Na trasie Jelenia Góra - Karpacz kierująca samochodem marki renault wypadła z drogi. Zanim udało się jej zatrzymać pojazd, przejechała kilkadziesię metrów poboczem uderzając w znak drogowy.
Do zdarzenia doszło tuż za Mysłakowicami. Kierująca jechała w stronę Karpacza. Jak twierdzi nagle przed maskę samochodu wybiegła sarna. Kobieta aby uniknąć zderzenia ze zwierzęciem gwałtownie szarpnęła kierownicą i auto zjechało z drogi. Zanim się zatrzymało dobre 50 - 60 metrów przedzierało się przez przydrożne zarośla i uderzyło w znak drogowy. Kobieta jechała z dwójką dzieci. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Na miejscu policja, pogotowie i straż pożarna. W związku ze zdarzeniem występowały niewielkie utrudnienia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie wierzę w bajkę o sarnie,ale niech jej będzie.
Sarna warta narazenia życia własnych dzieci. Dobra robota.
Aaaaatam! Stare auto, mała strata. Grunt, że nowy telefon się nie potłukł.
Prawdziwa idiotka -zamiast hamować i puknąć w sarnę, to mało i zabiła by własne dzieci. Zero myślenia. Lepiej niech jeździ autobusem, to dojedzie cała i zdrowa. No i jednej idiotki mniej na drodze.
Do Gość nr 2 Gdy cokolwiek pojawia się przed maską , gwałtowny skręt jest odruchowy. Tu nie ma czasu na wybór: sarna,czy pobocze. Po prostu odruch ucieczki. Poza tym, po zderzeniu I tak straciła by panowanie nad pojazdem i nikt nie wie, jak by się to wtedy skończyło, Więc nie oceniaj z łaski swojej, bo albo nie masz pojęcia o jeździe, albo nigdy nie byłeś w podobnej sytuacji.
gwałtowny skręt nie jest odruchowy, - hamulec - tak
kobieta została zastraszona!!!!! żadnej sarny nie było, na czołówke jechał jej jeden z pojazdów z słynnego klubu motoryzacyjnego z Jeleniej, potem zastraszyli kobiete bo typ jechał po piko
Środkowy pedał to hamulec proszę pani.
tak po piko, gówno wiesz, a sie wypowiadasz. Sam/Sama pewnie zapierda..... po to i teraz pierdol*idź glupoty dzieciaku hahahah
Chciała ominąć sarnę wpadła na jelenia.Gdyby jechała wolniej toby się zatrzymała.Ona potrzebowała 50metrow żeby się zatrzymac.To naprawdę jechała bardzo wolno.
Komentujący tutaj- to wiecznie ci sami...Mistrzowie Kierownicy.
Nie wierzę w bajkę o sarnie,ale niech jej będzie.
Sarna warta narazenia życia własnych dzieci. Dobra robota.
Aaaaatam! Stare auto, mała strata. Grunt, że nowy telefon się nie potłukł.