Po raz piąty odbyło się "Rymoliryktando" - zawody, które w niezwykłych okolicznościach przyrody i w niezwykłej formie sprawdzają znajomość ojczystego języka. Organizatorem imprezy - i dyktującym - jest jeden z najpopularniejszych współczesnych tekściarzy Łukasz L.U.C Rostkowski. - Chciałbym, aby "Rymoliryktando" pobudzało wyobraźnię, kreowało zabawę słowem, aby wyprowadzało sztukę w przestrzeń miejską - tłumaczy L.U.C.
Nietypowe miejsce sprawiało, że dyktando było ekstremalnie trudne, a zadania uczestnikom nie ułatwiał także prowadzący. Nic dziwnego – główna nagroda było bardzo wysoka, więc i tekst musiał być trudny.
– Jest tutaj 130 słów, a można zrobić ponad 200 błędów ortograficznych. Liczy się też interpunkcja – tłumaczyła prof. Katarzyna Kłosińska z Rady Języka Polskiego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak..akurat nieroba Ten Pan przychodził wcześnie, wychodził jako ostatni z zarządu. Zawsze coś robił. Trzeba mieć jakieś pojęcie, żeby coś konkretnego napisać, a nie krzywdzić ludzi. Jedynie co Tutaj było to Gra o Tron.!
Mówicie o Kubieli?.To fakt,kiedys zobaczyłem jego w Ośrodku jak kłócił sie z Klientem.Co za chamskie zachowanie!.Ten człowiek moze nadawać sie do samotnej pracy w lesie bo drzewa tylko moga sluchac i nie odpowiadać.Won daleko od ludzi.
Pozbyli się nieroba smutasa i wszystko gra.
Tak..akurat nieroba Ten Pan przychodził wcześnie, wychodził jako ostatni z zarządu. Zawsze coś robił. Trzeba mieć jakieś pojęcie, żeby coś konkretnego napisać, a nie krzywdzić ludzi. Jedynie co Tutaj było to Gra o Tron.!
Mówicie o Kubieli?.To fakt,kiedys zobaczyłem jego w Ośrodku jak kłócił sie z Klientem.Co za chamskie zachowanie!.Ten człowiek moze nadawać sie do samotnej pracy w lesie bo drzewa tylko moga sluchac i nie odpowiadać.Won daleko od ludzi.
Pozbyli się nieroba smutasa i wszystko gra.