Reklama

Uczniowie dyktują warunki, nauczyciele się boją. Patologia systemu edukacji

W obecnie panującym systemie trudno jest uniknąć tragedii. Co może nauczyciel? Co może dyrektor szkoły? Zasadniczo nie mogą nic…

Wciąż żyjemy tragedią z 15. grudnia, która miała miejsce w Jeleniej Górze. Wciąż nie chcemy uwierzyć, że dziecko było w stanie brutalnie zabić inne dziecko. Tak my, jak i z całą pewnością większość z Was - naszych czytelników, próbujemy wyjaśnić sobie jak mogło dojść do tak ogromnej tragedii? Dlaczego nikt nie mógł zareagować? Dlaczego nikt wcześniej nie zgłosił podejrzanych zachowań? Jako redakcja, sporą winę za dzisiejsze skandale, które dzieją się w szkołach, obwiniamy system. 

Obecnie przyszło nam żyć w czasach, gdy edukacja - jedna z najważniejszych dziedzin rozwoju społeczeństwa - jest kompletnie pozbawiona realnych wartości. Dziś uczeń, który przychodzi do szkoły ma wszystko. Nauczyciel w wielu przypadkach jest jego zakładnikiem. Tak, nauczyciel w licznych sytuacjach staje się ofiarą swojego ucznia! W majestacie prawa i przepisów. 

Reklama

Jak było kiedyś? Uczeń przychodzący do szkoły miał szacunek do każdego pracownika placówki oświatowej. Wystarczyło, że Pani woźna postraszyła miotłą, a uczeń, który gdzieś nabrudził uciekał z podkulonym ogonem do klasy. Wystarczyło, by nauczyciel spojrzał na ucznia, który nieodpowiednio się zachowuje i ten już wiedział, że natychmiast musi się poprawić, bo poniesie konsekwencje. Każdy pracownik szkoły cieszył się wypracowanym szacunkiem ze strony uczniów i rodziców. Dziś sytuacja wygląda z goła zupełnie inaczej. Jakby ktoś obrócił to wszystko o 180 stopni. 

Nauczyciel nie może nic. Pracownik szkoły nie może nic. Dyrektor placówki również nie może nic! Uczeń jest chroniony prawem i … pretensjonalnymi rodzicami. Z całą pewnością niejeden nauczyciel potwierdzi, że rodzice rozwydrzonych dzieci bywają jeszcze gorsi niż sami uczniowie. Są przekonani, że dzieci są święte, a to nauczyciel się uwziął. W tej sytuacji trudno jest edukować w szkole dzieci, by wyrosły na mądrych i oczytanych ludzi. 

Reklama

Po tragedii, która miała miejsce 15. grudnia w Jeleniej Górze, wydawać by się mogło, że najprostszym krokiem, który poprawiłby wizerunek bezpieczeństwa placówki, byłoby zwolnienie dyrektora SP 10 i - być może - niektórych nauczycieli. Stanowczo stajemy w opozycji do takiego ewentualnego rozwiązania! Czy dyrektor miał możliwość zareagować? Nawet gdyby mógł cokolwiek podejrzewać, nie mógłby sprawdzić czy dana uczennica czy dany uczeń wniósł niebezpieczny przedmiot na teren placówki! Nie ma takiego prawa, które pozwalałoby nauczycielowi czy nawet dyrektorowi na sprawdzenie zawartości tornistra ucznia. To wielka patologia systemu edukacyjnego, która dziś doprowadziła do niewyobrażalnej tragedii. 

Dziś na dziecko nie wolno krzyknąć. Dziecka dziś nie wolno szarpnąć. Dzisiaj dziecku nie można nawet zabrać telefonu! Nauczyciel nie może kompletnie nic. Tą patologię systemu trzeba naprawić. Bez zmian niestety w szkołach wcale nie będzie bezpiecznie. Tragedia, która miała miejsce w Jeleniej Górze może być motorem napędowym zmiany w polskim systemie.

Reklama

 

# Uczniowie dyktują warunki, nauczyciele się boją. Patologia systemu edukacji

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ważka - niezalogowany 2025-12-18 11:58:10

    Sensowny wpis tylko porażający jest optymizm na temat zmian.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Emerytowany n-ciel - niezalogowany 2025-12-18 23:09:54


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Prawnik - niezalogowany 2025-12-18 12:13:05

    Nauczyciel powinien wezwać policję żeby przeszukała plecak jeśli jest podejrzenie że ktoś ma nóż - ma narzędzia - wezwać służby które są uprawnione do interwencji

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości