.
i tak chlop ma po aucie bo mamusi sie nie chcialo dziecka pilnowac nikt mu za to przeciez nie odda
Kołtun wolski Jędraszewski zi dio ciał do reszty. Wawel imieniem Lecha. I szykowanie legowiska dla małego kulawego na Wawelu. "Spoczywaj dziadu" Gdyby nie tendencje samobójcze braci, bylibyśmy znacznie dalej i w innej formie także psychicznej... . Lech uległy dominującemu Jarkowi (sfrustrowanemu, że nikt go nie lubi - więc wszyscy muszą się go bać, nad nim dominująca stalinówka mamusia i ojciec spacyfikowany przez nią). Efekt ostateczny, cała Polska w czarnej du.dzie
Wymówka dobra tylko że jak by jechał wolno to by wychamował przed tak zwanym autem skutki rozbicia auta same mówią za siebie czego nie napisali ile miał na liczniku
A gdyby wasza babcia tam przechodziła i ten słup betonowy spadł by na waszą babcię? - ależ ja nie mam babci.
A moja Babcia właśnie przechodziła i ją oswicilło
...sprawdzić czy nie ksiądz...
200mln na ciebie dzbanie można liczyć. Te twoje komentarze więcej szkód przynoszą totalnym. Pisiorki modlą się o takie lemingi.
Wsiur z dje wjechał w du..e innemu wsiurowi też z dje
gdyby zachował jakąś normalną odległość to by wychamował, ale oczywiście jechał na zderzaku i nie musiał się pakować w latarnie. Może teraz się nauczy jazdy
czytając komentarze to komentujący zdarzenie są dziwni , wszystkowiedzący . nie powinno się pozwalać hejtować czy trolować takich zdarzeń. ani to mądre, ani chwalebne. nikt nie jest bez winy,,a ten pan ? cóż według mnie to dla niego SZACUN!
A gdzie byli rodzice dziecka ?
Rodzice tego kierowcy peugeota pewnie już nie mają wpływu na brak poszanowanie przepisów ruchu drogowego , w tym zachowania bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu, i ograniczenia prędkości.
wybrał lepsze rozwiązanie? a skąd wiedział, że latarnia nie spadnie na dziecko ? I wtedy zginęło by na miejscu. Nic nie wybrał tylko odbił w prawo gamoni-u