Do niecodziennej sytuacji doszło w środę (31.10) na ul. Dworcowej w Jeleniej Górze. Kierowca wózka widłowego wjechał na jezdnię i z impetem uderzył w przejeżdżający samochód osobowy. Mamy nagranie z tego zdarzenia.
Na nagraniu widać jak kierujący samochodem osobowym skręca z ul. Marcinkowskiego w ul. Dworcową przy której mieści się zakład produkcji mebli. Z terenu przedsiębiorstwa wyjeżdża nagle wózek widłowy, który z impetem uderza w samochód powodując duże uszkodzenia.
Chwilę po zdarzeniu kierowca wózka widłowego przepraszał za zaistniałą sytuację, tłumacząc to przemęczeniem i rozkojarzeniem. Jako przyczynę wskazał także oślepiające promienie słoneczne, które wpłynęły na słabą widoczność w miejscu skrzyżowania się ulic.
Chwilę po zdarzeniu na miejsce przyszedł inny pracownik firmy (prawdopodobnie przełożony kierowcy wózka), który winą za zdarzenie próbował obarczyć kierowcę osobówki, twierdząc że to on najechał na wózek widłowy. W tym momencie opadły mi ręce – relacjonuje nasz czytelnik, właściciel samochodu.
Chwilę po tym zdanie zmienił także sam kierujący „widlaka” twierdząc, że to nie jego wina. Na miejsce została wezwana policja. O informację na temat samego zdarzenia postanowiliśmy zapytać rzecznika jeleniogórskiej policji :
Do zdarzenia doszło o godzinie 15:10 na skrzyżowaniu ulic Dworcowej z Marcinkowskiego. Z ustaleń na miejscu zdarzenia wynika, że 49-letni kierujący wózkiem widłowym nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kierującemu samochodem osobowym marki Citroen i doprowadził do zderzenia. Kierowca wózka widłowego był trzeźwy. Został ukarany mandatem karnym w wysokości 220 złotych – informuje podinsp. Edyta Bagrowska z Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze.
Na tym jednak nie koniec historii. Nasz czytelnik, który jest osobą poszkodowaną w tej sprawie został pozostawiony sam sobie. Okazało się bowiem, że wózek widłowy nie ma polisy ubezpieczeniowej.
Po kontakcie z ubezpieczycielem przedsiębiorstwa i serii wymijających odpowiedzi okazało się, że wózek widłowy nie jest pojazdem poruszającym się po drodze publicznej i nie ma wykupionego ubezpieczenia komunikacyjnego. Jednym rozwiązaniem było więc „ściągnięcie” odpowiedzialności z ubezpieczenia majątkowego firmy. I tu zaczęły się kolejne schody. Otrzymałem informację, że w ramach ubezpieczenia firmy nie przysługuje mi ani holowanie samochodu ani też pojazd zastępczy – relacjonuje właściciel uszkodzonego pojazdu.
Jak się okazało uszkodzenia były na tyle duże, że zatrzymany został dowód rejestracyjny pojazdu.
Zostałem pozostawiony sam sobie. Lawetę i wszystkie koszty związane z odholowaniem pojazdu musiałem pokryć z własnej kieszeni. Czy tak to powinno wyglądać? - pyta retorycznie.
Nasz czytelnik zaznacza także, że nie pierwszy już raz napotyka w tym miejscu przejeżdżające szybko wózki widłowe. Nie są przy tym zachowane żadne środki ostrożności. Brakuje także kogoś kto nadzorowałby ruch i koordynował przejazd wózka przez drogę publiczną. Nagranie jak i sam materiał publikujemy także w formie przestrogi dla kierowców, którzy na co dzień poruszają się w tych okolicach. Zalecamy zachowanie szczególnej ostrożności!
uwaga : data wyświetlana na filmie nie jest prawidłowa. Zdarzenie miało miejsce w środę ( 31.10) około godziny 15:10
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dlaczego nie napiszecie, że to po prostu Zorka? Wózki widłowe wjeżdżają na jezdnię nielegalnie. Przecież to oczywiste.
