Sezon grzewczy coraz bliżej, a wraz z nim – żniwa internetowych oszustów. Policja alarmuje: za „okazyjny pellet” czy „super tani węgiel” można zapłacić nawet kilka tysięcy złotych… i nie zobaczyć ani kilograma opału.
15 września 2025 roku mieszkaniec regionu zgłosił się do Komisariatu I Policji w Jeleniej Górze. Jego historia to zimny prysznic dla wszystkich, którzy w poszukiwaniu oszczędności klikają w nieznane strony. 28 czerwca mężczyzna zamówił przez Internet paletę pelletu – 975 kg za blisko 1300 zł. Zapłacił z góry, licząc na szybki transport i spokojną zimę. Minęły miesiące, a towaru jak nie było, tak nie ma. Sprzedawca obiecywał, zwodził, a w końcu zamilkł na dobre.
Pokrzywdzony, chcąc nie chcąc, musiał kupić opał u innego, uczciwego dostawcy – płacąc podwójnie. Dopiero wtedy odkrył w sieci, że nie jest sam – dziesiątki osób ostrzegały przed tą samą firmą, która zainkasowała pieniądze, ale żadnego pelletu nie dostarczyła.
Policja apeluje: nie dajmy się nabrać. Opał, podobnie jak drewno czy pellet, to towar sezonowy – a to oznacza, że właśnie teraz oszuści polują na naiwnych. Niska cena, piękne zdjęcia i kuszące hasła mogą być tylko przynętą.
Jak nie wpaść w sidła? Funkcjonariusze przypominają:
– kupujmy wyłącznie w sprawdzonych sklepach z opiniami, pełnymi danymi i realnym kontaktem,
– nie przelewajmy pieniędzy „w ciemno” – wybierajmy płatność przy odbiorze albo bezpieczne systemy płatności,
– weryfikujmy sprzedawcę w sieci, czytając opinie innych klientów,
– pamiętajmy: podejrzanie niska cena zwykle oznacza oszustwo.
Internetowe „superoferty” mogą zamienić się w bardzo drogi rachunek za naszą łatwowierność. A wtedy zimą zamiast ciepłego domu zostaje tylko gorąca złość i puste konto bankowe. Nie dajmy się nabrać na „złote okazje”, bo w sieci nie ma sentymentów – tam czyha zimna kalkulacja i spryt oszustów, którzy żyją z cudzej naiwności.
Tanie ogrzewanie może kosztować fortunę. Policja ostrzega przed oszustami sprzedającymi opał w sieci
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak mówi staropolskie przysłowie " Głupich nie sieją , sami się rodzą " a chytry dwa razy traci .
Parę lat temu była taka akcja z węglem, że sprzedawali po 4 tys. i więcej za tonę, ale ono dzielili się łupem, bo dopłacali nawet tym co nigdy węgla nie kupowali.
Jak mówi staropolskie przysłowie " Głupich nie sieją , sami się rodzą " a chytry dwa razy traci .
Parę lat temu była taka akcja z węglem, że sprzedawali po 4 tys. i więcej za tonę, ale ono dzielili się łupem, bo dopłacali nawet tym co nigdy węgla nie kupowali.