Jeleniogórscy policjanci odzyskali pojazd marki Audi o wartości blisko 300 tysięcy złotych. Auto zostało skradzione w Karpaczu w nocy z 29 na 30 stycznia br. Policjanci wkrótce po przestępstwie odnaleźli je ukryte w lesie w okolicach Karpacza. Obecnie policjanci prowadzą czynności w kierunku ustalenia osoby lub osób, które dopuściły się tego przestępstwa.
Policjanci z Komisariatu Policji w Karpaczu w wyniku prowadzonych działań odnaleźli pojazd marki Audi, którego kradzież zgłosił właściciel w nocy z 29 na 30 stycznia br. Jego wartość to blisko 300 tysięcy złotych. Pojazd ten został odnaleziony kilka godziny po zgłoszeniu w lesie w jednej z miejscowości w okolicach Karpacza. Auto było nieuszkodzone.

Obecnie policjanci wyjaśniają szczegółowo wszystkie okoliczności tego zdarzenia, w szczególności prowadzą czynności, których celem jest ustalenie osoby lub osób, które dopuściły się tego przestępstwa.
podinsp.Edyta Bagrowska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
O ho ho, jacy dzielni policjanci. Kosztowne auta mają zamontowanie urządzenia lokalizacyjne, a nawet dwa . Jedno dobrze ukryte, a drugie zamontowane tak żeby złodziej łatwo mógł go odłączyć. Jednak złodzieje dla pewności po kradzieźy pozostawiają auto i obserwują czy nikt się nim nie interesuje, to ze względu na możliwość drugiego ukrytego GPS u. To auto pewnie tak miało i dlatego łatwo było go odnaleźć.
Jeżeli to takie proste to dlaczego właściciel sam tego nie znalazł ?
A to czasami niebyli ci sami złodzieje? z Miłkowa co rozkradli ze złomu fabrykę papieru.
O ho ho, jacy dzielni policjanci. Kosztowne auta mają zamontowanie urządzenia lokalizacyjne, a nawet dwa . Jedno dobrze ukryte, a drugie zamontowane tak żeby złodziej łatwo mógł go odłączyć. Jednak złodzieje dla pewności po kradzieźy pozostawiają auto i obserwują czy nikt się nim nie interesuje, to ze względu na możliwość drugiego ukrytego GPS u. To auto pewnie tak miało i dlatego łatwo było go odnaleźć.
Jeżeli to takie proste to dlaczego właściciel sam tego nie znalazł ?
A to czasami niebyli ci sami złodzieje? z Miłkowa co rozkradli ze złomu fabrykę papieru.