Po kolejnych spotkaniach pracowników MOPS w Jeleniej Górze z urzędnikami narasta prawdopodobieństwo strajku. Pracownicy są zawiedzeni postawą urzędników.
Pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej oczekują podwyżek płac, ponieważ te - jak sami twierdzą - są nieadekwatne do ilości obowiązków leżących w ich kompetencjach. Wpływ na zwiększenie zakresu obowiązków miał fakt przyjęcia do Jeleniej Góry uchodźców z Ukrainy. Blisko setka pracowników walczy o podwyżki płac, lecz jak narazie bezskutecznie. Po serii spotkań z urzędnikami pracownicy MOPS są zawiedzeni. Zarzucają miastu skandaliczne zachowanie podczas spotkań.
Jak informuje pracownica MOPS - postulowana kwota podwyżki to 2000 zł brutto na jeden etat. Urzędnicy podczas ostatniego spotkania zaproponowali im 375 zł brutto podwyżki w odniesieniu do jednego etatu.
Zaniżona kwota podwyżek to jedno, a drugie to atmosfera podczas spotkań. Odwiedzali nas pracownicy urzędu miasta w osobach skarbnika Jacka Kopcia oraz wiceprezydenta miasta Janusza Łyczko. Nie wykazali się kulturą osobistą. Na tych spotkaniach był szereg manipulacji argumentami, atakowania słownego, poniżania i ośmieszania pracowników MOPS. - mówiła przed kamerą TV DAMI Katarzyna Wacławczyk, pracownica Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jeleniej Górze.
W relacji słyszymy również, że to na pracowników zeszło zadanie określenia źródła, z którego miałyby zostać pokryte podwyżki. Katarzyna Wacławczyk w rozmowie z dziennikarzem TV DAMI wspomina też o sytuacji, która miała miejsce podczas spotkania. Według jej relacji, gdy ktoś z przedstawicieli MOPS-u wystosował propozycję, spotykał się z odwetem ze strony skarbnika, który w odpowiedzi pytał „jaki prawiem Pani się na ten temat wypowiada?”, „nie będzie Pani rządzić pieniędzmi miasta”.
Pracownicy nie planują odpuszczać. Ich zapał nie maleje.
Oczekujemy, że urząd miasta będzie traktował nas jak partnerów, z szacunkiem i po prostu dojdziemy do jakiegoś porozumienia, zamiast manipulowania argumentami i tych praktyk, których do tej pory doświadczałyśmy. - mówiła Katarzyna Wacławczyk.
Warto zauważyć, że w żadnym z odbywających się do tej pory spotkań nie uczestniczył prezydent Jerzy Łużniak. Pracownicy mają więc nadzieję, że włodarz usiądzie z nimi do stołu, by przeprowadzić merytoryczną rozmowę i dojść do porozumienia.
Liczymy na prezydenta Jerzego Łużniaka, że odczaruje nam urząd i być może wejdzie jako ten, który po prostu nas wesprze. - dodała pracownica MOPS.
Jak wynika z informacji opublikowanych przez redakcję TV DAMI, Miasto w tej sprawie nie udziela komentarza. Swoje stanowisko poda do opinii publicznej po zakończeniu rozmów z pracownikami MOPS.
Poniżej publikujemy treść materiału filmowego, przygotowanego w tej sprawie przez redakcję TV DAMI:
# Sytuacja na linii urząd - MOPS wciąż bardzo napięta. Czy dojdzie do strajku?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wpływy Putlera w Polsce ujadają dzisiaj, że aż uszy puchną.
Trzeba przyznać, że MOPS jest traktowany jak wycieruchy do brudnej roboty, bez sensownych podwyżek od lat. No, ale komuś to pasowało. Napisałbym ile mln poszło stamtąd na ukrow, ale się zaraz rozpęta awantura.
Spokojnie moje Panie, podziękujcie wraz z rodzinami przy urnie, wybory już nie długo.
