Bez większych problemów poradzili sobie dziś (07.11) piłkarze Olimpii Kowary z Orłem Ząbkowice. Kowarzanie zwyciężyli 3-0 kontrolując niemal całe spotkanie i utrzymali 3 punktowy dystans do lidera z Wielkiej Lipy.
- Trenujemy codziennie, bez dnia wolnego. W ciągu dnia odbywamy dwa treningi. Wydolność zawodników jest bardzo dobra, a poziom tłuszczu w ich organizmach spadł do ok. 11% - taką ciekawostką podzielił się z nami po spotkaniu trener Olimpii Kowary - Aleksiej Tiereszczenko. Dobra forma fizyczna przełożyła się na świetną grę bo Olimpia niemal od pierwszej do ostatniej minuty w pełni kontrolowała boiskowe wydarzenia, racząc nas przy tym bardzo przyjemną dla oka grą.
Zawodnicy gości już po ośmiu minutach mogli zapomnieć o uzyskaniu dobrego wyniku w tym spotkaniu. Właśnie tyle czasu potrzebowali bialo-zieloni żeby wypracować dwubramkowe prowadzenie. W 4 minucie spotkania rajd lewą stroną boiska przeprowadził Maciej Gargas. W polu karnym próbował powstrzymać go Mateusz Ślęziak ale zrobił to tak niefortunnie że wyłożył piłkę "jak na tacy" Sebastianowi Szujewskiemu, który wjechał z nią do pustej bramki. Cztery minuty później szybkością znowu błysnął Gargas, który ograł Ślęziaka i strzałem w długi róg podwyższył prowadzenie. Do końca pierwszej części gry kowarzanie mogli zdobyć co najmniej drugie tyle bramek ale świetnie między słupkami spisywał się tego dnia Krzysztof Czachor.
Po zmianie stron gra nieco się wyrównała. Goście mieli nawet szansę na zdobycie kontaktowej bramki ale strzał Kamila Olejarnika przeleciał minimalnie obok słupka. Trener Aleksiej Tiereszczenko mając na uwadze kolejne spotkania dał odpocząć Zielińskiemu, Gałachowi i Szujewskiemu desygnując do gry w ich miejsce Mateusza Hana, Marcina Krupę i Edgarsa Omeljanenko. Ten ostatni zdołał w końcówce wpisać się na listę strzelców wykorzystując (nieco na raty) sytuację sam na sam z Czachorem i ustalił tym samym wynik dzisiejszego spotkania.
- Zrobiliśmy swoje w pierwszej połowie, choć mogliśmy zdobyć więcej bramek. W drugiej połowie powiedziałem zawodnikom, żeby spokojnie grali piłką, nie podpalali się i kontrolowali mecz. Chcieliśmy też skończyć na zero z tyłu i udało się - podsumował Aleksiej Tiereszczenko, trener Olimpii Kowary.
- Z meczu na mecz staramy się poprawiać, robić wszystko lepiej i lepiej. W tej chwili nie patrze na tabelę, bo jest jeszcze sporo meczów na wiosnę. Zamierzamy dalej tak grać a na końcu zobaczymy na jakim miejscu skończymy. Póki co staramy się grać ofensywnie, szybko, oddawać jak najwięcej strzałów i korzystać ze skrzydeł. Pod taką grę dobieram zawodników i ustawienie. O tym, że gramy zespołowo niech świadczy fakt, że wszyscy zawodnicy z podstawowej jedenastki strzelili już w tym sezonie bramkę - dodał szkoleniowiec biało-zielonych.
Olimpia Kowary – Orzeł Ząbkowice Śląskie 3-0 (2-0)
1-0 Szujewski 4', 2-0 Gargas 8', 3-0 Omeljanenko 92'
Olimpia: Kazakov – Smoczyk, Bębenek, Malarowski, Chajewski, Baszak, Stocki, Gałach (63' Omeljanenko), Zieliński (46' Han), Gargas, Szujewski (86' Krupa).
Orzeł: Czachor – Majewski, Fudali, Ślęziak, Kuska, Kuriata (85' Szydziak), Okrojek, Olejarnik, Drańczuk, Robak, Radziszewski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze