Dziś wczesnym porankiem na alei Wojska Polskiego doszło do potrącenia na przejściu dla pieszych, tuż przy skrzyżowaniu z ulicą Mickiewicza. Występują ogromne utrudnienia w ruchu.
Piątkowy poranek w Jeleniej Górze rozpoczął się groźnym zdarzeniem drogowym, do którego doszło na alei Wojska Polskiego. Jak wynika ze wstępnych informacji, kierowca samochodu osobowego potrącił kobietę przechodzącą przez pasy. Do wypadku doszło na oznakowanym przejściu dla pieszych. Na miejscu pracują jeleniogórscy policjanci, którzy ustalają okoliczności zdarzenia. Aleja Wojska Polskiego jest w tej chwili nieprzejezdna. Policjanci zamknęli drogę na wysokości przejścia dla pieszych przy skrzyżowaniu z ulicą Mickiewicza. Utrudnienia mogą potrwać nawet kilka godzin. Wszystko zależy od stanu zdrowia osoby poszkodowanej. Droga będzie zamknięta na czas prowadzonych czynności wyjaśniających.
Więcej informacji wkrótce.
81-letni kierowca Chevroleta nie zauważył kobiety przechodzącej przez oznakowane przejście dla pieszych i doprowadził do potrącenia. Kobieta została niezwłocznie przetransportowana do jeleniogórskiego szpitala. Utrudnienia mogą potrwać jeszcze około 2 godzin. Wspólnie z policją prosimy kierowców o omijanie tego odcinka alei Wojska Polskiego. Wszyscy kierowcy muszą korzystać z objazdów, co sprawia, że okoliczne ulice intensywnie się korkują.

# Potrącenie na pasach. Aleja Wojska Polskiego zablokowana
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Takie potrącenia o otej porze wynikają ze splotu kilku obiektywnych czynników oraz głupoty inżynieryjnej. Po pierwsze wczesna pora, spadek ciśnienia, deszcz - wpływa na koncentrację pieszego i kierowcy. Po drugie wiek Pana kierującego. Po trzecie wielu pieszych nie obserwuje jezdni na którą wchodzą, ani nie analizują sytuacji na drodze. Po czwarte w takich warunkach wielu pieszych błędnie jest przekonana, że skoro oni widzą światła samochodu to kierowca też ich powinien widzieć. I wreszcie głupota inżynieryjna. Wprowadzono oświetlenie LED, na niskich słupach, które oświetla wąską część terenu. Jak były wysoko umieszczone lampy sodowe to oświetlały znacznie większy obszar, nie tylko sam obręb skrzyżowania czy przejścia dla pieszych. Już nie mówiąc, że żółto-pomarańczowy kolor tych lamp jest mniej męczący dla oczu od agresywnej bieli ledów.
Dokładnie w punkt ! Ale do zakutych pał urzędasów i pieszych to nie dociera..
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Takie potrącenia o otej porze wynikają ze splotu kilku obiektywnych czynników oraz głupoty inżynieryjnej. Po pierwsze wczesna pora, spadek ciśnienia, deszcz - wpływa na koncentrację pieszego i kierowcy. Po drugie wiek Pana kierującego. Po trzecie wielu pieszych nie obserwuje jezdni na którą wchodzą, ani nie analizują sytuacji na drodze. Po czwarte w takich warunkach wielu pieszych błędnie jest przekonana, że skoro oni widzą światła samochodu to kierowca też ich powinien widzieć. I wreszcie głupota inżynieryjna. Wprowadzono oświetlenie LED, na niskich słupach, które oświetla wąską część terenu. Jak były wysoko umieszczone lampy sodowe to oświetlały znacznie większy obszar, nie tylko sam obręb skrzyżowania czy przejścia dla pieszych. Już nie mówiąc, że żółto-pomarańczowy kolor tych lamp jest mniej męczący dla oczu od agresywnej bieli ledów.
Dokładnie w punkt ! Ale do zakutych pał urzędasów i pieszych to nie dociera..