Mieszkańcy kamienicy przy Placu Wolności w Mirsku noc spędzili u rodzin. Nie wiadomo, kiedy będą mogli wrócić do domu. Kamienica jest w opłakanym stanie i czeka ją remont.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 8 października 2016 roku. Zgłoszenie o pożarze kamienicy w rynku do powiatowego stanowiska kierowania wpłynęło o godzinie 23:18. Na miejsce natychmiast zadysponowano 10 zastępów straży pożarnej, w tym: 4 z JRG z Lwówka Śląskiego oraz 2 zastępy OSP Mirsk, a także OSP Rębiszów, OSP Gryfów Śląski, OSP Krobica i OSP Giebułtów. Na miejsce przybył także Burmistrz Mirska Pan Andrzej Jasiński. Zadysponowano również pogotowie energetyczne, zespół ratownictwa medycznego i policję.
Po przybyciu na miejsce pierwszych zastępów z OSP Mirsk poddasze budynku wielorodzinnego stało w ogniu. Zagrożone były mieszkania na drugim piętrze tego budynku oraz dwa sąsiednie budynki.
– W pierwszej fazie działań, po podaniu dwóch prądów wody strażacy podjęli ewakuację przebywających w budynku 5 osób – mówi dyżurny PSK w Lwówku Śląskim st. asp. Hutnik, który dodaje, iż w trakcje prowadzonych działań zasłabła 70-letnia kobieta, której do czasu przyjazdu ZRM strażacy udzielali pomocy przedmedycznej.
Spaleniu uległ dach budynku oraz drewniana klatka schodowa, nadpaleniu uległa konstrukcja drewnianego stropu a mieszkania uległy znacznemu zalaniu. Straty strażacy wstępnie oszacowali na 500.000 zł, natomiast majątek, który dzięki sprawnie przeprowadzonej akcji udało się uratować można wycenić na ok. 2 mln. zł. (dwa piętra tej kamienicy oraz sąsiednie budynki).
– Strażacy bardzo sprawnie tu zadziałali, szybko stłumili ogień, natomiast dach uległ spaleniu – mówi Andrzej Jasiński, Burmistrz Mirska, który dodaje, iż mieszkańcy z 4 będących w budynku mieszkań zostali wykwaterowani i przenieśli się do rodzin, łącznie jest to 9 osób.
Budynek wymaga remontu. Władze Mirska już na poniedziałek będą chciały ściągnąć projektanta, który dokona oceny technicznej stanu dachu i podejmie się zaprojektowania nowej konstrukcji. Gmina w budynku ma tylko 18% udziału, a pozostała część jest w rękach prywatnych. W poniedziałek przyjedzie ubezpieczyciel, który oszacuje straty. Nie wiemy natomiast, czy wszyscy lokatorzy byli ubezpieczeni, dlatego trzeba się liczyć, iż mogą tu wystąpić problemy finansowe. Gmina oczywiście swoje procenty wyłoży a Burmistrz Jasiński nie wyklucza także większego wsparcia, natomiast jak mówi redakcji Lwówecki.info na chwilę obecną jest za wcześnie, żeby mówić o szczegółach.
Dzisiaj strażacy plandeką zabezpieczyli dach, żeby do czasu podjęcia prac remontowych budynek nie został zalany przez deszcz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze