Niezależnie od śniegu, przymrozków, epidemii i innych okoliczności nadchodzi kolejna wiosna, co widać na niektórych trawnikach i drzewach. Pojawiły się już pierwsze krokusy. Te kwiaty, wysadzane jesienią, nie są jednak efektem starań ubiegłorocznych, bo w październiku 2020 mieliśmy zupełnie inne sprawy na głowie – właśnie „wznosiła się druga fala” epidemii covid 19.
- Krokusy są takim gatunkiem kwiatów – wyjaśniła Magdalena Krzysik, naczelnik wydziału środowiska UM – którego cebulki po wysadzeniu jesienią kwitną jeszcze przez kilka kolejnych lat. Wprawdzie nie w komplecie, ale w sporej ilości, więc możemy się spodziewać trawników pełnych krokusów, czy – także – tulipanów, również wysadzanych przy drogach, również tej wiosny. Pierwszy raz jeleniogórskie krokusy zakwitły wiosną 2018 r., po wsadzeniu 80.000 szt. cebul.
- Z ogólnej liczby 90 tys. – dodał Witold Kalinowski, zajmujący się właśnie zielenią miejską- ok. 20 % stanowiły czerwone tulipany, a pozostałe to krokusy żółte i fioletowe. Wszystkie te kwiaty wysadzone były m.in. na trawnikach w pasie drogowym przy ul. Wolności, ale też przy „średnicowej” na Zabobrze i w wielu innych punktach miasta. Z każdym tygodniem kwiatów będzie więcej, sukcesywnie odsłaniać będziemy kolejne rabaty.
Na zdjęciu – krokusy żółte na trawniku przy ul. Podwale.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
U mnie w ogrodzie pierwszy krokus zakwitł dwa tygodnie temu, i nie robiłem z tego powodu sensacji
U mnie zakwitły w środku zimy ,w domu w doniczce.
Jedna pielęgniarka na 30 pacjentów, jeden lekarz na 28 pacjentów... Jakoś dużo tych lekarzy i pielęgniarek, może więc władza powtórzy apel: "niech wyjeżdżają" jak już powiedziało pisoskie swolocze w sejmie? może jakiś grosz Kurskiemu, z ministerstwa zdrowia, za popularyzację pandemii, i dla Rydzyka za modlitwy o więcej pefofilii; w sumie chyba jedyyną modlitwę ktorą on zna to ta o deszcz, deszcz pieniędzy.
U mnie w ogrodzie pierwszy krokus zakwitł dwa tygodnie temu, i nie robiłem z tego powodu sensacji
U mnie zakwitły w środku zimy ,w domu w doniczce.
Jedna pielęgniarka na 30 pacjentów, jeden lekarz na 28 pacjentów... Jakoś dużo tych lekarzy i pielęgniarek, może więc władza powtórzy apel: "niech wyjeżdżają" jak już powiedziało pisoskie swolocze w sejmie? może jakiś grosz Kurskiemu, z ministerstwa zdrowia, za popularyzację pandemii, i dla Rydzyka za modlitwy o więcej pefofilii; w sumie chyba jedyyną modlitwę ktorą on zna to ta o deszcz, deszcz pieniędzy.