Może do PIPu warto zgłosić, przemęczony rozkojarzony pracownik widlaka, bez nadzoru poruszający się po drodze publicznej, po chodnikach i dobrze, że nie był to wypadek o innych skutkach. Nagminnie łamią tam przepisy i zawsze trzeba uważać, nie ma kierownictwa,nie ma dozoru.
A kierowca nie widział, że jest znak ostrzegawczy informujący o możliwości pojawienia się wózka widłowego i że należy zachować ostrożność i kierować się zasadą ograniczonego zaufania?! Ewidentnie było widać wózek to należałoby się zatrzymać, żeby uniknąć takiej sytuacji, ale nie, Pan z miasta musi być pierwszy. Bezmyślność nie popłaca.
Miał pierwszenstwo.Czego tu nie rozumiesz cepie?
A czy poza mandatem za tego dzwona Zorka nie powinna dostać mandatu za brak OC??? Przecież ten wózek śmiga notorycznie pomiędzy placami przejeżdżając przez drogę publiczną. Czyżby policjantów też słońce oślepiło?
tak samo na leroy merlin jeżdżą. jeden wyjazd ale wózkami jeżdżą jakby to był tor wyścigowy. załadowany z przodu, że nie widzi nic to jedzie tyłem. nawet nie przepuszczą tylko trzeba omijać wielce hrabiów pod prąd.
Gdybyście dobrze wiedzieli to wózek widłowy ma znak STÓP, a ewidentnie na filmie widać, że się nie zatrzymał. Ponadto wózek widłowy nie może poruszać się po drogach publicznych.
Jeśli wózek nie miał ubezpieczenia OC to sprawa jest prosta. Nie miał prawa poruszać się publiczną drogą. Pewnie homologacji nie posiadał. Wózki tam jadące drogą publiczną to codzienność. Teraz prośba każdy z was widząc tam przejeżdżający wózek nich zrobi mu zdjęcie. I wysyła na policję. Poszkodowany powinien wkroczyć na drogę sądową i posiadać wszystkie faktury związane z tym wydarzeniem. Sprawa wygrana.
A który to ten inny pracownik chciał popajacowac ? Kierowniczek ?
Według mnie winny tedo zdarzenia jest kierowca auta , widział wyjeżdżającego widlakiem powinien zachować ostrożność tym bardziej ze jest tam przejście dla pieszych.
Pewnie głupek pączek
Kamera widziała że jedzie wózek,Babka chyba sie malowała za kierownicą
Pączkowi by nawet taczki w zorce nie dali
Co wy wypisujecie pracownicy z zorki. Od kiedy to kieroca ma uważać na coś co wyjeżdża z posesji. Co do pasów dla pieszych to powinni wam poszeżyć aby uznać wózek widlowy za matkę z wózkiem na pasach i karać kierowców. A na poważnie zorka zrobiła sobie z drogi przejazd w poprzek z pierszeństwem przejazdu. Policja powinna się tym już dawno zainteresować. To nie jest teren zakładu tylko droga publiczna .
Tylko debilni pracownicy Zorki będą wypisywać tutaj takie głupoty. Nie potrafią przyznać się do winy bo przecież zaraz znaleźli by się na dywaniku u szefa. Tak na marginesie to skąd PAJACU (Edek - niezalogowany) wiesz, że pojazdem kierowała Pani? Może jeszcze oprócz malowania jadła "czisburgera" i drapała się jednocześnie ręką po tyłku? Sprawa jest oczywista, że wina jest po stronie bezmyślnych ludzi kierujących wózkami, nie pierwsza to taka sytuacja na tym skrzyżowaniu. Dzieje się to nagminnie, że nawet nie spojrzą się czy coś jedzie po drodze, nie mówiąc już o pieszych poruszających się po chodniku, tylko wjeżdżają bez zatrzymania się na drogę publiczną. Dobrze że nikt nie stracił życia, no ale przecież dla MATOŁÓW z Zorki nie ma to żadnego znaczenia. WSTYD Panowie !
Zabawne te komentarze próbujące zwalić wine na kierowce osobówki. powinni wszystkich was pozamykać za brak znajomości podstawowych przepisów drogowych, palnijcie się w łeb zanim coś napiszecie. nagranie wyraźnie pokazuje że zawinił kierowca wózka, trzeba być ślepym albo idiotą żeby twierdzić inaczej
a przy okazji...wszystkich mądrusiów z Zorki co wypisują te głupoty zapraszam na Facebooka, tam będą przynajmniej mogli wypowiedzieć się podpisując się swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem, a nie pisać tutaj anonimowe durne teksty
Często poruszam się tą drogą cięźarówką nie raz miałem spotkanie z widlakiem no cóż dużego się boją zawsze się zatrzymał i przepuścił inna sprawa że nie mają pojazdów dopuszczonych do ruchu na drodze publicznej jak by był wypadek i ranna osoba widzę tu prokuratora .
Prokurator jak nic! Sprawa powinna być nagłośniona, jak mozna obwiniac kierowców samochodów za bezmyślne jeżdżenie wózkami widłowymi po drodze publicznej, Skandal!
Ludzie już przestańcie wypisywać te swoje mądrości. Każdemu może się zdarzyć chwila dekoncentracji. Jesteśmy tylko ludźmi.....
Jestem pracownikiem tej Zorki,komentarze typu debile,matoły i pajace świadczą tylko o ilorazie inteligencji piszącego. Mam wykształcenie wyższe (pracuję na produkcji) i takiego "gościa" jak Ty wciągnąłbym nosem w teście na inteligencję,tyle o wyzwiskach,co do zdarzenia,no niestety zakład jest niefortunnie podzielony na dwie części,które dzieli droga publiczna,kolizja miała prawo się zdarzyć,nikt nie jest doskonały,widlakiem nie jeździ się jak wózkiem z puszkami po piwie,mogło się zdarzyć każdemu i tyle,po co pisać kąśliwe komentarze? Pozdrawiam
Nie zgodzę się z powyższym. Kolizja nie miała prawa się zdarzyć. Przy zachowaniu odpowiedniej staranności i przestrzegania podstawowych przepisów nigdy nie wydarzyło by się coś takiego. Oczywiście wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, ale na boga skończcie w końcu wybielać kierowcę wózka widłowego, jego wina jest oczywista. A co do kąśliwych komentarzy to zwróć kolego uwagę kto zaczął ich wypisywanie. Komentarze typu"babka pewnie się malowała" świadczą o zupełnym braku rozumu lub może mózgu wielkości kury piszącego. Proponuję nie bawić się w ciąganie nosem czegokolwiek bo możesz się rozczarować. Tutaj wielu z nas ma wyższe wykształcenie i pracuje na co dzień mózgiem, niekoniecznie na produkcji, oczywiście nie obrażając nikogo z produkcji.
Gość od pajaców buraku ze wsi ,kolizja miała miejsce na mojej ulicy widziałem kto kierował osobówką.Zawsze gdy jade tą drogą patrzę czy nie jedzie wózek lub tir ,czasami trzeba zwolnic i przepuścić(znak,ograniczenie predkości, pasy) . Wina wózka ale babka raczej zamyślona.
To dobrze, że patrzysz. Ale drogi "gościu" nie trzeba być zamyślonym żeby stać się ofiarą pędzącego wózka. Kierowca osobówki jechał powoli i zgodnie z przepisami. Poza tym będąc na drodze z pierwszeństwem przejazdu jak sama nazwa wskazuje masz pierwszeństwo przejazdu. Należy oczywiście mieć ograniczone zaufanie do pozostałych użytkowników drogi, ale idąc Twoim tokiem myślenia musiałbym zatrzymywać się na każdej krzyżówce i przepuszczać tych z podporządkowanej. Śmiech na sali!
