Praca czeka na człowieka. W jeleniogórskim szpitalu zatrudnienie mogą znaleźć pielęgniarki. Są potrzebne na pięciu poszczególnych oddziałach.
Na stronie Wojewódzkiego Centrum Szpitalnego Kotliny Jeleniogórskiej pojawiła się informacja o chęci zatrudnienia personelu medycznego w jeleniogórskiej placówce. Poszukiwane są pielęgniarki na Oddział Neurologii, Blok Operacyjny, Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii, Stację Dializ i Podstawową Opiekę Zdrowotną.
Oczekiwania pracodawcy są następujące:
Osoby zainteresowane pracą mogą składać CV wraz z listem motywacyjnym do 15.05.2024 roku w sekretariacie WCSKJ lub mailowo na adres [email protected].
Pielęgniarki w jeleniogórskim szpitalu mogą liczyć na zatrudnienie w ramach umowy o pracę lub umowy cywilno-prawnej. Pracodawca zapewnia również miłą i przyjazną atmosferę w pracy, stabilne warunki zatrudnienia, rozwój, profesjonalne szkolenia oraz dodatkowe benefity w postaci funduszu socjalnego oraz premii.
# Szpital poszukuje pielęgniarek na kilka oddziałów
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przepraszam ,a skąd się wezmą jak te które pracują to jeszcze wykonują pracę w pobliskich dzpitalach,przychodniach ,i innych placówkach .Więcej pieniędzy na kościołyi biskupów .
(...)Pracodawca zapewnia również miłą i przyjazną atmosferę w pracy(...) Ale to chyba jakiś żart - jaja znaczy się.
Kiedyś uprawnienia pielęgniarskie uzyskiwało się po 5 latach nauki. A teraz? / nie dość, że matura, to i studia nie które.../ I uważm, że te 5 lat nauki zawodu w zupełności wystarczałoby nadal do ogólnej opeki nad pacjentem do podania leków, zrobienia zastrzyków, czy pobrania krwi, podłączenia kroplówki. Owszem potrzebne są i dodatkowe specjalizacje np. dla instrumentariuszek, czy pielęgniarek na intensywnej opiece, neantologi... Tylko po co dodatkowe aż kolejne 5 czy 6 lat nauki /studiów/? Pielęgniarka równa lekarzowi, tylko za jakie pieniądze? Poprzedni system w okresie bezrobocia polikwidował szkoły zawodowe i każdy miał studiować by nie pogłębiać bezrobocia. A teraz mamy braki wykwalifikowanych pracowników.
Niech z SORu wezmą... Tam, sądząc po jej chamskim, bezczelnym i aroganckim zachowaniu względem personelu, oddziałowa ma za dużo...
...oddziałowa z sor prawdopodobnie ma chorobę psychiczną.
Albo agresja jest z odstawienia alko..czegoś tu na bank brakuje
a za ile ma byc zaplacone ta praca ? TAJEMNICA ? chyba cyrk jest w miescie bo klaun napisal gniota
W tym szpitalu jest bród i smród.
oczywiście z udokumentowanym szczepieniem piątą dawką...Tak covidianie? czy już nie?
Noo. Oddziałowa SORU to też zagadkowa postać. Już raz szpital podziękował jej za współpracę przez jej zachowanie a teraz znów szaleje. Ciekawe co to za układy?
Ja tam się zastanawiam czy osoba, która podjęła taką decyzję, w domu też zatrudniła by drugi raz fachowca, który za pierwszym razem coś zjeb**. Tam ręka rękę myje. Przecież sama nie przyszła do pracy - ktoś ją zatrudnił
Sor w tym "szpitalu" to w ogóle powinien ktoś skontrolować. Od szefa czy tam ordynatora po sanitariuszy. Jak to możliwe by kierowca (nie umniejszając jego odpowiedzialności) miał kartę kierowcy i restrykcyjne przepisy a lekarz, który bezpośrednio wpływa na zdrowie i życie pacjentów mógł mieć nawet i DZIESIĘCIODNIOWY dyżur. Kto na to pozwala???
Potwierdzam. Mam dużą rodzinę i nie raz byłam na sorze. Lekarze opryskliwi, widać że zmęczeni. Wydawało mi się że kilka razy mieli podkrążone oczy. Teraz wiem, że mi się nie wydawało
mam paru znajomych ktorzy pracuja na sorze i kiedys myslalam ze przesadza kolega jak mi opowiadal o oddziałowej ale potem reszta potwierdzila nie chce cytowac co mowili ale powinien ja zobaczyc psychiatra albo skontrolowac jakas inspekcja pracy o mobbing i zastraszanie personelu i oskarzanie o byle co
Szczera prawda! Ten SOR to nieporozumienie. Ordynator tak leniwy, że nie chciał nawet przyjść i dać dokumentów mojego dziecka, a mialam kilka pytań. Nawet gdy wyraznie poprosila by przyszedł to mnie olali
Ta oddziałowa to jakaś porażka. Dyrekcja widzi i nic z tym nie robi? Może przydałyby się drastyczne zmiany
Może i widzi, ale każdy ma coś za uszami... Ciekawe jak to jest, że transport szpitalny całodobowy się nie opłaca, ale transport zapewniony przez zewnętrzną firmę z okolic komendy policji z którą pani dyrektor swojego czasu współpracowała już się opłaca...
W tym szpitalu to powinni zatrudnić jakiegoś kronikarza i wydać z tego materiału kolejne części filmu "botoks". Po miesiącu pracy byłoby na przynajmniej 3-4 części. I to pełnometrażowe!
Nowa pani Dyrektor musi wreszcie zaprowadzić porządek na SOR. Pacjenci mają prawo do bezpiecznych warunków.
Przepraszam ,a skąd się wezmą jak te które pracują to jeszcze wykonują pracę w pobliskich dzpitalach,przychodniach ,i innych placówkach .Więcej pieniędzy na kościołyi biskupów .
(...)Pracodawca zapewnia również miłą i przyjazną atmosferę w pracy(...) Ale to chyba jakiś żart - jaja znaczy się.
Kiedyś uprawnienia pielęgniarskie uzyskiwało się po 5 latach nauki. A teraz? / nie dość, że matura, to i studia nie które.../ I uważm, że te 5 lat nauki zawodu w zupełności wystarczałoby nadal do ogólnej opeki nad pacjentem do podania leków, zrobienia zastrzyków, czy pobrania krwi, podłączenia kroplówki. Owszem potrzebne są i dodatkowe specjalizacje np. dla instrumentariuszek, czy pielęgniarek na intensywnej opiece, neantologi... Tylko po co dodatkowe aż kolejne 5 czy 6 lat nauki /studiów/? Pielęgniarka równa lekarzowi, tylko za jakie pieniądze? Poprzedni system w okresie bezrobocia polikwidował szkoły zawodowe i każdy miał studiować by nie pogłębiać bezrobocia. A teraz mamy braki wykwalifikowanych pracowników.