Dziś (06.04) w Szkole Podstawowej w Piechowicach wręczono nagrody „Primus Inter Pares” dla najlepszych uczniów.
Primus Inter Pares (łac. „pierwszy wśród równych sobie) – to nagroda przyznawana uczniom za bardzo dobre wyniki w nauce. Aby ją otrzymać, uczeń musi legitymować się średnią ocen 5,0 lub wyższą oraz bardzo dobrym lub wzorowym zachowaniem. Statuetki oraz listy gratulacyjne dla rodziców ucznia wręczali dziś w Szkole Podstawowej w Piechowicach burmistrz Witold Rudolf, wraz z dyrektor placówki Marzeną Sąsiadą oraz przedstawicielem rady rodziców.
- Gratulując uczniom oraz ich rodzicom zaznaczyłem, że jest to przede wszystkim efekt bardzo dobrej pracy grona pedagogicznego. Mogę zdradzić, że pracujemy wspólnie z radą miasta nad możliwością wprowadzenia dodatkowych nagród za reprezentowanie naszego miasta w różnego rodzaju olimpiadach i konkursach. Mamy przygotowaną uchwałę dotyczącą przyznawania takich nagród i mam nadzieję, że od przyszłego roku szkolnego będziemy już je wręczać – powiedział burmistrz miasta Witold Rudolf.
W Szkole Podstawowej w Piechowicach nagrodę „Primus Inter Pares” otrzymało 35 uczniów. Najlepsi z nich mogli pochwalić się średnią ocen równą 5,36. Dla wielu z nich jest to nie tylko uhonorowanie i docenienie wysiłku włożonego w pracę nad samym sobą ale także motywacja do dalszych starań o jeszcze lepsze wyniki w nauce.
- Nagroda motywuje mnie do pracy i nauki w szkole, więc naprawdę polecam takie nagrody zdobywać – powiedział Jakub Zarówny, uczeń klasy 5”A”.
- Poprzeczka rośnie, żeby co roku mieć coraz lepszą średnią. Im wyższa klasa tym bardziej trzeba się starać aby otrzymać dobre stopnie – wyjaśnia Wiktoria z klasy 5”A” która planuje kontynuować naukę w I Liceum Ogólnokształcącym im. Stefana Żeromskiego w Jeleniej Górze.
Przy okazji wręczenia nagród odczytywana była krótka i bardzo często żartobliwa charakterystyka laureata. Na sam koniec uczniowie przygotowali krótki występ artystyczny który zwieńczył tegoroczną ceremonię wręczenia nagród „Primus Inter Pares”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nasza córka była wśród nagrodzonych dzieci ( średnia 5,36 - klasa 4 ). Tak się złożyło, że w tym roku chodzi juz do bardzo dobrego gimnazjum w Niemczech. Zaczynała 29 sierpnia ( tak się tu zaczyna rok szkolny ) z dość słabą znajomością języka niemieckiego. Szkoła należy do bardzo dobrych ( na studia idą rok wcześniej niż z innych gimnazjów ). I mimo tego dziecko czuje się w szkole wyśmienicie. Nikt ( począwszy od nauczycieli a skończywszy na koleżankach i kolegach z klasy ) nie daje Jej do zrozumienia, że zna język nieco gorzej od nich. Przeciwnie - starają się otoczyć Ją opieką i raczej rozgrzeszać niż oceniać. Swoją drogą do dzisiaj ( 18 IX ) żaden nauczyciel nie wystawiał jeszcze uczniom ocen, nie było żadnej kartkówki. Do nauczycieli na korytarzu dzieci mówią cześć. Panuje uśmiech i luz. Ale to wcale nie znaczy, że nie uczą się niczego. Mają tygodniowo 7 godzin Deutsch ( córka ma dodatkowo 4 x tygodniu po 3 godziny niemieckiego ), 6 godzin matematyki, 7 godzin angielskiego, 5 godzin WF. Oprócz pozostałych przedmiotów mają np w poniedziałek dwie godziny jogi ). Nauka trwa cztery dni w tygodniu od 7:58 do 16:08 a w piątek kończą o 13 tej. Dzieci są wyluzowane, mają więcej pewności siebie, nie obawiają się, że ktoś się na nie rozedrze jak pani od WFu w Piechowickiej szkole. Gdy zdarza się, że wracam z pracy w okolicach godziny 16 tej - setki dzieci wracają na rowerach kompletnie nie przejmując się dorosłymi w samochodach. Żadnemu z nas dorosłych nie przemknie nawet przez głowę myśl, że można by otworzyć okno i objechać smarkacza, że źle jedzie. W całej miejscowości wyznaczone są trasy, którymi dzieci jadą do i ze szkoły i wszędzie tam ograniczono prędkość aut do 30 km/h lub miejscami nawet do prędkości idącego na piechotę. Jak komuś się bardziej spieszy to omija te ulice. W tym tygodniu córka dostała na matematyce zadania olimpijskie by mogła sobie poćwiczyć. Spodziewałem się, że będzie łatwizna ( bo w Polsce nauka wygląda inaczej i jak wielu ludzi byłem przekonany, że w Niemczech jest niższy poziom ). Otóż nie !! Zadania rzeczywiście różnią się od tych z Polski z konkursu np Alfika. Wymagają zupełnie innego sposobu myślenia. Musisz być bardziej odkrywczy, mniej szablonowy. Np trzeba wyliczyć ilość przekątnych w czternastokącie bez rysowania figury. Naleźy najpierw podać ilość przekątnych w trójkącie, czworokącie , pięcio- i sześciokącie i potem w czternastokącie. Naleźy oczywiście podać drogę jaką się do tego doszło. Jest to zadanie dla 5 klasy. Albo zadania o wielu wynikach. Wszystko to uruchamia zupełnie inny sposób myślenia niż w polskiej szkole. Osobną sprawą jest kontakt w szkole z dziećmi z całego świata. Uczy to - jak widzę po córce - tolerancji i trudnej sztuki dyplomacji. O ile wcześniej córka często nudziła się w szkole i nie miała wielkiej ochoty na kolejny dzień " nauki " to teraz nie może się często doczekać poniedziałku.
