Piesza jak gdyby nigdy nic weszła na przejście dla pieszych na czerwonym świetle. Świadome zachowanie kobiety było bardzo nieodpowiedzialne. Zarejestrowana sytuacja miała miejsce na zabobrzu.
Tym razem w cyklu Prawie małe bum prezentujemy niebezpieczną sytuację z udziałem pieszej, której nieodpowiedzialne zachowanie mogło skończyć się utratą zdrowia. Dużo mówi się o tym, że zgodnie z przepisami to pieszy zbliżający się do przejścia ma pierwszeństwo przed nadjeżdżającym samochodem. Jednak w przypadku, który zarejestrował kamerą samochodową nasz czytelnik to sygnalizacja świetlna regulowała możliwość przejścia lub konieczność zatrzymania się na chodniku.
Jako niechroniony uczestnik ruchu drogowego w starciu pieszy - samochód, ten pierwszy nie ma szans. Dlatego właśnie tak ważna jest świadomość tego, co może stać się na skutek potrącenia przez samochód. Z tą świadomością dużo łatwiej jest zrozumieć kierowców, którzy często mogą nie zauważyć pieszego. Wychodzenie na przejście dla pieszych bez wcześniejszego rozejrzenia się naraża człowieka na śmierć. Pierwszeństwo nie daje nieśmiertelności.
Więcej filmów prezentujących niebezpieczne sytuacje na drogach w naszym regionie znajdziecie tutaj : https://24jgora.pl/prawiemalebum
Jeśli udało Wam się zarejestrować podobne sytuacje na jeleniogórskich drogach i chcecie się podzielić lub ostrzec innych kierowców - podeślijcie nam materiały na : [email protected]
# Prawie małe bum cz. 47
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I to jest właśnie efekt durnego przepisu że pieszy zbliżający się do przejścia ma zawsze pierwszeństwo.
Ewidentna wina ale wracała ze szpilala może złe wieści i była zamyślona?
Kierowca też wracał ze szpitala. Z dwojga większą szansę na szybki powrót do szpitala miała jednak piesza.
Ewidentnie tu widać, że kierowca ma dużo czasu na zareagowanie. Kobieta nie wiadomo w jakim stanie psychicznym i jest człowiekiem nie robotem. Tak samo kierowca może się źle poczuć. Ta sytuacja nic nie wnosi mądrego do przestrogi.
A może zarząd dróg by sprawdził jak długo pali się światło zielone dla pieszych. Właśnie tam na tym nowym skrzyżowaniu (po remoncie) zdrowy człowiek nie jest w stanie przejść bo zaraz zapala się czerwone a co dopiero chory, idący do szpitala. Zresztą widać na filmie jak szybko zapala się czerwone.
Na tym przejściu i tym drugim, od strony przystanku, światła dla pieszych świecą bardzo krótko. Ja zdrowy i sprawny nie jestem w stanie zdążyć przejść w czasie palenia się światła zielonego dla pieszych, starsze osoby w ogóle nie mają szans zachować się zgodnie z przepisami. Ponadto faktycznie, ludzie wychodzący ze szpitala mają problemy, troski i zmartwienia. Ten film w ogóle nie powinien trafić do redakcji a ta nie powinna go emitować, szczególnie pod opisem prawie małe bum. Żenada.
Na pewno mógłby pojawić się za to artykuł o kierowcy, który potracił kobietę na przejściu. W aucie nie było kamerki, nie było świadków, a stuknięta babeczka dałaby sobie głowę uciąć, że miała zielone światło, bo szła przecież z innymi - i co Ty na to mądralo?
Buhahaha,cepie miałeś się czym pochwalić idioto do portalu jgora ,takie rzeczy to normalka,chłopie ogarnij się co ty wysyłasz.
Kur....we rozstrzelać!
To to pikuś. W zeszłym roku niedaleko tego miejsca na ulicę wylazła na czerwonym baba. Samochody stanęły dęba a kierowca pierwszego auta opuścił szybę i zaczął rugać babę. Ta stanęła na środku ulicy i ze stoickim spokojem oświadczyła zdenerwowanemu kierowcy: ,,Panie kierowco, czy pan nie wie, że zmieniły się przepisy i teraz pieszy ma pierwszeństwo?,, Kierowca zaniemówił, a baba pokazując jeszcze środkowy palec odeszła z dumą.
Następna ulica niedaleko. Miejsce w którym wyjście z chodnika na przejście dla pieszych znajduje się w przerwie w żywopłocie (tu pozdrowienia dla inżyniera ruchu który to wymyślił). Z luki w żywopłocie, na przejście wybiega biały piesek. Za pieskiem wysuwa się biała smycz. Metr, dwa, dziesięć metrów smyczy... Piesek jest już prawie po drugiej stronie ulicy gdy zza żywopłotu wyłazi przywiązana do drugiego końca smyczy, zapatrzona w smartfona naba. Nawet zezem nie sprawdziła czy ktoś oprócz niej znajduje się na jezdni. A kierowcy klną...
I to jest właśnie efekt durnego przepisu że pieszy zbliżający się do przejścia ma zawsze pierwszeństwo.
Ewidentna wina ale wracała ze szpilala może złe wieści i była zamyślona?
Kierowca też wracał ze szpitala. Z dwojga większą szansę na szybki powrót do szpitala miała jednak piesza.