Jeleniogórscy policjanci zatrzymali kobietę, która podejrzana jest o kradzież. 34-latka nielegalnie podłączyła się do instalacji elektrycznej, czym działała na szkodę Wspólnoty Mieszkaniowej. Została zatrzymana na gorącym uczynku. Teraz kobieta za popełnione przestępstwo odpowie przed sądem, a grozić jej może nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Policjanci z Komisariatu Policji w Kowarach zatrzymali 34-letnią mieszkankę powiatu karkonoskiego podejrzaną o kradzież.
Dzielnicowy uzyskał informację, że 34-letnia mieszkanka jednego z budynków wielorodzinnych w Kowarach najprawdopodobniej kradnie energię elektryczną. 21 maja br. policjant postanowił to sprawdzić. Na klatce schodowej zauważył przedłużacz, wychodzący z jednego mieszkań, który to następnie podłączony był do instalacji elektrycznej na korytarzu. Okazało się, że 34-letnia lokatorka nielegalnie podłączyła się do instalacji i kradła energię, czym działała na szkodę Wspólnoty Mieszkaniowej. Została ona zatrzymana na gorącym uczynku.
Obecnie funkcjonariusze wyjaśniają szczegółowo wszystkie okoliczności tej sprawy.
Teraz 34-latka za popełnione przestępstwo odpowie przed sądem, a grozić jej może nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Przypominamy, że w przypadku kradzieży energii elektrycznej nie ma znaczenia wysokość strat, gdyż jest to przestępstwo ścigane już od „przysłowiowej złotówki”.
podinspektor Edyta Bagrowska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
trutnie i larwy do pierdla !!!
Nie można zarzucać kradzieży na swoją szkodę, bo skoro tam mieszkała to również płaci za prąd z części wspólnej. To tak jakby sąsiad na sąsiada zgłosił, że kradnie prąd bo za często zapala światło na korytarzu, albo, że włożył zapałkę w kontakt aby świeciło się non stop. Policjanci sobie statystykę próbują podnieść, ale energetyka potwierdzi, że żadnej kradzieży nie było. Już szybciej by można kobiecie zarzucić narażenie sąsiadów a pożar poprzez niefachowe podłączenke się do wspólnej instalacji. Zachowanie naganne, ale to nie powód do zarzutów. Każdy adwokat to obali.
Bardzo śmieszne jak wspólnota to wspólnota????????????????
Witam. Takich zjawisk jest coraz więcej. We Wleniu przy ulicy Wojska Polskiego, cwaniaczki kradną prąd już dobrych parę lat. Sprawa jest zgłaszana od listopada ubiegłego roku. Do dnia dzisiejszego Tauron nic nie zrobił, mimo że incydent był zgłaszany kilkukrotnie.
W olszynie dolnej jest tak samo. Sprawa zostawała zgłaszana i nic z tym nie robia. A kobiecie taka aferę kreca
Tauron nic nie zrobi bo to i tak pieniadze dla nich !!! Natomiast Policja i zarządca zrobią bo to jest kradzież, należy takie rzeczy zgłaszać bo taka lokatorka okrada innych sasiadów poniewaz koszty wspólne dzielone są na wszystkich zamieszkujących a nie tylko na nią .
trutnie i larwy do pierdla !!!
Nie można zarzucać kradzieży na swoją szkodę, bo skoro tam mieszkała to również płaci za prąd z części wspólnej. To tak jakby sąsiad na sąsiada zgłosił, że kradnie prąd bo za często zapala światło na korytarzu, albo, że włożył zapałkę w kontakt aby świeciło się non stop. Policjanci sobie statystykę próbują podnieść, ale energetyka potwierdzi, że żadnej kradzieży nie było. Już szybciej by można kobiecie zarzucić narażenie sąsiadów a pożar poprzez niefachowe podłączenke się do wspólnej instalacji. Zachowanie naganne, ale to nie powód do zarzutów. Każdy adwokat to obali.
Bardzo śmieszne jak wspólnota to wspólnota????????????????