Przedstawiamy podsumowanie meczów 1 kolejki IV ligi dolnośląskiej autorstwa Marcina Zwierzyńskiego z portalu dolpilka.pl
Porządną dawką emocji na dzień dobry poczęstowani zostali kibice zgromadzeni na stadionie w Polkowicach, gdzie zawitali reprezentanci Strzegomia. Już w 8. minucie wynik otworzył zawodnik KSu Krzysztof Drzazga, a zanim ustalił rezultat spotkania na 2:0 w 87. minucie, czerwone kartki obejrzeli: Mateusz Bober (AKS Strzegom) oraz Mariusz Szuszkiewicz (KS Polkowice). Polkowice tym samym wypełniły pierwsze zadanie, potwierdzając aspiracje do tytułu, natomiast osłabiony AKS (osłabiony w stosunku do poprzedniego sezonu) powalczył z faworytem i to może jego kibiców cieszyć.
Z wysokiego C zaczął Bolesławiec, znacznie odmieniony i poukładany przed trenera Kisiela. BKS na starcie sezonu udał się na teren beniaminka z Mirska i udzielił rywalowi srogiej lekcji, gromiąc go aż 1:5. Bramki Dzięgielskiego (2), Kosiora, Kraśnickiego i Bochni ściągnęły graczy Włókniarza na ziemię i kibicom gospodarzy tej rywalizacji pozostaje żyć nadzieją, że ich ulubieńcy będą potrafili szybko zapomnieć o wydarzeniach sobotniego popołudnia, bo przecież BKS wcale nie był najmocniejszym z przeciwników... chyba że BKS okaże się czarnym koniem rozgrywek.
Kibice zgromadzeni na meczu w Starym Śleszowie byli 16. sierpnia świadkami prawdziwego konkursu strzeleckiego. Trzy gole LKSu i aż pięć trafień rezerw Legnicy, a w opozycji do tak widowiskowego starcia stanęli gracze z Żarowa i Kobierzyc, którzy podzielili się łupem, nie strzelając żadnej bramki. Sytuację jednak polepszyli zawodnicy Bogatyni i Wielkiej Lipy, trafiając do siatki pięciokrotnie, z czego zadowoleni byli tylko sympatycy Granicy, którzy mogli cieszyć się z wygranej 3:2.
W poprzednim sezonie beniaminek wrocławskiej Klasy Okręgowej bez większych problemów zdeklasował rywali, awansując w ten sposób na wyższy poziom. 17. sierpnia 2014 roku reprezentanci Bierutowa, bo właśnie o tej drużynie mowa, rozpoczęli swoją przygodę z IV Ligą dolnośląską i ten dzień zapewne na długo pozostanie im w pamięci, ze względu na zwycięstwo z Chojnowianką Chojnów 1:0. Gola na wagę trzech punktów strzelił Marcin Walendzik, w pełni zadowolony może być trener Andrzej Szczypkowski, dla którego był to oficjalny debiut na ławce Widawy, a więcej na temat przebiegu spotkania przeczytać można tutaj (OlesnickiSport.pl).
Takim samym wynikiem zakończyło się starcie zespołów, które zdążyły już poznać się w poprzedniej edycji rozgrywek, a znajomość ta wyszła na zero, bo obu starciach wygrywali goście wynikiem 0:3. Tym razem padła tylko jedna bramka, a jej autorem był zawodnik Szczedrzykowic, Tomasz Kociszewski, chociaż rezultat niekoniecznie odzwierciedla przebieg rywalizacji na boisku, ponieważ w drugiej połowie tylko brak skuteczności piłkarzy z Ząbkowic Śląskich uratował Orkan przez stratą bramki.
W trzecim niedzielnym spotkaniu beniaminek z Żarowa podejmował graczy z Kowar i radził sobie całkiem przyzwoicie, bo porażka 2:3 z jednym z faworytów do końcowego zwycięstwa wstydu nie przynosi.
Można już powiedzieć, że pierwsze koty za płoty – start ligi zaliczony i chyba znacznych niespodzianek w trakcie kończącego się właśnie weekendu nie uświadczyliśmy... chociaż może część osób obstawiała zwycięstwo Kobierzyc nad Zgorzelcem i prawdopodobnie niewielu obserwatorów IV Ligi dolnośląskiej oczekiwało aż tak wysokiej wygranej Bolesławca. W ośmiu meczach gospodarze wygrywali czterokrotnie, trzy razy z kompletem punktów wracali do domu goście i padł tylko jeden remis, będący jednocześnie jedynym meczem bez bramek. Ogólnie piłkarze pokonywali bramkarzy 28 razy, a w tym względzie lepsi byli przyjezdni, którzy zdobyli 15 goli, przy 13 bramkach gospodarzy.
Artykuł autorstwa Marcina Zwierzyńskiego z portalu http://dolpilka.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wbrew wynikowi który wsazuje na miażdżącą przewagę BKS w meczu z Wlokniarzem pierwsza polowa nie wskazywała na taki koniec meczu. Wlokniarz gral calkiem dobrze niestety pudłując kilka 100% okazji.W drugiej polowie nastapił nokaut po strzeleniu przez BKS raz po razie 2 bramek. Trzeba przyznać że BKS gra naprawdę dobrą piłkę. Sądzę że Mirsk przegrał ten mecz też dlatego bo grał z drużyną z ścisłej czołówki tej grupy rozgrywek.Moja rada dla Włókniarzy: nie pękajcie i bierzcie się za grę,więcej agresji i ciągu na bramkę.Denerwuje Wasza gra kombinacyjna z opcją wjazdu do bramki przeciwnika. Wiecej strzałów z dystansu.Myślę że Wichowski i jego piłkarze ułożą to wszystko lepiej i drużyna zabawi dłużej w 4 lidze. Powodzenia.
Wbrew wynikowi który wsazuje na miażdżącą przewagę BKS w meczu z Wlokniarzem pierwsza polowa nie wskazywała na taki koniec meczu. Wlokniarz gral calkiem dobrze niestety pudłując kilka 100% okazji.W drugiej polowie nastapił nokaut po strzeleniu przez BKS raz po razie 2 bramek. Trzeba przyznać że BKS gra naprawdę dobrą piłkę. Sądzę że Mirsk przegrał ten mecz też dlatego bo grał z drużyną z ścisłej czołówki tej grupy rozgrywek.Moja rada dla Włókniarzy: nie pękajcie i bierzcie się za grę,więcej agresji i ciągu na bramkę.Denerwuje Wasza gra kombinacyjna z opcją wjazdu do bramki przeciwnika. Wiecej strzałów z dystansu.Myślę że Wichowski i jego piłkarze ułożą to wszystko lepiej i drużyna zabawi dłużej w 4 lidze. Powodzenia.