Reklama

Staranował samochód wózkiem widłowym!

02/11/2018 11:35

Do niecodziennej sytuacji doszło w środę (31.10) na ul. Dworcowej w Jeleniej Górze. Kierowca wózka widłowego wjechał na jezdnię i z impetem uderzył w przejeżdżający samochód osobowy. Mamy nagranie z tego zdarzenia.

Na nagraniu widać jak kierujący samochodem osobowym skręca z ul. Marcinkowskiego w ul. Dworcową przy której mieści się zakład produkcji mebli. Z terenu przedsiębiorstwa wyjeżdża nagle wózek widłowy, który z impetem uderza w samochód powodując duże uszkodzenia.

Chwilę po zdarzeniu kierowca wózka widłowego przepraszał za zaistniałą sytuację, tłumacząc to przemęczeniem i rozkojarzeniem. Jako przyczynę wskazał także oślepiające promienie słoneczne, które wpłynęły na słabą widoczność w miejscu skrzyżowania się ulic.

Reklama

Chwilę po zdarzeniu na miejsce przyszedł inny pracownik firmy (prawdopodobnie przełożony kierowcy wózka), który winą za zdarzenie próbował obarczyć kierowcę osobówki, twierdząc że to on najechał na wózek widłowy. W tym momencie opadły mi ręce – relacjonuje nasz czytelnik, właściciel samochodu.

Chwilę po tym zdanie zmienił także sam kierujący „widlaka” twierdząc, że to nie jego wina. Na miejsce została wezwana policja. O informację na temat samego zdarzenia postanowiliśmy zapytać rzecznika jeleniogórskiej policji :

Reklama

 Do zdarzenia doszło o godzinie 15:10 na skrzyżowaniu ulic Dworcowej z Marcinkowskiego. Z ustaleń na miejscu zdarzenia wynika, że 49-letni kierujący wózkiem widłowym nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kierującemu samochodem osobowym marki Citroen i doprowadził do zderzenia. Kierowca wózka widłowego był trzeźwy. Został ukarany mandatem karnym w wysokości 220 złotych – informuje podinsp. Edyta Bagrowska z Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze.

 

Na tym jednak nie koniec historii. Nasz czytelnik, który jest osobą poszkodowaną w tej sprawie został pozostawiony sam sobie. Okazało się bowiem, że wózek widłowy nie ma polisy ubezpieczeniowej.

Reklama

Po kontakcie z ubezpieczycielem przedsiębiorstwa i serii wymijających odpowiedzi okazało się, że wózek widłowy nie jest pojazdem poruszającym się po drodze publicznej i nie ma wykupionego ubezpieczenia komunikacyjnego. Jednym rozwiązaniem było więc „ściągnięcie” odpowiedzialności z ubezpieczenia majątkowego firmy. I tu zaczęły się kolejne schody. Otrzymałem informację, że w ramach ubezpieczenia firmy nie przysługuje mi ani holowanie samochodu ani też pojazd zastępczy – relacjonuje właściciel uszkodzonego pojazdu.

Jak się okazało uszkodzenia były na tyle duże, że zatrzymany został dowód rejestracyjny pojazdu.

Reklama

Zostałem pozostawiony sam sobie. Lawetę i wszystkie koszty związane z odholowaniem pojazdu musiałem pokryć z własnej kieszeni. Czy tak to powinno wyglądać? - pyta retorycznie.

 

Nasz czytelnik zaznacza także, że nie pierwszy już raz napotyka w tym miejscu przejeżdżające szybko wózki widłowe. Nie są przy tym zachowane żadne środki ostrożności. Brakuje także kogoś kto nadzorowałby ruch i koordynował przejazd wózka przez drogę publiczną. Nagranie jak i sam materiał publikujemy także w formie przestrogi dla kierowców, którzy na co dzień poruszają się w tych okolicach. Zalecamy zachowanie szczególnej ostrożności!

Reklama

 

uwaga : data wyświetlana na filmie nie jest prawidłowa. Zdarzenie miało miejsce w środę ( 31.10) około godziny 15:10

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2018-11-02 13:03:25

    Dlaczego nie napiszecie, że to po prostu Zorka? Wózki widłowe wjeżdżają na jezdnię nielegalnie. Przecież to oczywiste.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-11-02 14:17:22

    Może do PIPu warto zgłosić, przemęczony rozkojarzony pracownik widlaka, bez nadzoru poruszający się po drodze publicznej, po chodnikach i dobrze, że nie był to wypadek o innych skutkach. Nagminnie łamią tam przepisy i zawsze trzeba uważać, nie ma kierownictwa,nie ma dozoru.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-11-02 14:24:54

    A kierowca nie widział, że jest znak ostrzegawczy informujący o możliwości pojawienia się wózka widłowego i że należy zachować ostrożność i kierować się zasadą ograniczonego zaufania?! Ewidentnie było widać wózek to należałoby się zatrzymać, żeby uniknąć takiej sytuacji, ale nie, Pan z miasta musi być pierwszy. Bezmyślność nie popłaca.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości