Do Komisariatu w Jeleniej Górze zgłosiła się jeleniogórzanka, która znalazła na przystanku kilkadziesiąt tysięcy złotych w różnych walutach. Kobieta, która zostawiła je na przystanku, zawsze zabiera ze sobą wszystkie pieniądze z domu.
Uczciwa jeleniogórzanka na jednym z przystanków komunikacji miejskiej w Jeleniej Górze znalazła sporą ilość gotówki w walucie polskiej i obcej. Kobieta zgłosiła znalezienie pieniędzy policjantom, którzy ustalili i odnaleźli kobietę, która przez przypadek pozostawiła kilkadziesiąt tysięcy złotych na przystanku. Okazało się, że kobieta zawsze wychodząc z domu zabierała ze sobą swoje oszczędności w gotówce w obawie przed kradzieżą w domu.
Uczciwa jeleniogórzanka otrzymała znaleźne, a swoją postawą udowodniła, że są na świecie osoby, którym los innych nie jest obojętny.
Przypominamy, przysłowie „znalezione, nie kradzione” wciąż pozostaje jedynie przysłowiem. Za przywłaszczenie sobie znalezionej cudzej rzeczy, której wartość nie przekracza 500 zł odpowiada się jak za wykroczenie, z kolei jeżeli wartości przywłaszczonej rzeczy przekracza 500 zł, wówczas popełnia się przestępstwo.
# Uczciwa jeleniogórzanka zwróciła znalezione kilkadziesiąt tysięcy złotych
# aga mała czarna
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zabrać ze sobą oszczędności życia i zgubić, to trzeba mieć głowę nie od parady.
pewnie katoliczka a napewno POLKA
Mi się wydaje, że Pani od reklamówki ma złodzieja w rodzinie, dlatego nosiła kasę ze sobą. Kiedyś słyszałem o takim przypadku, że babka nie mogła nic w domu zostawić, bo synek spieniężył.
czy zorganizowanie wyborow kopertowych za 70.000.000 zlotych to przestepstwo ?
tak, ale co im zrobisz?
ta osoba znowu zgubi te oszczednosci - cos nie tak z rozumem chyba
Wychowali sobie polskiego kacapa, który tak jak ruski pierwowzór wierzy, że władza (TA władza) pochodzi od Boga, więc wolno jej wszystko. Także kraść na potęgę. Bo czasem ochłap rzuci, a jak nie rzuci, to widać Bóg tak chce, żeby nie rzucała. Dzicz....
Następnym razem to bědzie ale dziesiona i już nikt nie odda.
Pewnie starsza kobieta bo niestety starość tak wygląda że mogą liczyć tylko na siebie jak się ma kasę i mieszkanie które można sieniężyć to rodzinka oczywiście nie każda ale więcej przypadków gdzie chcą kasę lub zrobić z seniora psychicznego aby go oddać do placówki i spieniężyć co się da to nawet przykro patrzeć dzieci jej hieny pomocy nie udzielą nie dbają o matkę lub ojca ale po forsę to pierwsi.
Jedna głupsza od drugiej...
Myślisz, że Twój post jest z gatunku tych mądrych?
Myślisz, że Twój post jest z gatunku tych mądrych?
Ale głupia baba, tak miało być.
Wplacasz do banku i masz: - spokój od wnusia z lepkimi łapkami - kilkaset zł z odsetek co miesiąc - satysfakcję, że to Ty doisz bank, a nie oni Ciebie. Paradoksalnie, przeważają jedak honorowi dawcy kapitału, co wolą kredyty niż lokaty.
Zabrać ze sobą oszczędności życia i zgubić, to trzeba mieć głowę nie od parady.
pewnie katoliczka a napewno POLKA
Mi się wydaje, że Pani od reklamówki ma złodzieja w rodzinie, dlatego nosiła kasę ze sobą. Kiedyś słyszałem o takim przypadku, że babka nie mogła nic w domu zostawić, bo synek spieniężył.