Reklama

Uwaga! TVN : 11-latek zmarł po wdychaniu oparów dezodorantu

03/12/2019 13:24

Ta śmierć wstrząsnęła mieszkańcami Jeleniej Góry, a rodzicom w całej Polsce otworzyła oczy na nową metodę odurzania się dzieci. 11-letni Wiktor zmarł po tym, jak razem z 13-letnią kuzynką wdychali opary dezodorantu.

CZĘŚĆ I

CZĘŚĆ II

 

11-letni Wiktor mieszkał razem z rodzeństwem, matką oraz jej partnerem w bloku socjalnym na obrzeżach Jeleniej Góry. - Był normalnym, spokojnym dzieckiem. Złotych gór tam nie ma, normalne mieszkanie, pokój dzielony z bratem. Jego matka się starała jak mogła, robiła obiady - mówi babcia 11-latka.

- On nigdy mi się nie zwierzał z problemów w rodzinie. Ja też go nigdy o to nie pytałam. Na pewno nie wyglądał na dzieciaka - chuligana. Był pełen radości, nie był smutny – opowiada jego koleżanka.

Inny obraz rodziny Wiktora wyłania się z opowieści Lubomira Simki - Myślę, że w domu ten chłopak miał koszmar. Przesiadywał w pustostanie, biegał z kuzynką. Jak mu się chciało, to szedł do szkoły, jak mu się nie chciało to nie szedł. Jak wiesz, że wrócisz do domu i nie będziesz tam miał, co jeść, to nie chcesz tam wracać. Wiesz, że jak chcesz obiad, to musisz ukraść banana.

Do tragedii doszło 16 listopada. - Mój ojciec, który podszedł do okna zauważył, że jakiś chłopiec biegł i upadł na twarz. Podbiegła do niego jakaś dziewczynka, szarpała go i próbowała go podnieść, ale bezskutecznie. Podbiegliśmy do niego, odwróciłem go, ułożyłem w pozycji bezpiecznej, w między czasie zadzwoniłem na pogotowie – opowiada Rafał Szukiel, który mieszka obok pustostanu.

Reanimacja 11-letniego Wiktora trwała kilkadziesiąt minut. - Chłopak był blady, miał wywrócone oczy, nie dawał żadnych oznak życia. Reanimowaliśmy go ja, moja żona, syn i zespół pogotowia. Robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, ale niestety nie udało się mu pomóc – dodaje Szukiel.

Prokuratura zarządziła sekcję zwłok 11-letniego Wiktora, aby ostatecznie wyjaśnić, jaka była przyczyna jego śmierci. - Ustaliliśmy, że 11-latek wraz ze swoją 13-letnią kuzynką kupili dezodorant za 3,69 zł, po czym poszli do pustostanu w centrum Jeleniej Góry. Mieli tam odurzać się tym dezodorantem, przez wdychanie jego oparów – mówi Tomasz Czułowski z Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

Lubomir Simko, mieszkaniec sąsiadującego z pustostanem bloku był na miejscu podczas reanimacji Wiktora. - Z relacji wiem, że pytali kuzynkę, ile razy to użyli, odpowiedziała, że tego dnia tylko osiem – opowiada i dodaje: Rodzina bardzo to przeżyła. Tu na miejscu, myślałem, że rozwalą karetkę. Krzyczeli: „Ratujcie go!” Wszyscy pojechali do szpitala, gdzie rozpętało się piekło. Wiadomo, chcieli odzyskać własne dziecko – opowiada.

11-letniego Wiktora w pustostanach widywano od pół roku. Tam spotykał się z rówieśnikami. Od maja niemal nie pojawiał się w szkole. - Chłopiec nie realizował obowiązku szkolnego i były w tej sprawie wysyłane pisma do sądu. Pismo jest w sądzie od maja. Były też inne pisma, które pozostały bez odzewu. My, jako szkoła dopełniliśmy, to, co do nas należało – ucina dyrektorka.

13-letnia kuzynka Wiktora, która była z nim w pustostanie często wagaruje. Była widywana na ulicach miasta, jak wybiera niedopałki ze śmietników. Dziewczynka mieszka razem z rodzicami w małej miejscowości pod Jelenią Górą.

- Nie wiem, czemu ona tak robi. Do szkoły wyjeżdża, ale tam widocznie nie dociera – mówi ojciec dziewczyny i dodaje, że trzeba by było się do niej przywiązać i chodzić cały czas, żeby upilnować.

Śmierć 11-letniego Wiktora wstrząsnęła mieszkańcami Jeleniej Góry.

- To nie jest zabawa. To tragedia rodziny, która straciła dziecko. Sam mam dzieci w tym wieku. Im trzeba pomóc, bo one mają problemy. Przychodzą do pustostanu, szukając radości w zażywaniu dezodorantów. To nie jest radość, to topienie się w smutku i szukania nowego życia – podsumowuje Simko.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-12-03 14:18:17

    Piękna wizytówka miasta. Pustostany w centrum, bloki socjalne na obrzeżach. Panie Łużniak, może w końcu wyburzycie te ruiny, w których się dzieciaki gromadzą? Przecież takich opuszczonych kamienic w mieście, należących do miasta, są dziesiątki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Golem - niezalogowany 2019-12-03 14:33:20

    A to nie jest podwórko na Okrzei pomiędzy piekarnią a Wojska Polskiego przypadkiem?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-12-03 14:35:06

    To nie Wieża? tak na niego mówiliśmy w dzieciństwie....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości