Do makabrycznego odkrycia doszło w Mysłakowicach. W toku prowadzonego przez Prokuraturę postępowania ujawniono zwłoki Stanisława K., który został zamordowany a następnie zakopany przez swojego syna.
Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze prowadziła śledztwo w sprawie poszukiwanego od trzech lat Stanisława K. W toku prowadzonych czynności funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze ujawnili, że mogło dojść do jego zabójstwa. Podejrzany o tę zbrodnię syn Stanisława K. - Andrzej K. został zatrzymany 23 października tego roku.
Podejrzany przyznał się do popełnienia zbrodni i złożył wyjaśnienia w sprawie. Przeprowadzone zostały także oględziny miejsca w którym miało dojść do zbrodni. Andrzej K. wskazał także miejsce ukrycia zwłok ojca. Ciało zostało zabezpieczone i poddane oględzinom przez biegłego lekarza z zakresu medycyny sądowej. Następnie przetransportowano je do Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu, gdzie 29 października przeprowadzone zostały szczegółowe oględziny. Biegły ujawnił m.in. obrażenia głowy, które najprawdopodobniej były przyczyną zgonu Stanisława K.
Mimo to Andrzej K. nie został aresztowany. Wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego złożyła Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze. Sąd odrzucił jednak wniosek argumentując, że nie zachodzi obawa, że podejrzany będzie w sposób bezprawny utrudniał śledztwo. Ponadto zdaniem Sądu, Andrzej K. miał działać w ramach przekroczenia granic obrony koniecznej, w związku z awanturą domową, w trakcie której miało dojść do zabójstwa.
Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze nie zgodziła się z takim rozstrzygnięciem Sądu i skierowała w tej sprawie zażalenie do Sądu Okęgowego domagając się aresztowania podejrzanego.
Andrzejowi K. za popełnione przestępstwo grozi od 8 lat więzienia do dożywocia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No a za kradzież spadla i grabek 3 miechy paki do sprawy i po temu na 4 do celi!
Z relacji sasiadow. Kazdy potwierdza za zabujca jest psychiczny, kazdy sie go boi gdyz jest nieobliczalny. Sasiedzi jak jest ciemno boja sie z domu wyjsc. A jest na wolnosci to jest jakas kpina. Ojciec znecal sie nad cala rodzina, bil. Syn po wielu latach niewytrzymal i stala sie tragedia a moze ulga dla rodziny ze torror w domu sie skonczyl.
Taki człowiek powinien być pod opieką lekarzy.
Zmarły znecnal się nad rodzina psychnicznie i fizycznie,nawet nie wiecie jaki koszmar przezywali..W końcu nie wytrzymal po tylu latach zniszczonej psychiki przez ojca psychola
Znam tego chłopaka dość dobrze i wiem że jest on osobą spokojną, nie wszczyna awantur, nie spożywa alko ani żadnych innych środków psychotropowych. Kocha swoją mamę i to właśnie w jej obronie stanął... Do komentujących: nie mieszajcie go z błotem i nie pakujcie do jednego wora z kryminalistami jeśli nie wiecie jak było i co on i jego rodzina przeżywali przez lata...
To prawda. Nie można osądzać go w ten sposób... Bronił swojej matki! Pech chciał, że ojciec zginął, ale żyje matka. Kobieta, która przez połowę swojego życia była bita i poniżana, a chłopak? Co miał z życia? Strach przed ojcem i wstyd przed ludźmi, którzy zamiast wesprzeć to się naśmiewali. Nie mamy prawa odbierać nikomu życia jednak w tej sytuacji uważam, że jest ona usprawiedliwiony. Dajcie chłopakowi spokój!
