Jedną ze struktur społecznych, która w Jeleniej Górze rozwinęła się wyjątkowo mocno są wandale. Demolują wszystko co spotkają na swojej drodze. Są zmorą przedsiębiorców.
Jelenia Góra rozwija się i prężnie dąży do stania się świetną bazą turystyczną. Niestety są względy, przez które miasto podupada w oczach turystów, inwestorów czy nawet mieszkańców. Często informujemy Państwa o „popisach” lokalnych wandali, którzy za nic mają sobie starania innych w tworzeniu wspólnego dobra.
Wandale upodobali sobie szczególnie wiaty przystankowe, więcej w artykule poniżej:
W Jeleniej Górze jest wielu przedsiębiorców, którzy starają się działać, aby niwelować doniesienia od przyjezdnych, że „W Jeleniej Górze nic się nie dzieje”. Tworzą miejsca, które poprawiają estetykę miasta, do których wchodzi się nie tylko po kawę czy ciastko, lecz również po dawkę pozytywnej energii.
Miasto zaczyna budzić się do życia, a jego serce - Plac Ratuszowy - jest coraz częściej odwiedzany. Tu do gry wchodzą wcześniej wspominani wandale, którzy robią wszystko, aby starania przedsiębiorców szły na marne.
Nieznani sprawcy w weekend zniszczyli meble, które służyły klientom korzystającym z usług kawiarni „Empatia” na zewnątrz lokalu.

Co Państwo sądzicie o takim zachowaniu?
# Wandale zmorą przedsiębiorców w Jeleniej Górze
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ale jak to możliwe , przecież na Placu Ratuszowym są kamery . Może trzeba rozbudować monitoring i reagować na takie zachowania.
Strach się bać, nie ma kota to myszy harcują. I taka prawda, a pieniądze na coraz to nowe etaty z naszych podatków idą.
A gdzie jest monitoring i straż miejska, że o policji-milicji nie wspomnę
"Wyborcza" ujawnia taśmy z pogotowia w Jeleniej Górze pod rządami działaczy PiS. Dyrektor: "Trzeba wypić kawę, wziąć kasę i wyjść"
Tańce. Hulanki. Swawole. A fraje rstwo z ulicy ciuła na motoambulans.
A gdzie jest policja w krzakach stoją i na radary łapia i godzinami na cpn stoja niech zaczną chodzić patrolować nocami miasto
Bo tak działa prawo "0"
Może niech szanowna Straż Wiejska ruszy zadki i zacznie robić to ,do czego została powołana? a nie tylko lokalnym żulikom mandaty wystawiają za browara na ławeczce...
KARAĆ!!!!!!!!!!! DO SKUTKU
"Tam się nie da porządku zrobić i to nie jest moim celem. Mój to usiąść, wziąć kasę, panie dyrektorze, do widzenia i tyle mnie widzieliście". Chwali się też układami. Mówi, że jego sekretarką jest "ta, która jeździła z wiceministrem Marzeną Machałek". "Była jej asystentką. Kaczyński mówił jej dzień dobry. Teraz robi mi kawę" - opowiada. A o ratownikach wypowiedział się tak: "Trzeba kumać o co chodzi. Tych wieśmaków różnych, nakręconych, roszczeniowych nie zmienisz. Wiecznie się będą drzeć, mieć pretensje. Im dalej, tym lepiej trzeba usiąść, wypić kawę i wyjść na pięcie. Karetki niech jeżdżą". "Wyborcza" skontaktowała się z Adamem Sobolewskim. Nie chciał rozmawiać o sytuacji w pogotowiu. Powiedział, że "niepoważnie traktuje zarzuty" związku i odesłał nas do dyrektora Gierusa. - On wie co odpowiadać mediom - stwierdził."
"W ostatnich dniach widmo kryzysu krąży nad polską wsią i całym rynkiem produkcji żywności. A to dlatego, że największe w kraju zakłady azotowe wstrzymały produkcję nawozów. Spółki należące do Grupy Azoty tłumaczą to zbyt wysokimi cenami gazu, który jest głównym kosztem przy produkcji nawozów. Zaś premier Morawiecki dodał, że wstrzymanie było konieczne, bo przy takich cenach gazu produkt finalny, czyli nawóz, byłby bardzo drogi. Tyle tylko, że wstrzymanie produkcji nie zahamowało wzrostu cen, przeciwnie, do tego wywołało panikę na rynku. Krystyna Naszkowska rozmawiała o problemie z rolnikami z wielu regionów Polski. Boją się o przyszłość. Przewidują, że w pierwszym półroczu 2023 zacznie się na wsi wyprzedawanie zwierząt hodowlanych, maszyn i narzędzi, a nawet ogłaszanie bankructw. Co na to rząd? Minister rolnictwa Henryk Kowalczyk ogłosił wczoraj na Twitterze, że na najbliższym posiedzeniu rady ministrów przedstawi plan ratunkowy. Zrobi to wspólnie z… wicepremierem Jackiem Sasinem. Czyli jednak postawią na sprawdzoną taktykę walki z kryzysami - dolewanie benzyny do ognia. Bo czymże innym jest oddelegowanie do ratowania sytuacji ministra od wyborów kopertowych, człowieka, który daje twarz najbardziej spektakularnym klęskom PiS?"
Można reagować ale zanim łaskawie policja czy straż zareagują to już jest po fakcie. Żeby chociaż wysyłali patrole nocne to już by było spokojniej, a ich nie widać na ulicach a nawet jak już to bardzo sporadycznie.
To nie wandale tylko bezmózgowcy.Utylizować.
No jak, w Unii, rodzice albo za PiS albo za PO-KO albo inni Narodowcy albo Socjaliści.... A młodzieży nie ma komu "chować"... Do prawdy Wam się wydaje że do Unii Europejskiej i Europejskich standardów dorośliście?
Jakby ktoś powiesił plakat na siedzibie PiS z hasłem, że rząd oszukuje Polaków, to policja znalazłaby go natychmiast. A wandale robią co chcą.
Ale jak to możliwe , przecież na Placu Ratuszowym są kamery . Może trzeba rozbudować monitoring i reagować na takie zachowania.
Strach się bać, nie ma kota to myszy harcują. I taka prawda, a pieniądze na coraz to nowe etaty z naszych podatków idą.
A gdzie jest monitoring i straż miejska, że o policji-milicji nie wspomnę