Remont każdego odcinka drogi, czy ulicy powinien cieszyć. Jaki rodzaj zadowolenia powinien towarzyszyć w przypadku remontu na tzw. chwilę, zwłaszcza przy założeniu, że ów remont miał wystarczyć na długie lata…. Odbyliśmy wycieczkę wyremontowaną zaledwie kilka miesięcy temu drogą do Zachełmia, którą niszczy…….woda.
Remonty lokalnych dróg to temat rzeka. Przez dziesiątki lat zastoju gospodarczego odziedziczonego po minionym ustroju doczekaliśmy się wreszcie oczekiwanego ożywienia na drogach. Taki stan rzeczy, to głównie skutek wejścia Polski w struktury Unii Europejskiej, co poskutkowało zalaniem nas „rzeką pieniędzy” poprzez środki pomocowe, dotacje i szereg innych działań i projektów mających na celu podjęcie budowy i modernizacji dróg, w efekcie których Polska ma dogonić Europę. I dogania.
Efekty widać na każdym kroku. Trzeba uczciwie przyznać, że dużo się dzieje, zarówno w obszarze nowych inwestycji drogowych jak i remontach starych dróg.
Ale środki pomocowe, w tym te pozyskane na remonty dróg są środkami celowymi z założenia mające sfinansować modernizację dróg w taki sposób, aby mogły one bezpiecznie służyć użytkownikom przez wiele lat.
Po dokładniejszym przyjrzeniu się założeniom konkretnych programów dowiadujemy się, że remontowane odcinki powinny wytrzymać minimum 15- 20 lat. Stąd też i założenia natury technologicznej, z których wynika, że modernizacje musza być prowadzone tak, aby droga poza odpowiednią nośnością była też odporna jak najdłużej na czynniki zewnętrzna takie jak woda, mróz, czy też upał.
W związku z takimi założeniami zmieniła się technologia prac remontowych na drogach. Remontowi poddaje się obecnie nie tylko nawierzchnię, ale też tzw. otoczenie drogi. Szczególną starannością obejmuje się przykładowo rowy przdrożne, które w celu poprawy zdolności do odprowadzania wody udrażnia się i pogłębia. Buduje się też nowe przepusty pod drogą i wzmacnia pobocza, choćby po to, aby woda nie dostała się pod asfalt, co w mroźne dni powoduje jego rozsadzanie.
Pobocze też zapobiega osuwaniu się i załamywaniu asfaltu zwłaszcza w gorące dni, kiedy to rozgrzana masa spływa po prostu z drogi. Tak wyglądają założenia technologiczne dotyczące remontow dróg na początku XXI wieku zasłyszane od turysty z Poznania, który na co dzień remontuje autostrady w Niemczech, a dziś będąc na urlopie wybrał się na zamek Chojnik korzystając z dopiero co wyremontowanej drogi do Zachełmia.
Nie chciał wierzyć, że remont tej właśnie drogi zakończył się wiosną tego roku, zaledwie kilka miesięcy temu. Sama droga na pierwszy rzut oka prezentuje się doskonale. Usunięto zagrażające bezpieczeństwu drzewa, zbudowano przepusty, udrożniono i pogłębiono przydrożne rowy, poprawiono pobocza… No i właśnie stan poboczy go zaskoczył. Do tego stopnia, że postanowił tematem zainteresować naszą Redakcję.
Skorzystaliśmy chętnie z tego zaproszenia. Jadąc z Podgórzyna do Zachełmia turysta spytał o fatalnie postawione reklamy zasłaniające wyremontowaną drogę. Nie chciał wierzyć, że sygnały od kierowców o braku widoczności w tym miejscu oraz na obszerny artykuł o zagrożeniu, które tak postawione reklamy stwarzają nikt nie zareagował. Zdziwił się, że interes właściciela hotelu i czynsz z tak ustawionej reklamy jest ważniejszy niż czyjeś życie w przypadku kolizji drogowej w tym miejscu.
