Po 27. latach przerwy, na urokliwej trasie dawnej Kolejki Izerskiej pojawiły się dziś pociągi Kolei Dolnośląskich inaugurujące wznowienie regularnych połączeń na trasie Gryfów Śląski - Mirsk - Świeradów-Zdrój.
Po 27 latach pociągi wracają na odbudowaną trasę Gryfów Śląski - Mirsk - Świeradów-Zdrój. Koleje Dolnośląskie zapewnią pasażerom komfortowe połączenie na tej linii.Otwarcie trasy Gryfów Śląski - Mirsk - Świeradów-Zdrój to część naszego ambitnego i niespotykanego w skali kraju programu odbudowy kolei na Dolnym Śląsku W 2018 roku złożyliśmy jako Zarząd Województwa taką deklarację i słowa dotrzymaliśmy, choć niektórzy wówczas oceniali nasze zamiary jako nierealne - mówił na stacji w Gryfowie Śląskim, Cezary Przybylski marszałek województwa dolnośląskiego
Cała inwestycja kosztowała blisko 60 mln złotych. Została dofinansowana kwotą 40 mln złotych ze środków unijnych, które bardzo pomogły zrealizować to przedsięwzięcie. W odbudowę trasy kolejowej zaangażowały się finansowo samorządy Gryfowa Śląskiego, Mirska i Świeradowa-Zdroju.
Otwarcie linii kolejowej miało dziś charakter entuzjastycznego, lokalnego święta, niemal równie wielkiego jak pod koniec XIX wieku kiedy pierwszy pociąg przyjechał z Gryfowa do Mirska.
Linię dziś tak naprawdę otwierano trzykrotnie. Najpierw w Gryfowie, gdzie uroczystość prowadził przebrany za Mikołaja, burmistrz miasta Olgierd Poniżnik, potem w Mirsku gdzie burmistrz Andrzej Jasiński wraz z marszałkiem Cezarym Przybylskim symboliczne przecinali wstęgi i ma koniec w Świeradowie-Zdroju. Pierwszy pociąg na tej trasie wszędzie był witany niezwykle entuzjastycznie i to zarówno przez tych mieszkańców, którzy pamiętali jeszcze kursujące na tej trasie parowozy jaki i tych najmłodszych, którzy pociąg widzieli tu pierwszy raz w życiu.
Jedna z najstarszych linii kolejowych na Dolnym Śląsku została więc przywrócona do życia wraz z nowym rozkładem jazdy, który zacznie obowiązywać od najbliższej niedzieli. Przejazd na niej potrwa około 25 minut, a każdego dnia na 17-kilometrowej trasie kursować będzie dziewięć par komfortowych szynobusów Kolei Dolnośląskich, które zatrzymają się także na przystankach: Proszówka, Mirsk, Mroczkowice i Krobica.
Po 27 latach kolej wróciła do Świeradowa-Zdroju! Na trasie Gryfów Śląski - Mirsk - Świeradów-Zdrój, o długości 15 km, codziennie kursować będzie 9 par szynobusów Kolei Dolnośląskich. Otwarcie trasy Gryfów Śląski - Mirsk - Świeradów-Zdrój to część naszego programu odbudowy kolei na Dolnym Śląsku. W 2018 roku złożyliśmy jako Zarząd Województwa taką obietnicę i słowa dotrzymaliśmy! Dziś świętujemy wspólny sukces, ale cieszy przede wszystkim obecność wielu Dolnoślązaków, którzy przyszli tutaj, aby razem z nami otworzyć tę trasę. Życzę wszystkim mieszkańcom udanych podróży oraz aby odwiedzało te strony coraz więcej turystów
- mówił Tymoteusz Myrda, członek zarządu województwa dolnośląskiego

Ostatnie dziesięć kolejowych lat na Dolnym Śląsku to permanentna poprawa oferty i coraz to nowe kierunki. Obecny zarząd województwa robi kolejową rewolucję, włączając blisko 200 tys. Dolnoślązaków do sieci kolejowej w ciągu ostatnich pięciu lat. Dziś kolejne uzdrowisko zostało włączone do sieci kolejowej. Od niedzieli dziewięć par połączeń będzie tutaj docierać każdego dnia. Tak dobrze skonstruowanej i rozbudowanej oferty przewozowej chyba Świeradów-Zdrój nigdy w swojej historii nie miał. Zapraszam wszystkich do pociągów Kolei Dolnośląskich –
- dodawał Wojciech Zdanowski, członek zarządu Kolei Dolnośląskich

Z przywrócenia połączenia do Świeradowa-Zdroju ucieszą się z pewnością turyści, narciarze i kuracjusze, ponieważ dotychczas dojazd w Góry Izerskie transportem publicznym był bardzo utrudniony. Co więcej, po zakończeniu podróży pociągiem, z dworca kolejowego w Świeradowie-Zdroju autobusami bezpłatnej komunikacji miejskiej w maksymalnie 20 minut chętni dojadą do każdego wybranego hotelu bądź sanatorium.- Każdego roku odwiedza nas milion turystów. Pociąg rozwiąże wiele problemów komunikacyjnych i znacznie ułatwi dostęp do takich wielkich atrakcji, jakimi są nasze Góry Izerskie, czy sam Świeradów-Zdrój - mówi Roland Marciniak, burmistrz Świeradowa-Zdroju.