Przecież rozmowy zostały zakończone. Przedstawiciele UM stwierdzili że więcej niż zaproponowali nie dadzą. Od pracowników poszło pismo że na tak niska kwotę się nie zgadzają. Koniec
Zadanie podwyzki 2000 zł na osobę to bezczelność. Jak za ciezko im się pracuje i za mało otrzymują pieniedzy to droga do Biedronki wolna. Nie mogą pojąć, że nikt ich nie zmusza do pracy w MOPS - ie.
Idz i wejdź w ich buty a potem pisz żeby szli gdzie indziej do pracy.
Łużniak z Chadżym pieniądze mają dla swoich a nie tym co się należy. Mają za nic ludzi ciężko pracujących.
Mogli krzyknąć 5 tys podwyzki.Ponioslo ich z ta kwota.Skad miasto ma wziac takie siano?!One by chcialy po 10 tys zarabiac i pierdzieć w stołek.tępe babska
Trochę przesadzają z wysokością tej podwyżki. Wcale się nie dziwię, że na tyle kasy miasto nie stać. Z drugiej strony połowa tych pań naprawdę powinna być zwolniona, bo roboty na tyle przy biurkach nie ma. Najwięcej obciążone są pracownicy w terenie. A tak naprawdę, to kasa została wydana lekką i obfitą ręką na żółto niebieskich.
W terenie? Nie znasz tematu.
Skąd ta kwota 2000 zl podwyżki? Rozumiem 500 zl 700 zl to czlowiek by bral i nie marudzil. Przeciez 2000 zl to prawie druga pensja za ta sama prace chyba ze taka kwite dali by bylo z czego zbijac przy negocjacjach. Proponuję niezadowolonym pracownika mopsu zmienic pracev jak nie podoba się nikt na sile nie trzyma. Troszke pokory bo 3500 na rękę to w jeleniej norma a ludzie pracuja na to bardzo ciezko fizycznie
a gdyby zamiast lodowiska zrobić park i nadwyżkę sypnąć do mopsa? nieee, no przecież wtedy koledzy ucierpią, ehh
I czemu tu się dziwić, że pracownicy MOPS-u chcą podwyżki o 2000 zł brutto? Dzisiaj oni zarabiają najniższą krajową, tj. jakieś 2700 zł netto, po podwyżce zarabiali by jakieś 4200 zł netto, czy to jest dużo w dzisiejszych czasach? Bardzo dobrze, że pracownicy MOPS-u walczą o podwyżkę. W dzisiejszych czasach tylko baran nie walczy o swoje, tylko stoi i beczy jak to mu źle na świecie.
Jakos mi sie nie chce wierzyc ze zarabiaja najnizsza krajowa..
Tak. Większość ma niewiele więcej.
Dać im po 20 tysięcy
No tak Pan Łyczko wskoczył szczebel wyżej i w nosie ma swoich byłych współpracowników. Zapomniał wół jak cielęciem był....
Jak dojdzie do strajku w MOPS to wszyscy biorący się zapłaczą, szczególnie ci którzy zasiłki przelewają na ławeczkach
El presidente z kapciowym we Włoszech, mocno i bardzo zajęci są ponoć. Ale spokojnie, wrócą aby 4 czerwca pojechać do Warszawy na protest.
Taka instytucja jak mops nie powinna istnieć. Każdy obywatel niech dba o swój byt.
Urząd potraktował ich tak jak oni traktują petentów, karma wraca.
urzędnicy mops maja chyba w umowie o pracę zapisane: Pani/Pan mnie obraża. Proszę mi nie ubliżać. Dziwna to instytucja, powinna składać się tylko z wolontariuszy, Prawie Wszyscy pracownicy do łopaty, ich maniera tylko tam znajdzie zrozumienie.
Wpływy Putlera w Polsce ujadają dzisiaj, że aż uszy puchną.
Trzeba przyznać, że MOPS jest traktowany jak wycieruchy do brudnej roboty, bez sensownych podwyżek od lat. No, ale komuś to pasowało. Napisałbym ile mln poszło stamtąd na ukrow, ale się zaraz rozpęta awantura.
Spokojnie moje Panie, podziękujcie wraz z rodzinami przy urnie, wybory już nie długo.