W sobotę 12 października Olimpia Kowary udała się na wyjazdowe spotkanie do Śleszowa, gdzie w ramach rozgrywek IV ligi dolnośląskiej podejmowała drużynę LZS Stary Śleszów. Pasmo remisów klubu z Kowar trwa nadal.
LKS STARY ŚLESZÓW - OLIMPIA KOWARY 2:2 (1:1) bramki: Nowiński (36), Milczarek (60)
Sład Olimpii: Gąsiorowski, Kraiński, Han, Smoczyk, Kużniewski, Nowiński (46 Szujewski), Bębenek, Milczarek, Zagrodnik, Kędzierski (75 Szaraniec), Krupa (62 Rudnicki)
Fatum remisów wisi nad Olimpią Kowary, która dzisiaj w spotkaniu z LKS-em Stary Sleszów zanotowała szósty z rzędu wynik remisowy 2:2.
Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy z impetem zaatakowali naszą bramkę. Efektem tego był gol w 5 min, który niczym zimny prysznic podziałał na naszych zawodników. W 8 min Marcin Krupa stanął oko w oko z bramkarzem gospodarzy, a jak nie wykorzystał dogodnej sytuacji tego pewnie on sam nawet nie wie. Chcieliśmy jak najszybciej odrobić straty, ale przez pierwsze pół godziny mecz był wyrównany, a okazje były z obu stron do zmiany wyniku. W 30 min najlepszy tego dnia na boisku Marek Milczarek ubiegł obrońców i bramkarza LKS-u lecz przeniósł piłkę nad poprzeczką. Dalej Olimpiaatakowała zamykając przeciwnika na swojej połowie. W 36 min wreszcie udało się wyrównać za sprawą przytomnego zachowania się w polu karnym Adriana Nowińskiego, który strzałem po ziemi z 12 metrów doprowadził do wyrównania. Gospodarze rzucili się po stracie gola na bramkę Gąsiorowskiego, ale wynik remisowy utrzymał się do przerwy.
W drugiej części grożnie zaczął LKS, lecz Gąsiorowski doskonale wybronił strzał z 10 metrów zawodnika śleszowian. Od tej chwiliOlimpia przejeła inicjatywę i wydawało się, że zwycięsko wyjdziemy z tej potyczki zwłaszcza po pięknym golu Marka Milczarka w60 min spotkania.Przełomowym momentem była 65 min w której Marcin Zagrodnik otrzymał czerwoną kartkę za faul na zawodniku gospodarzy. Grając w osłabieniu tracimy gola. Strzał z 20 metrów " wypluwa" Gąsiorowski i zawodnik gospodarzy doprowadza do remisu. Prawdę mówiąc nie popisał się sędzia boczny, bowiem w momencie strzału napastnik LKS był na pozycji spalonej i wyniósł wymierną korzyść z tej akcji. Olimpia niezadowolona z remisu ruszyła na rywala, ale chwilę późniejPatryk Bębenek dostał drugą żółtą kartkę i było jasne, że musimy szanować punkt grając w podwójnym osłabieniu. W 78 minSebastian Szujewski oszukał trzech obrońców przeciwnika i gdy już wychodził sam na sam z bramkarzem został powalony na ziemię za co obrońca dostał żółtą kartkę a my rzut wolny. Przetrzymaliśmy 25 min meczu choć w trzeciej minucie doliczonego czasu gry Marcin Smoczyk mógł zostać bohaterem dnia, lecz zabrakło mu niewiele do zdobycia bramki. W tym meczu, mimo straty dwóch zawodników chcieliśmy wygrac i była ku temu okazja.
Warto wspomnieć o głośnym dopingu 20-osobowej grupy naszych kibiców, którzy tradycyjnie prócz naszych barw wieszają flagę zaprzyjaźnionego Piasta Żmigród.
Relacja ze strony Olimpii Kowary ( http://www.olimpia-kowary.pl)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze