W poniedziałek w południe doszło do tragicznego wypadku na terenie Portu Miejskiego we Wrocławiu. Podczas przetaczania wagonów pociąg potrącił 68-letniego ochroniarza. Mężczyzna zginął na miejscu.
Według ustaleń policji i prokuratury, maszynista prowadzący skład był pod wpływem alkocholu – badanie wykazało w jego organizmie 0,54 promila alkoholu. To wstrząsająca informacja, zważywszy, że kierowanie pojazdem mechanicznym w takim stanie jest poważnym przestępstwem, a w przypadku prowadzenia pociągu stanowi śmiertelne zagrożenie dla innych osób.
Okoliczności zdarzenia badają służby. Śledczy sprawdzają, dlaczego ochroniarz znalazł się na torach i czy na terenie zakładu dochodziło do zaniedbań w zakresie przepisów bezpieczeństwa. Wiadomo, że wypadek miał miejsce podczas manewrów kolejowych, kiedy wagony były przestawiane w obrębie portowych torów.
Na miejscu tragedii pracowali policjanci, prokurator oraz biegły z zakresu kolejnictwa. Zabezpieczono nagrania z monitoringu i przesłuchano świadków zdarzenia. Maszynista został zatrzymany, a prokuratura zapowiedziała postawienie mu zarzutów spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem alkoholu.
Zarząd Portu Miejskiego zapowiedział pełną współpracę ze śledczymi i wewnętrzną kontrolę procedur bezpieczeństwa.
Tragedia na torach we Wrocławiu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy redaktor był pod wpływem alkoCHolu pisząc ten artykuł? AI przynajmniej błędów ortograficznych nie robi…
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Mnie obchodzi twój wina prezesa nie pilnuje
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
AlkoCHolu... nic tylko usiąść i płakać...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Czy redaktor był pod wpływem alkoCHolu pisząc ten artykuł? AI przynajmniej błędów ortograficznych nie robi…
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Mnie obchodzi twój wina prezesa nie pilnuje