- W imieniu mieszkańców Mirska wyrażam radość z tego, że będziemy mogli nie tylko odwiedzać Świeradów-Zdrój i Gryfów Śląski, ale także jeździć koleją dalej – dodaje Andrzej Jasiński, burmistrz Mirska.

- Nasz Gryfów będzie stacją przesiadkową, a w nowym rozkładzie jazdy tak zostały skorelowane połączenia, że przyjazdy pociągów z Görlitz czy Jeleniej Góry pięknie się komponują z odjazdami w stronę Świeradowa-Zdroju – podkreślał Olgierd Poniźnik, burmistrz Gryfowa Śląskiego.

To jednak nie wszystko, gdyż od przyszłego tygodnia Koleje Dolnośląskie zyskają kolejne połączenie z czeskim systemem kolejowym. Gminne autobusy, które bezpłatnie kursują między Świeradowem-Zdrojem i Novym Mestem, zostaną ujęte w rozkładzie jazdy czeskich kolei państwowych jako przedłużenie linii Liberec – Nove Mesto. Być może pasażerów niedługo czekają także kolejne nowości.

- Niedawno rozmawialiśmy z hetmanem Kraju Libereckiego, Martinem Putą, o możliwości przywrócenia istniejącego wcześniej połączenia z Mirska do Novego Mesta, Liberca i Jablonca tworząc tym samym pętlę karkonosko-izerską. Byłoby to świetne przedsięwzięcie uaktywniające ruch turystyczny na całym tym obszarze – mówi Marek Obrębalski, Wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

Pierwszy pociąg na trasie Gryfów Śląski - Mirsk - Świeradów-Zdrój. Kolej Izerska odżyła
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak ja sie ciesze ,ze tyle pieniedzy teraz wpadnie do kasy gminy , to takie dochodowe przedsiewziecie , jestem zachwycony tymi pisowskimi pomyslami , takimi jak ta trasa kolejowa wymagajaca tysiecy zlotych dziennie aby dzialala .A ile to ma zarobic ?
Morda (welu. Jak ci nie pasi to wypad do szwabów dooopy POdcierać starym niemiaszkom to będzie dochodowe dla ciebie i może przestaniesz marudzić.
do POLAK , hahahahahaahah ale ty jestes POLAK bueahahahahahahaha
że jesteś zwykłym i.d.i.o.t.ą to nie ma co ci tłumaczyć bo nic nie zrozumiesz... napij sie kolejnego piwka...
Bardzo dobrze że przywracamy polaczenie wcześniej zniszczone ułatwia życie mieszkańcom i turystą.w pierwotnych założeniach zamiast kolei miały być trasy rowerowe piesze,narciarskie co było oczywista bzdurą.
Turystom!
To jest Miś na miarę naszych możliwości...Bareja wieczne żywy, hahahaha
dokladnie , nie wazne ile to kosztowalo , wazne , ze krolik i kuzyni krolika beda sie dzielic pieniedzmi
A ja siem ciesze że do lwufka nie robiom torów. Mamy tu spokuj i cisze. Nie chcemy tu hałasu
Przyjdzie nowy rzad i powoła komsję śledczą do zbadania "Wpływu otwartego połączenia kolejowego na rozwój turystyki w Bawarii".
czekam na raport ile osób skorzystało z tej linii w 1-ym kwartale 2024 i ile kosztowala linia podatnikow...
krolik i kuzyni krolika sa juz ustawieni do konca zycia , jakies pytania ?
Tak trzymać Polska koleją stoi jeszcze do Lwówka uruchomić i będzie super
Nie ma co tu mówić państwo polskie rośnie tylko trzymać tak dalej.
Jak ja sie ciesze ,ze tyle pieniedzy teraz wpadnie do kasy gminy , to takie dochodowe przedsiewziecie , jestem zachwycony tymi pisowskimi pomyslami , takimi jak ta trasa kolejowa wymagajaca tysiecy zlotych dziennie aby dzialala .A ile to ma zarobic ?
Morda (welu. Jak ci nie pasi to wypad do szwabów dooopy POdcierać starym niemiaszkom to będzie dochodowe dla ciebie i może przestaniesz marudzić.
do POLAK , hahahahahaahah ale ty jestes POLAK bueahahahahahahaha