Pomimo ciągłego nagłaśniania jak postępować z różnymi odpadami, niektórzy mieszkańcy nadal uważają, że jedynym sposobem ich pozbycia się jest spalanie.
Tak też myślał mężczyzna, który postanowił spalić kilkadziesiąt kilogramów starych dokumentów. Do zdarzenia doszło przy ulicy Wrocławskiej. Gdy ognisko dobrze się rozpaliło trafiły tam również odpady roślinne i drewniane. Dym z ogniska było widać z kilkuset metrów. Strażnicy miejscy patrolujący ulicę Wrocławską postanowili sprawdzić skąd pochodzi zadymienie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na Karola Miarki sm była??dali mandat??pewnie nie...
Ja osobiście radomskie ale jak Pan chce to Franc ma camele
Ile straż miejska przy bała za pożar z Zgierzu? Nam się szuka plastikowej butelki w piecu bo czarny dym podobno leciał z komina, tam czarny dym przesłonił pół nieba i nic! Nikt nie kwakał o skażeniu powietrza.
Tylko akta TW.
Co wy tam Stopczyk palicie?
Czyli gość palil sobie ognisko a zazdrosna i sfrustrowana straż miejska się przy je bala...
Na Karola Miarki sm była??dali mandat??pewnie nie...
Ja osobiście radomskie ale jak Pan chce to Franc ma camele
Ile straż miejska przy bała za pożar z Zgierzu? Nam się szuka plastikowej butelki w piecu bo czarny dym podobno leciał z komina, tam czarny dym przesłonił pół nieba i nic! Nikt nie kwakał o skażeniu powietrza.