Tak,w domu tragedia trwała latami,ojciec tyran matka nie wydolna społecznie,bieda A może już raczej nędza w domu.Nikt z rodziców nie pracował,matka od małego ciagala chłopaka po domach prosząc o pieniądze jedzenie, ciuchy.Chlopak kocha matkę,ale dużo winy jest również z jej strony,całe życie godziła się na patologie w domu narażając dzieci na posmiewisko,na awantury krzyki glod i znecanie psychofizyczne przez ojca.Starszy sny mieszka u Brata Alberta,Czyli można uciec z domu przed znęcaniem,corka mając 16 lat związała się z mężczyzną o 20 lat starszym ,też udało jej się wyjść na ludzi ,jest piękna i silna kobietom.Obowiazkiem rodzica jest chronienie dzieci ,przed całym złem świata, mogła zabrać dzieci ,są odpowiednie organy ,które pomagają w tego typu sytuacjach,nie robiąc nic doprowadziła do sytuacji ,że syn zabił ojca stając w jej obronie (kazde dziecko chroni matke)Ojciec-czy mu sie nalezalo?Nie dziwie sie,ze w koncu chlopak nie wytrzymal,zachowanie ojca jest tu poza skalą oceny,zwierzęta lepiej traktuje swoje młode!!Jednak nie wierze ze była to obrona...chłop 60 lat i 32 latek?mógł uderzyć ojca raz w obronie ze złości ,ale ojciec miał rotrzaskana czaszkę nie od jednego uderzenia,trzymał ojca na strychu 2 dni jeszcze żywego więc nie było to działanie w obronie pod wpływem impulsu, on zwyczajnie przyglądał się jak ojciec umiera ,Czyli było to działanie z zamiarem zabójstwa ,zwiazal ojca czyli ograniczył wolność, i uprowadził, założył mu worek jutowy na głowę ,później zakopal w ogródku za domem więc jest to zacieranie śladów przestępstwa...Nie umiejszam absolutnie tragedii, tak naprawdę tylko oni sami wiedzą ile przeżyli złego i jakie są tego następstwa.Mysle,jednak ,że po tym wszystkim co przeżyli nikt tam nie jest normalny A już napewno nie Andrzej także trzeba by było w pierwszej kolejności zbadać go psychiatryczne zanim się go zwyczajnie wypuści na 2 dzień jakby popełnił wykroczenie i ukradł bułkę.
Zamknąć dożywotnio do zakładu zamkniętego to jest morderca który zabił człowieka niewiadomo czy jeszcze kogoś nie zabije sąsiedzi boją się wieczorem wychodzić widać po jego zachowaniu .
Zamknąć do zakładu psychiatrycznego zabił człowieka to jest morderca niewiadomo czy jeszcze kogoś nie zabije chory psychol sąsiedzi boją się wieczorem wyjść kara tylko dla niego to dożywocie.
8 lat czyli tyle samo co za kradzież 50 kg żelek. Brawo!!! Ten cały wymiar sprawiedliwości to jest jakaś kpina z ludzi. Mają nas za ciemniaków w dalszym ciągu. Chyba to się nigdy już nie zmieni.
Jaka policja?O czym tu piszesz?Jacy ludzie?Wychodzi brak wiedzy w temacie.Policja może przyjechać na zgłoszoną interwencję nawet przez sąsiadów i co dalej ?Żeby zrobić cokolwiek ,trzeba złożyć zawiadomienie przez skrzywdzona w tym przypadku matkę,policja to organ ścigania, ale muszą być podstawy!!!!Wiesz co się dzieje w takich rodzinach?Przyjeżdża policja mąż pobił żonę, żona ma rozwalony nos, krew się leje ,policjant pyta co się stało, czy została pobita A ona twierdzi że upadla i co robisz?Ewidentnie widać, że coś nie tak w domu ,ale masz związane ręce bo nie ma zawiadomienia.Do podjęcia postępowania koniecznością jest złożenie zawiadomienia przez pokrzywdzona.Dzwoni sąsiad bo w domu awantury A jak przyjeżdża policja to udają że wszystko ok.Nie wiem czy tak było w tym przypadku ,pisze jaki jest system.Przez lata znęcania nie wierze ze gdyby było to zgłaszane nic by z tym nie zrobili...To smutne ale często jest to wina ofiary,że nic nie robi ,pewnie podłoże jest tu obciążenie psychiczne...ile jest takich kobiet co myślą że ja bije to kocha?Ja zwyczajnie nie rozumiem,kobieta rodzi dzieci dzieci małe mąż ją bije bije dzieci A ona z nim siedzi latami?Bo co?Są przypadki że kobiety ratując siebie i dzieci uciekają, już chyba lepiej zostawić wszystko wyjść z domu do ośrodka niż siedzieć z katem w domu i czekać na kolejny raz ,mimo wszystko że się traci mieszkanie dom cały dobytek ale najważniejsze bezpieczeństwo dzieci!!!A tu latami trwał dramat i teraz jest tragedia!!Szkoda chłopaka to jest złożone bardzo ale nie można zabijać.
No a za kradzież spadla i grabek 3 miechy paki do sprawy i po temu na 4 do celi!
Z relacji sasiadow. Kazdy potwierdza za zabujca jest psychiczny, kazdy sie go boi gdyz jest nieobliczalny. Sasiedzi jak jest ciemno boja sie z domu wyjsc. A jest na wolnosci to jest jakas kpina. Ojciec znecal sie nad cala rodzina, bil. Syn po wielu latach niewytrzymal i stala sie tragedia a moze ulga dla rodziny ze torror w domu sie skonczyl.
Taki człowiek powinien być pod opieką lekarzy.