W Trzebieniu w powiecie bolesławieckim, na terenie sąsiadującym z poligonem wojskowym w Świętoszowie, na ziemię runął dron zwiadowczy. Jak się okazało należał do wojsk amerykańskich.
Spore poruszenie wywołała informacja o odnalezieniu wojskowego drona zwiadowczego, tuż przy poligonie 10 Brygady Kawalerii Pancernej w Świętoszowie. Do zdarzenia miało dojść we wtorek późnym popołudniem. Na alarmowy numer 112, wpłynęło zgłoszenie, że w lesie nieopodal stacji benzynowej w Trzebieniu spadł "jakiś niewielki samolot". Na miejsce wysłana została straż pożarna i policja.
Dron znaleziony na Dolnym Śląsku został zabezpieczony przez właściwe do tego służby. Dotychczasowa analiza wykazała, że nie mamy do czynienia z wrogim bezzałogowym statkiem powietrznym. Sytuacja jest pod kontrolą i nie rodzi zagrożeń dla Polski" – napisał na Twitterze zastępca ministra koordynatora służb specjalnych, pełnomocnik rządu ds. Bezpieczeństwa Przestrzeni Informacyjnej Rzeczypospolitej Polskiej, Stanisław Żaryn.
Dron został zabezpieczony przez wojsko. Dość szybko okazało się, że należy do amerykańskich żołnierzy, którzy ćwiczyli na świętoszowskim poligonie. Prawdopodobnie sprzęt zadziałał wadliwie i zwyczajnie "wymknął się" spod kontroli operatora. W zdarzeniu nikomu nic się nie stało.
W okolicy poligonu w Świętoszowie spadł dron zwiadowczy
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To dobrze, że to nie Tupolew , bo znów była by afera i miesięcznie...hahaha
To dobrze, że to nie Tupolew , bo znów była by afera i miesięcznie...hahaha