Karkonosze Jelenia Góra zremisowały dziś bezbramkowo z drugą drużyną Miedzi Legnica. Podopieczni Artura Milewskiego pretensje mogą mieć tylko do siebie gdyż nie wykorzystali kilku świetnych okazji.
Karkonosze Jelenia Góra 0-0 Miedź II Legnica
Stadion przy ul. Złotniczej, Jelenia Góra, 5 kwietnia 2014
Dzisiejszy mecz na stadionie przy ul. Złotniczej był niewątpliwie największym wydarzeniem 20 kolejki IV ligi dolnośląskiej. Karkonosze dzięki zwycięstwu mogły wysunąć się na 7 punktowe prowadzenie nad trzecią ekipą w tabeli, co dałoby im wielki komfort i duży krok w stronę awansu.
Gospodarze mogli prowadzić już kilka minut po rozpoczęciu spotkania. Malarowski dośrodkował z rzutu wolnego a na długim słupku czekał niepilnowany Hamowski, który uderzył wprost w bramkarza Miedzi – Dominika Budzyńskiego. Kolejną świetną sytuację zmarnował Maciej Firlej który zdecydował się na samotny rajd i dzięki swojej szybkości wyszedł sam na sam z Budzyńskim. Jeśli napastnika biało-niebieskich można pochwalić za samą akcję to należy zganić za fatalny strzał który łatwo wyłapał bramkarz gości. W podobnej sytuacji dwukrotnie znalazł się Łukasz Kowalski, który dobrze wychodził do prostopadłych podań ale za każdym razem doganiali go obrońcy Miedzi. Gra w pierwszej połowie była bardzo wyrównana ale to Karkonosze miały dużo lepsze sytuacje do zdobycia bramki.
W drugiej połowie kibicom przypomniał o sobie świetnie spisujący się w spotkaniach rundy wiosennej Łukasz Kusiak. Popularny "Kusy" ściął z piłką do środka pola, zwiódł rywala i oddał strzał… nad bramką. Kolejną sytuację sam na sam z bramkarzem zmarnował Malarowski. Malar pewnie ograł bramkarza ale jego strzał z linii bramkowej wybił Szymon Wosiek. Uaktywnił się także Bednarczyk, który po akcji lewym skrzydłem wyłożył piłkę Firlejowi ale ten wślizgiem w trudnej sytuacji uderzył obok bramki. Ataki Miedzi nie zagrażały bramce Dubiela i kończyły się co najwyżej na wywalczeniu rzutu rożnego. Łukasz Kusiak nie miał dziś swojego dnia, kolejna zmarnowana sytuacja po prostopadłej piłce od Bednarczyka. Tym razem mocny strzał Kusego z bliska obronił Budzyński. Karkonosze końcówkę drugiej połowy grały z przewagą jednego zawodnika. Czerwoną kartką – za dwie żółte ukarany został Przemysław Wichłacz. Biało-niebiescy za wszelką cenę dążyli do zwycięstwa czasem niebezpiecznie odsłaniając tyły. Kolejne "ciasteczko" do Firleja posłał Malarowski, jednak "Firli" po raz kolejny z bliska nie potrafił pokonać Budzyńskiego. W końcówce podopieczni Artura Milewskiego nieco opadli z sił co próbowała wykorzystać Miedź. Z rzutu wolnego z 18 metrów ładnie uderzał Dawid Gritter ale Dubiel popisał się kapitalną interwencją. W końcówce spotkania goście zdołali wyprowadzić jeszcze jeden kontratak ale dobrego dogrania Kulasa nie potrafił wykorzystać Kamil Kucharski.
0-0 przy Złotniczej i podział punktów w hicie 20 kolejki.
KSK : Dubiel – Ziomek, Wawrzyniak, Pacan, Palimąka, Kusiak, Hamowski, Malarowski, Bednarczyk, Kowalski, Firlej.
Rezerwowi : Kłobuck, Siatrak, Walczak, Kotarba, Szramowiat, Malinowski, Biniecki.
Miedź : Budzyński – Kasperkiewicz, Wosiek, Ciunowicz, Gritter, Kulikowski, Wojciechowski, Kulasa, Wichłacz, Światły, Kranczun.
Rezerwowi : Kopystian, Kucharski, Wasilewski, Wójcik, Kontraktewicz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze