Na miejsce zdarzenia udała się straż pożarna i policja. Samochód znajdował się w rzece, jednak nie było w nim kierowcy. Co się z nim stało?
Do groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego doszło we wtorkowy wieczór na drodze pomiędzy Rakowicami Małymi a Włodzicami Wielkimi. W rzece Bóbr zauważono samochód osobowy. Policja informację taką przyjęła o godzinie 20:10. Do zdarzenia natychmiast zadysponowano patrole policji oraz zastępy straży pożarnej z JRG PSP w Lwówku Śląskim.
Na miejscu okazało się, iż faktycznie samochód osobowy znajduje się w rzece, jednak w pojeździe nikogo nie ma. Mundurowi podjęli czynności mające na celu ustalenie właściciela auta. Te jednak nie trwały długo, bo właściciel sam się odnalazł. Jak wyjaśnia redakcji Lwówecki.info oficer prasowa lwóweckiej policji, młody mężczyzna będący właścicielem auta przyszedł na miejsce i stwierdził, że to on prowadził samochód. 18- letni mieszkaniec powiatu lwóweckiego wskazał, że stracił panowanie nad pojazdem, auto zjechało ze skarpy i wpadło do rzeki. Jemu nic się nie stało.
– Mężczyzna był trzeźwy – mówi starszy sierżant Olga Łukaszewicz z lwóweckiej policji.
Policjanci sporządzą wniosek o ukaranie
Źródło: lwowecki.info
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
zwykła amfibia
Co się mogło z nim stać jechał naćpany więc dał dyla proste i logiczne prawka pewnie też nie posiadal
A czy ucieczka z miejsca zdarzenia nie jest domniemaniem jazdy po alkoholu?
Rzeka wciągła auto ku sobie a on się przyglądał.
zwykła amfibia
Co się mogło z nim stać jechał naćpany więc dał dyla proste i logiczne prawka pewnie też nie posiadal
A czy ucieczka z miejsca zdarzenia nie jest domniemaniem jazdy po alkoholu?