To jedna z tych historii, która chwyta za serce. Życiowy scenariusz mężczyzny niestety nie przedstawiał się w kolorowych barwach.
Wczoraj (20.12) około godziny 8:40 do dyżurnego straży miejskiej w Jeleniej Górze wpłynęło zgłoszenie, z którego treści wynikało, że ulicą Karkonoską porusza się na boso starszy mężczyzna. W to miejsce udali się funkcjonariusze, którzy na wysokości numeru 63 spotkali opisanego mężczyznę. Podjęli interwencję i przeprowadzili z nim rozmowę. Mężczyzna był zmarznięty i przemoczony, więc konieczne było szybkie działanie. 78-latek wyznał strażnikom, że mieszka w Sobieszowie ze swoim synem, a wyszedł z domu, aby rozpalić ognisko i się przy nim ogrzać. Funkcjonariusze udali się wraz z mężczyzną pod wskazany adres, gdzie mieli zastać jego syna. Niestety okazało się, że syn zmarł w zeszłym tygodniu i od tamtej pory 78-latek mieszka jedynie z psem. Z racji bardzo złego stanu zdrowia strażnicy podjęli decyzję o zawiadomieniu pogotowia. Ratownicy medyczni zabrali zmarzniętego i osłabionego mężczyznę do szpitala, a jego pies tymczasowo trafił do schroniska. Strażnicy o sprawie samotnego mężczyzny poinformowali Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.
Na szczęście osoba zgłaszająca nie przeszła obok samotnego mężczyzny, który potrzebował natychmiastowej pomocy. Postawa ta jest godna naśladowania.
# Pomogli 78-latkowi, który na boso maszerował ulicą Karkonoską
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I co z nim bedzie teraz?
niestety panstwo polskie jest na takie przypadki kompletnie nieprzygotowane a bedzie ich niestety coraz wiecej.
Zostanie zjedzony
Biedny człowiek Dziękuję, że znaleźli się ludzie, którzy nie przeszli obok obojętnie.
Wspólczuje temu panu.Ale redaktorowi nagana mówi się boso a nie na boso.Dramat
banderowcom pomagaja a dla polaka nie wystarcza
I co z nim bedzie teraz?
niestety panstwo polskie jest na takie przypadki kompletnie nieprzygotowane a bedzie ich niestety coraz wiecej.
Zostanie zjedzony