25.02.2019 godz. 21:50 strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze w budynku wielorodzinnym w Gryfowie Śląskim, na ul. Wojska Polskiego.
Jak się okazało, w mieszkaniu uszkodzeniu uległo radio, w którym doszło do zwarcia w wyniku czego odbiornik zaczął się palić. Zgłaszający mimo tak błahej sprawy i możliwości samodzielnego szybkiego ugaszenia drobnego pożaru zdecydował się wezwać strażaków. Ci z kolei każde zdarzenie traktują poważnie, nie wiedząc jakich faktycznie rozmiarów jest pożar.
Do akcji wyjechała OSP Gryfów Śląski oraz JRG Lwówek Śląski. Całość skończyła się otwarciem okna i wywietrzeniem pokoju. Pan zgłaszający miał jednak wielkie pretensje : - "Dlaczego strażacy tak długo jadą? Jakby faktycznie się paliło, to bym się spalił ! " -
Nie zastanowił się jednak, że swoim bezmyślnym wezwaniem, postawił pół powiatu w stan alarmu. Czy przez to, że nie ma tak naprawdę za tego typu wezwania większej odpowiedzialności, niektórym zwyczajnie brakuje zwykłej rozwagi ?
# Straż wezwana do palącego się radia
Lwowek na Sygnale
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gryfów to stan umysłu
Odbiornik się przegrzał od ciągłego słuchania Radio Maryja.
Pewnie jak się skaleczy w palec to dzwoni na pogotowie łeb głupi i nieudacznik pierdolony
Gryfów to stan umysłu
Odbiornik się przegrzał od ciągłego słuchania Radio Maryja.
Pewnie jak się skaleczy w palec to dzwoni na pogotowie łeb głupi i nieudacznik pierdolony