Gratulacje dla dzieci i rodziców, życze dalszych sukcesów, a jak komuś coś nie wyjdzie to nie pomstujcie na szkołę, tylko próbujcie jeszcze raz. Niejeden inżynier mature oblał za pierwszym podejściem więc oprócz zdolności ważna jest też determinacja
Nie dziwię się,że dziecko Pana Zarównego ma taką średnią. Tatuś jest nauczycielem w tej szkole. A wiem z autopsji,że dzieci nauczycieli mają lepiej. (NIE) Pozdrawiam (Dyrekcji).
Najlepiej zwalic na placowke i na nauczycieli. Brawo dla Pani "Matki". Wine za nieradzenie sobie dziecka w szkole prosze zaczac od siebie. 4.5 jak na podstawowke to nie jest zbyt wysoki poziom a gimnazjum juz weryfikuje jego mozliwosci i prace dziecka w domu ;)
Moja córka opuściła tą szkołę ze średnią ponad 4.5 i niestety nie radzi sobie w wielu przedmiotach matematyka szczególnie i wiem że pozostałe dzieci z jej byłej klasy w tej szkole również mają wielkie braki czego nie było widać po średniej z podstawówki ...
Nasza córka była wśród nagrodzonych dzieci ( średnia 5,36 - klasa 4 ). Tak się złożyło, że w tym roku chodzi juz do bardzo dobrego gimnazjum w Niemczech. Zaczynała 29 sierpnia ( tak się tu zaczyna rok szkolny ) z dość słabą znajomością języka niemieckiego. Szkoła należy do bardzo dobrych ( na studia idą rok wcześniej niż z innych gimnazjów ). I mimo tego dziecko czuje się w szkole wyśmienicie. Nikt ( począwszy od nauczycieli a skończywszy na koleżankach i kolegach z klasy ) nie daje Jej do zrozumienia, że zna język nieco gorzej od nich. Przeciwnie - starają się otoczyć Ją opieką i raczej rozgrzeszać niż oceniać. Swoją drogą do dzisiaj ( 18 IX ) żaden nauczyciel nie wystawiał jeszcze uczniom ocen, nie było żadnej kartkówki. Do nauczycieli na korytarzu dzieci mówią cześć. Panuje uśmiech i luz. Ale to wcale nie znaczy, że nie uczą się niczego. Mają tygodniowo 7 godzin Deutsch ( córka ma dodatkowo 4 x tygodniu po 3 godziny niemieckiego ), 6 godzin matematyki, 7 godzin angielskiego, 5 godzin WF. Oprócz pozostałych przedmiotów mają np w poniedziałek dwie godziny jogi ). Nauka trwa cztery dni w tygodniu od 7:58 do 16:08 a w piątek kończą o 13 tej. Dzieci są wyluzowane, mają więcej pewności siebie, nie obawiają się, że ktoś się na nie rozedrze jak pani od WFu w Piechowickiej szkole. Gdy zdarza się, że wracam z pracy w okolicach godziny 16 tej - setki dzieci wracają na rowerach kompletnie nie przejmując się dorosłymi w samochodach. Żadnemu z nas dorosłych nie przemknie nawet przez głowę myśl, że można by otworzyć okno i objechać smarkacza, że źle jedzie. W całej miejscowości wyznaczone są trasy, którymi dzieci jadą do i ze szkoły i wszędzie tam ograniczono prędkość aut do 30 km/h lub miejscami nawet do prędkości idącego na piechotę. Jak komuś się bardziej spieszy to omija te ulice. W tym tygodniu córka dostała na matematyce zadania olimpijskie by mogła sobie poćwiczyć. Spodziewałem się, że będzie łatwizna ( bo w Polsce nauka wygląda inaczej i jak wielu ludzi byłem przekonany, że w Niemczech jest niższy poziom ). Otóż nie !! Zadania rzeczywiście różnią się od tych z Polski z konkursu np Alfika. Wymagają zupełnie innego sposobu myślenia. Musisz być bardziej odkrywczy, mniej szablonowy. Np trzeba wyliczyć ilość przekątnych w czternastokącie bez rysowania figury. Naleźy najpierw podać ilość przekątnych w trójkącie, czworokącie , pięcio- i sześciokącie i potem w czternastokącie. Naleźy oczywiście podać drogę jaką się do tego doszło. Jest to zadanie dla 5 klasy. Albo zadania o wielu wynikach. Wszystko to uruchamia zupełnie inny sposób myślenia niż w polskiej szkole. Osobną sprawą jest kontakt w szkole z dziećmi z całego świata. Uczy to - jak widzę po córce - tolerancji i trudnej sztuki dyplomacji. O ile wcześniej córka często nudziła się w szkole i nie miała wielkiej ochoty na kolejny dzień " nauki " to teraz nie może się często doczekać poniedziałku.
Gratulacje dla dzieci i rodziców, życze dalszych sukcesów, a jak komuś coś nie wyjdzie to nie pomstujcie na szkołę, tylko próbujcie jeszcze raz. Niejeden inżynier mature oblał za pierwszym podejściem więc oprócz zdolności ważna jest też determinacja
Nie dziwię się,że dziecko Pana Zarównego ma taką średnią. Tatuś jest nauczycielem w tej szkole. A wiem z autopsji,że dzieci nauczycieli mają lepiej. (NIE) Pozdrawiam (Dyrekcji).