W końcu sama droga. Dość szeroka. Idealnie gładka nawierzchnia. Ale z poboczy niewiele zostało. W znacznym stopniu wypłukała je woda, gdyż sama droga wiedzie po spadku, a pobocza wysypano…….żwirkiem, który przy minimalnym nawet opadzie ochoczo jest przez nią porywany.
To istna fuszerka. Ktoś zaoszczędził na materiale. Tylko kto ?. Można by mieć pretensję do wykonawcy. Ale przecież wykonawca wykonał pracę tak, jak przewidział to projektant. Ten z kolei na fragmentach tej drogi zaprojektował fragmenty poboczy wzmocnione kostką. Kostka znakomicie wzmacnia to pobocze i dodatkowo poprzez odpowiednie jej ułożenie odprowadza spływającą z drogi wodę. Ale tak wykonane pobocze jest tylko w kilku fragmentach tej drogi.
Czyżby znów chodziło tu o oszczędność ? Zapewne tak. Ale ku naszemu zdziwieniu owa kostka ułozona jest w jednym miejscu na zupełnie płaskim odcinku tej drogi. Trudno to zrozumieć zwłaszcza, że w wielu miejscach spływająca woda wyżłobiła już spore wyrwy w poboczach, co obrazują zdjęcia. Ale przecież wszystko wykonano zgodnie z projektem. Robotę odebrano. Wszystko jest zgodne z prawem, choć droga po paru miesiącach wyraźnie niszczeje.
Jest jeszcze gwarancja, podobno 3 letnia. Na wykonanie remontu. Wiec może dwa może trzy razy w ramach tej gwarancji wykonawca, jeśli będzie jeszcze istniał naprawi powstałe wyrwy, zasypując je…..żwirkiem, który po kliku obfitszych opadach deszczu znów porwie woda. I tak w kółko. Oczywiście zgodnie z prawem. No, a po gwarancji, znając życie nikt już nie zadba o te pobocza, a wtedy znów w tym miejscu najpierw pojawią się wyrwy, potem spęka asfalt, pojawią się dziury.
Inny problem na tej drodze to mocno pogłębione rowy, których głębokość grubo przekracza metr. W niektórych miejscach od krawędzi asfaltu do granicy rowu odległość wynosi około 30 cm. Nie ma żadnego zabezpieczenia. Na tym odcinku na przestrzeni zaledwie czterech miesięcy dwa samochody przy próbie minięcia się z innym pojazdem „złapały” pobocze i wylądowały w rowie.
Gdyby projektant pomyślał o barierach ochronnych, problemu by nie było. Ale nie pomyślał.
Dużo dziś się robi na drogach. To cieszy. Radość by była jednak jeszcze większa, gdyby robiło się lepiej, dokładniej, niekoniecznie drożej. Tak jak dla siebie. By wystarczyło na długie lata.
Zapraszam do oglądania zdjęć i do komentowania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A taki był jazgot sołtysa tej wsi że droga jest tak doskonała, że takie cudo, że wioskowi notable naradzali się czy aby bronami jej nie zastawić, bo bali się że zorganizowany tam rajd im tą cudną drogę zniszczy. No okazało się że rajd drogi nie zniszczył, a ta zniszczyła się sama. Na przyszłość polecam mniej jazgotać, a bardziej dopilnować samej inwestycji.
gdzie pochowaly sie demonstranty antyrajdowe
polecam do obejrzenia https://www.facebook.com/media/set/?set=a.506831546056853.1073741835.145855302154481&type=1 Rajdowcy się dołozyli
masakra jakaś... po zimie będzie pogrom
A taki był jazgot sołtysa tej wsi że droga jest tak doskonała, że takie cudo, że wioskowi notable naradzali się czy aby bronami jej nie zastawić, bo bali się że zorganizowany tam rajd im tą cudną drogę zniszczy. No okazało się że rajd drogi nie zniszczył, a ta zniszczyła się sama. Na przyszłość polecam mniej jazgotać, a bardziej dopilnować samej inwestycji.
gdzie pochowaly sie demonstranty antyrajdowe
polecam do obejrzenia https://www.facebook.com/media/set/?set=a.506831546056853.1073741835.145855302154481&type=1 Rajdowcy się dołozyli