Pracownica hotelu w Karpaczu systematycznie wynosiła z miejsca pracy kawę. Działając na szkodę pracodawcy wyniosła łącznie 36 kg kawy ziarnistej o wartości 1700 zł.
33-letnia pracownica jednego z hoteli na terenie kurortu pod Śnieżką postanowiła systematycznie wynosić ze swojego miejsca pracy kawę ziarnistą. Łączna ilość wyniesionej przez kobietę kawy to 36 kilogramów. Wartość skradzionego mienia oszacowano na kwotę 1700 zł.
Część skradzionej kawy została odzyskana, a 33-letnia kobieta odpowie za kradzież.

# Systematycznie wynosiła z hotelu kawę. Łącznie ukradła 36 kg.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kawa? Bleeh... Tylko krople Waleriana
może miała niskie ciśnienie?
Z jakiego kraju pochodziła ta pracownica ?
Jak wynosiła kawę to możliwe, że była z Brazylii.
Z Polski. Jak większość złodziejaszków, którzy "tylko trochę", "bo on też brał", "mam chorą córkę, więc mogę" albo wręcz "BO IM SIĘ PO PROSTU NALEŻAŁO!"
Wynosiła kilogramowe paczki kawy w odbycie.
Samo ZŁO
Ciekawi mnie czy pracodawca zatrudniający tę kobietę sam jest uczciwy i czy odprowadzał składki ZUS-owskie od całości wypłacanej kobiecie kwoty czy tylko od kwoty zawartej na umowie o pracę (zlecenie)? Żeby się zaraz nie okazało, że większym złodziejem jest szef tej kobiety :))
Kawa? Bleeh... Tylko krople Waleriana
może miała niskie ciśnienie?
Z jakiego kraju pochodziła ta pracownica ?