Ewidentna wina kierowcy wózka koniec i kropka.I nieważne czy puszki wozi czy wiezie blaty od ingatorpa.Potem pewnie wyszedl "miszcz" i probowal zblatowac sytuacje a ze zastosowana forma hukow niestety nie zadzialala bo kierowca samochodu nie byl pracownikiem zroki nie skulil sie w obawie ze zabiora mu premie :d No ale tak to jest.Przelozony wozkowego wygral "buraka miesiaca "szkoda tylko ze i wozkowy nagle zmienil zdanie no ale coz.....premia pojdzie sie p......zycie.A sloneczko swiecilo i moglo oslepic ,przemeczenie jasna sprawa bo jest bardzo malo wozkowych ogolnie w firmie i pewnie bedzie jeszcze mniej.Szczerze?Spokojnie mozna wydoic kase teraz z firmy i isc do sądu na biednego nie trafilo.Szkoda wozkowego bo z tych marnych groszy jeszcze mu upierd....i na miske ryzu nie starczy.Myslec chlopaki myslec i spokojniej jezdzic bo to my ryzykujemy naszymi uprawnieniami a nie "miszcz" ktorych ich niestety nie ma wiec tyle ma do gadania w temacie jazdy co gajowy na okrecie.Powoli.
WIELE RAZY WYMUSZAŁ MI TAM PIERWSZEŃSTWO WÓZEK WIDŁOWY WŁAŚNIE W TEN SPOSÓB LUB PRACOWNICY ZORKI KTÓRZY CHODZĄ PO PASACH JAK ŚWIETE KROWY CZYLI JEDEN W POŁOWIE PRZEJŚCIA ROZMAWIA Z KOLEGĄ KTÓRY DOPIERO ZBLIŻA SIE DO PRZEJŚCIA ITP. ITD.
Olafa w kamizelce LEŃ(obecnie ma z bledem bo jest napisane LEAN) tam postawic i niech puszcza te wozki zamiast doszukiwac sie wyimaginowanych pierdol na hali tam nie bedzie musial udawac ze jest potrzebny.Do czegos wreszcie sie przyda a i zdjecia porobi jak dzwon bedzie i zawsze z gulczasem sie kartami pamieci wymienią nasi milosinicy aparatow:)
To był dobrze zaplanowany zamach, kierowca wózka zatrzymuje się tam co najmniej 50 razy razy dziennie wyszukując swej ofiary i w końcu "jest" ...a teraz barany poczytajcie co piszecie bo takich bzdur dawno nie czytałem nie dzieje się temu co nic nie robi i tyle na temat.Gościa z ul. Jana Pawła do dzisiaj pewnie jeszcze zbierają po wypadku a tyle durnych komętarzy nie miał.!!!
Dlaczego nie napiszecie, że to po prostu Zorka? Wózki widłowe wjeżdżają na jezdnię nielegalnie. Przecież to oczywiste.
Może do PIPu warto zgłosić, przemęczony rozkojarzony pracownik widlaka, bez nadzoru poruszający się po drodze publicznej, po chodnikach i dobrze, że nie był to wypadek o innych skutkach. Nagminnie łamią tam przepisy i zawsze trzeba uważać, nie ma kierownictwa,nie ma dozoru.
A kierowca nie widział, że jest znak ostrzegawczy informujący o możliwości pojawienia się wózka widłowego i że należy zachować ostrożność i kierować się zasadą ograniczonego zaufania?! Ewidentnie było widać wózek to należałoby się zatrzymać, żeby uniknąć takiej sytuacji, ale nie, Pan z miasta musi być pierwszy. Bezmyślność nie popłaca.