Czy po Jeleniej Górze będzie można kiedyś swobodnie jeździć rowerem ? Są takie możliwości. Ulica Wolności praktycznie od zaraz może być bezpieczna dla rowerzystów. Brakuje tylko dobrej woli decydentów.
Nasze miasto wzbogaciło się o nową ścieżkę rowerową wzdłuż ulicy Śpółdzielczej. Jest ona szeroka i wygodna. Korzystając z niej można bezpiecznie pokonać blisko kilometrowy odcinek drogi od Schroniska dla Bezdomnych zwierząt do zakładów Dreixmeier. Powstanie tej drogi dla rowerów cieszy, ponieważ interesy cyklistów nie są w Jeleniej Górze priorytetem. Poza małymi wyjątkami nie buduje się w Jeleniej Górze dróg dla rowerów. Jeśli natomiast takowe powstają, to przy okazji remontów dróg, przeważnie na obrzeżach miasta.
Jako przykład może posłużyć taka droga usytuowana wzdłuż Ul Sudeckiej w kierunku Nowego Cmentarza i dalej w kierunku Karpacza i Łomnicy. Droga ta urywa się nagle niespełna kilometr przed krzyżówką na Karpacz i Mysłakowice, w pobliżu stacji benzynowej Sombin i Chaty za Wsią. Od tego miejsca rowerzyści zmuszeni są ryzykować jazdę bardzo ruchliwą trasą pozbawioną poboczy. Do w pełni bezpiecznej jazdy zabrakło zaledwie kilkaset metrów. Całkiem niedawno jeszcze mówiło się o powstaniu trasy rowerowej w kierunku Karpacza i Mysłakowic. Dziś mamy jedynie ścieżkę rowerową nagle urywającą się w polu.
Nieco lepiej jest na Zabobrzu. Bezpiecznie i wygodnie można tu jechać wzdłuż Al. Jana Pawła II aż do wiaduktu w Maciejowej. Dalej droga się urywa, a cykliście pozostaje jedynie jazda za narażeniem życia po jezdni, lub wizja mandatu za jazdę po chodniku.
A wystarczy jedynie odrobina dobrej woli, aby tą fatalną sytuację zmienić. Tej niestety brakuje. Jaskrawym tego przykładem jest Ul. Wolności, trakt wiodący z Cieplic do Centrum. Po obu stronach tej czteropasmowej arterii zbudowano szerokie chodniki. Chodniki praktycznie nieuczęszczane, bo trakt ten wiedzie przez tereny słabo zaludnione. Po jednej stronie ulicy płynie rzeka, a po drugiej stoją nieliczne domy. Na chodnikach nie mawięc ludzi. Nie brakuje natomiast rowerzystów. Ci natomiast ryzykują życie jadąc jezdnią wśród potoku rozpędzonych aut.
Prawo drogowe nie zezwala na jazdę rowerem po chodniku i grozi za to mandat. Znane są przypadki karania rowerzystów za jazdę po chodniku w tym właśnie miejscu. I tak dzieje się od lat, choć przejeżdżają tędy codziennie tysiące jeleniogórzan, a wśród nich także ci, którym powinno z racji swoich funkcji zależeć, tak na komforcie życia mieszkańców, jak przede wszystkim na ich bezpieczeństwie. Kilku decydentów codziennie jeździ tedy do pracy. Niestety nie rowerem, a samochodem, często służbowym prowadzonym przez firmowego kierowcę. Jedynie to może tłumaczyć fakt, że w/w nie są w stanie, lub po prostu nie chcą zauważyć tego oczywistego problemu. A wystarczy przecież odrobina dobrej woli, aby Ul. Wolności była w pełni bezpieczna także dla cyklistów.
Przecież jeden z chodników można zamienić w drogę dla rowerów. Na zrealizowanie tego projektu nie potrzeba praktycznie żadnych środków. Chodniki są bowiem utwardzone i nie kolidują z żadnymi budowlami. Wystarczy obniżyć w kilku miejscach krawężnik, namalować pasy i ustawić kilka znaków informacyjnych. Jak obrazuje jedno ze zdjęć na krótkim odcinku tej ulicy mniej więcej od Zajezdni MZK, w kierunku Cieplic jest namiastka drogi rowerowej. Na chodniku namalowany jest znak roweru, a na poboczu stoi znak informacyjny. Szkopuł w tym, że znak stoi tylko w jednym miejscu. Brakuje też znaku zakazu poruszania się rowerami po jezdni. Formalnie więc ta droga rowerowa po prostu nie istnieje. Po prostu ktoś coś kiedyś zaczął, nie dokończył i taki stan rzeczy istnieje do dziś. A szkoda, bo po tych kosmetycznych wręcz zabiegach mieszkańcy i turyści zyskali by w pełni bezpieczny, blisko 7 kilometrowy trakt rowerowy z Centrum Uzdrowiska do Centrum Jeleniej Góry. Ku zadowoleniu tak kierowców, jak i cyklistów. Czy doczekamy się kiedyś realizacji tej nie nowej przecież koncepcji?. Czas pokaże.
Do tematu wrócimy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze