Na rondzie w Maciejowej doszło do niebezpiecznego zdarzenia drogowego. Kierujący autem osobowym wjechał w rowerzystę.
Do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 11:00. Na oznakowanym przejściu dla pieszych z wyznaczonym przejazdem dla rowerów samochód osobowy potrącił rowerzystę, który przejeżdżał na drugą stronę jezdni.
Według wstępnych ustaleń, kierujący pojazdem osobowym zauważył rowerzystę dopiero w ostatniej chwili i nie zdążył już wyhamować.
Na miejsce zdarzenia szybko zadysponowano zespół ratownictwa medycznego oraz patrol policji. Poszkodowany rowerzysta doznał ogólnych potłuczeń i został przewieziony do szpitala na szczegółowe badania. Na szczęście jego obrażenia nie zagrażają życiu, a wszystko wskazuje na to, że nie są poważne.
Policjanci będą prowadzić dalsze czynności, które pozwolą szczegółowo ustalić przebieg zdarzenia oraz określić, kto ponosi winę za kolizję. Funkcjonariusze sprawdzają między innymi, czy obie strony zachowały należytą ostrożność oraz czy nie doszło do naruszenia przepisów ruchu drogowego.
W rejonie wypadku przez pewien czas występowały niewielkie utrudnienia w ruchu. Apelujemy do wszystkich uczestników ruchu drogowego o zachowanie szczególnej ostrożności w okolicach przejść dla pieszych i przejazdów dla rowerów. Chwila nieuwagi może mieć poważne konsekwencje.
Rondo w Maciejowej. Potrącenie rowerzysty.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dobrze by było gdyby rowerzyści dokształcili się z przepisów o ruchu drogowym i dodatkowo rozsądnie myśleli. Nikt nie jest Świętą Krową na drodze.
Tam jest ograniczenie do 40 km/h a w tym przypadku ile było na liczniku?
rowerzysty nie było sprawdź lewo i prawo tylko prędkość. Gołąb wie.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Obowiązkiem rowerzysty, jest upewnienie się czy może wjechać na sluze, a nie wjeżdżają, nawet nie popatrzą bo myślą, że mają pierwszeństwo no ale cóż selekcja naturalna
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Bezpieczeństwo i zdrowie są najważniejsze w życiu. To co się obecnie wyrabia to się w głowie nie mieści. Gdzie są mundurowi na których spoczywa odpowiedzialność za to że kierowcy są rozpasani jak krowy w Indiach? Czas przywrócić porządek. Brawa dla redakcji że informują o tego typu przypadkach .
Dobrze by było gdyby rowerzyści dokształcili się z przepisów o ruchu drogowym i dodatkowo rozsądnie myśleli. Nikt nie jest Świętą Krową na drodze.
Tam jest ograniczenie do 40 km/h a w tym przypadku ile było na liczniku?
rowerzysty nie było sprawdź lewo i prawo tylko prędkość. Gołąb wie.