Najbliższa sobota (30.07) przyniesie dużą dawkę opadów. Mogą również wystąpić burze - ostrzega IMGW.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie dotyczące załamania pogody w najbliższą sobotę. W komunikacie czytamy o prognozowanych opadach deszczu o natężeniu umiarkowanym i silnym.
Prognozowana wysokość opadów od 40 mm do 70 mm. Początkowo ze zjawiskiem mogą być związane lokalne burze - informuje IMGW.
Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska oceniane jest na 80%.
# Przed nami deszczowa i burzowa sobota

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
IMGW - instytut magii guseł i wróżb
Nałapać wody do zbiornikow w Sosnowce i tym w Sobieszowie i powoli upuszczać.
Oby nie było następnej powodzi jak tej z lipca 1997 roku. Problem w tym że od tego czasu deweloperzy zabetonowali bardzo dużo terenów zalewowych a to oznacza że fala powodziowa podniesie się jeszcze bardziej gdyż jest mniej wolnej przestrzeni aby się rozlać po terenie.
Wtedy padało 2 tygodnie bez przerwy. Byle ulewa nic takiego nie spowoduje.
Trzeba się było ubezpieczyć.
upsd
Panie Michale, czym się pan martwi? Jakieś czas temu przeglądałem niemieckie gazety wydawane w naszym regionie takie regionalne czasopisma jak na zasadzie Nowin Jeleniogórskich. Gdy w naszym regionie 1897 r. przeszła wielka powódź to w Jeleniej Górze regionalna gazeta pisała o powodzi. Tak się składało w tej gazecie że redakcja wzięła pod lupę stare wydawane gazety i archiwalia które mieli u siebie, co się okazało Niemcy mieli różne zapiski wydawane w tym regionie i od 1755 r. do 1897 r. były zapisane wszystkie zapiski na temat powodzi w tym regionie. Co się okazało? że w tamtych czasach od 1755- 1897 r. rzeki cyklicznie wylewały ze swoich koryt co 20-30 lat podtapiając wsie przy rzekach gdzie dochodziło że ludzie tracili domy, gospodarstwa a nawet życie. Od tego roku Niemcy wzięli przykład i w naszym regionie pobudowali suche wały , zbiorniki wodne. Przeglądając o0d 1897 r. od wielkiej powodzi okres dzisiejszy to się okazuje że w naszym regionie powodzie były co 20-30 lat i jak widać na przestrzeni 300 lat nic się nie zmieniło i jak dużo pada to zrozumiałe jest że rzeki będą wylewać.
jak to miszczu mawial - zesrala sie bida i placze , albo jak nie urok to zraczka , albo biednemu zawsze wiatr w oczy a tak powaznie , KARMA is a bitch !
1 sierpnia 44 Powstanie Warszawskie.
Przez pychę i wojeki polsko-polskie zginęło -wymordowano około 250 tysięcy ludzi . Nie siej nienawiści bo jak Ukraina przegra to ruskie gnomy będą robić to samo co w Buczy.
O Ukraińcach tłumiących Powstanie Warszawskie pisze niemiecki historyk Guenther Deschner w pracy o powstaniu, wydanej w języku angielskim „Warsaw rising” (Londyn 1972). Niestety, ta dobra historia Powstania nie jest chyba w ogóle znana historykom polskim. Deschner pisze, że „Powstanie dało Ukraińcom idealną możliwość ujścia dla ich głęboko zakorzenionych antypolskich urazów”. Janina Popiel wspomina jak na krótko przed Powstaniem słyszała jak jeden z żołdaków ukraińskich mówił, że oddział ich przybył do Warszawy, aby „Lachiw rizaty” („Losy Polaków i Ukraińców” Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza, Londyn 19.9.1966). – I mordowali Polaków! I to w jak barbarzyński sposób. Marek Hłasko w swym opowiadaniu „Drugie zabicie psa” (Kultura Nr 1-2 1965, Paryż) pisze: „…I nie uwierzyłaby chyba również i w to, że widziałem w czterdziestym czwartym roku w Warszawie, jak sześciu Ukraińców zgwałciło jedną dziewczynę z naszego domu a potem wyjęli jej oczy łyżką do herbaty; i śmieli się przy tym i dowcipkowali…”. O tych zbrodniach ukraińskich mówiła cała powstańcza Warszawa i ludzie panicznie ich się bali. Zbigniew Zaniewski w książce „Powstanie i potem” (Londyn 1984) pisze: „…Nie lękała się śmierci, ani Niemców nawet, ale – o wstydzie! – przerażała ją możliwość dostania się w ręce „braci-Słowian” w niemieckich mundurach. Budziła siebie i innych po nocach, krzycząc że Ukraińcy… są już w bramie”. Dlatego, jak pisze Deschner, Polacy nie brali do niewoli Ukraińców (i SS-manów). Na plecach malowano im dużą literę „U” i rozstrzeliwano, albo, jak pisze Ukrainiec Lew Bykowskyj w swoich wspomnieniach z okresu Powstania „Polskie powstanie w Warszawie w roku 1944” („Zeszyty historyczne” Nr 5, Paryż 1964): „Do niebezpiecznych robót na pierwszej linii frontu powstańcy używali jeńców niemieckich, Volksdeutschów i Ukraińców”.
Armia Szatana. Ukraińska Powstańcza Armia znana, jako UPA, była zbrojnym ramieniem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (banderowców). Piszę o niej, jako pierwszej, ponieważ jej działalność krwawym piętnem odznaczyła się na Polakach. Przywódcą OUN był Stepan Bandera. Ich celem było stworzenie jednonarodowego i niepodległego Państwa Ukraińskiego. Narzędziem, które stosowała UPA, aby osiągnąć cel były walki z Armią Czerwoną, Niemcami, polskimi partyzantami oraz co najgorsze ludobójstwa Polaków głównie w Małopolsce i na Podkarpaciu. Oni zabijali z przyjemności. To prawdziwe diabły w ludzkiej skórze, bestie, które potrafiły zedrzeć z człowieka skórę, dosłownie. Dzieci patrzyły na ten piekielny spektakl i dziś wspominają: „Gospodarz leżał na podwórzu koło psiej budy, miał odpiłowane lub odrąbane ręce i nogi, obok wielka kałuża krwi.”[1] A chyba boli tym bardziej, że to sąsiedzi… A czasem nie tylko sąsiedzi, bo dla innych ofiar to rodacy. Ukraińskich księży grekokatolickich, którzy potępiali akcje UPA mordowano. Gdy małżeństwo było mieszane (polsko-ukraińskie), to np. mąż Ukrainiec musiał zabić żonę i dzieci, lub w przeciwnym wypadku bestie zabiły wszystkich. Brak słów. Proszę, abyś nie tylko czytał/czytała, ale i postaraj się sobie wyobrazić ból, cierpienie, rozpacz, strach tych ludzi, tych wszystkich ofiar. To bardzo trudne, wręcz nie wykonalne, wyobrazić sobie, że coś takiego zdarzyło się naprawdę.
I doczekaliśmy czasów gdzie szlachetka Radziwiłł dal zezwolenie na marsz neonazistow,faszyzującego Bąkiewicza.
IMGW - instytut magii guseł i wróżb
Nałapać wody do zbiornikow w Sosnowce i tym w Sobieszowie i powoli upuszczać.
Oby nie było następnej powodzi jak tej z lipca 1997 roku. Problem w tym że od tego czasu deweloperzy zabetonowali bardzo dużo terenów zalewowych a to oznacza że fala powodziowa podniesie się jeszcze bardziej gdyż jest mniej wolnej przestrzeni aby się rozlać po terenie.