Reklama

Od stycznia Jeleniogórzanie z wielkiej litery. Rewolucja w ortografii czy sztuczny zamęt?

29/09/2025 22:43

Za kilka miesięcy mieszkańcy Jeleniej Góry przestaną być jeleniogórzanami z małej litery, a staną się Jeleniogórzanami i Jeleniogórzankami – zawsze pisanymi wielką. Taką zmianę wprowadza reforma ortografii, która wejdzie w życie 1 stycznia 2026 roku. Zwolennicy widzą w tym wyraz szacunku wobec wspólnot lokalnych, krytycy – kolejną dawkę chaosu i inflację wielkich liter.

Od 1 stycznia 2026 roku ortografia w Polsce przejdzie jedną z największych rewolucji od dziesięcioleci. Nowe zasady wprowadzone przez Radę Języka Polskiego zmienią nie tylko szkolne dyktanda, ale też codzienny język mediów, urzędów i zwykłych mieszkańców. W Jeleniej Górze zmiana będzie widoczna szczególnie – od przyszłego roku poprawne będzie wyłącznie pisanie Jeleniogórzanie i Jeleniogórzanki wielką literą. Małe litery, do których wszyscy przywykliśmy, odejdą do lamusa.

Na pierwszy rzut oka – niewielka korekta. W praktyce jednak oznacza to, że cała lokalna prasa, komunikaty magistratu, szkolne ogłoszenia czy miejskie kroniki będą musiały zmienić nawyki. Dotąd pisaliśmy o „jeleniogórzanach” i „jeleniogórzankach” tak samo, jak o „szklarskoporębianach” czy „piechowiczanach”. Teraz każdy mieszkaniec miasta czy wsi zostanie wyróżniony wielką literą.

Reklama

Zwolennicy reformy mówią o potrzebie większej przejrzystości i konsekwencji w ortografii. Ich zdaniem nazwy mieszkańców – czy to Warszawy, czy Jeleniej Góry, czy najmniejszej wsi – powinny być traktowane tak samo, czyli zawsze pisane wielką literą. Argument jest prosty: skoro mówimy o konkretnych ludziach, to warto ich wyróżnić. Krytycy odpowiadają jednak, że w praktyce prowadzi to do inflacji wielkich liter, bo nagle wyjątkowe mają stać się wszystkie demony codzienności – od Jeleniogórzan, przez Piechowiczan, aż po Lubomierzan.

Ale pojawia się też sceptycyzm. Wielka litera, używana z umiarem, pełniła funkcję wyróżniającą – podkreślała wyjątkowość nazwy własnej. Jeśli jednak wszystko, od mieszkańców miast po pojedyncze egzemplarze samochodów (bo i Ford od 2026 roku zawsze będzie Fordem, nawet gdy mówimy o starym gracie pod blokiem), zacznie być pisane wielką literą, to znak ten przestanie być czymś szczególnym. Wielka litera stanie się zwyczajnym ozdobnikiem, a nie świadomym akcentem. Krytycy mówią więć o „inflacji wielkich liter” .  Wielka litera, która miała sygnalizować wyjątkowość, staje się zwykłym dodatkiem.

Reklama

Dodatkowo reforma nie kończy się na mieszkańcach miast. Zmienia się pisownia „nie” z przymiotnikami i przysłówkami, cząstka „-by” po spójnikach, a także zasady dotyczące nazw geograficznych i przymiotników zakończonych na -owski. W teorii ma to uprościć życie, w praktyce – oznacza konieczność nauczenia się wszystkiego od nowa. W szkołach przewidziano okres przejściowy, więc uczniowie nie będą karani za stare przyzwyczajenia. Gorzej z redakcjami, urzędami czy autorami książek, którzy już od stycznia będą musieli dostosować się do nowych norm.

Czy Jeleniogórzanie poczują dumę z nowej wielkiej litery? A może uznają ją za sztuczny zabieg, który bardziej miesza w głowie niż coś ułatwia? Jedno jest pewne – w miejskich tekstach i dokumentach zmiana będzie widoczna od razu. A że przyzwyczajenie to druga natura, przez kilka pierwszych lat w papierach i na stronach internetowych pewnie zobaczymy mieszankę starego i nowego. I wtedy dopiero okaże się, czy ta reforma to rzeczywista modernizacja języka, czy tylko językowy eksperyment, który w praktyce przyniesie więcej zamętu niż porządku.

Reklama

Od stycznia Jeleniogórzanie z wielkiej litery. Rewolucja w ortografii czy sztuczny zamęt?

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mniodek - niezalogowany 2025-09-30 08:43:59


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Maks Elon - niezalogowany 2025-09-30 09:21:11

    Tajemnicą poliszynela jest, że ta deforma polskiej ortografii została zrobiona na zamówienie speców od AI, żeby wyeliminować redaktorów i korektorów z rynku pracy. Właściciele wydawnictw pieją z zachwytu, ile to zaoszczędzą mamony.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • zatroskany - niezalogowany 2025-09-30 12:53:55

    Powiedz mi, skąd ty uciekłeś? Z wiadra u ginekologa, czy z okna życia?

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości