Miało być nowocześnie, trwale i estetycznie. Ale jest byle jak. Kratki studzienek na skraju jezdni w okolicach dworca kolejowego notorycznie się załamują.
Problem zapadających się i połamanych kratek nad kanałami odprowadzającymi powtarza się notorycznie. Kratki w tym miejscu zapadają się i łamią się co chwilę. Najwyraźniej nie wytrzymują ciężaru podjeżdżających autobusów komunikacji miejskiej. Scenariusz jest zawsze ten sam. Kratka łamie się i wpada do kanału, kierowcy zgłaszają uszkodzenie, naprawa czy raczej wymiana uszkodzonego elementu trwa około tygodnia i tak do następnego razu.
Co gorsza, bywa, że po zmroku dziury w skraju jezdni są kompletnie niewidoczne. Nie ma przy nich żadnych znaków czy innych oznaczeń widocznych z daleka. Jak w taką dziurę wjedzie samochód osobowy to skończy się niechybnie urwanym kołem. Zapadanie się włazów jest więc kłopotem i zmorą nie tylko służb miejskich odpowiedzialnych za ich stan, ale i użytkowników dróg.
Ponieważ sytuacja, którą widać na zdjęciach ma miejsce nie pierwszy raz, zapadanie się włazów jest tu problemem ogólnie znanym i jak dotychczas nikt nie potrafi temu zaradzić. Prawdopodobnie w powszechnym mniemaniu problem ten jest nierozwiązywalny bowiem istnieje od czasu remontu ulicy. Ale istotne jest też, że będzie się on ciągle nasilał. Jego całkowite wyeliminowanie jest mało realne, bowiem zastosowane tu rozwiązania okazują się kompletnie niepraktyczne. Najwyraźniej nikt nie pomyślał, że każdego dnia wielokrotnie przejeżdżać po nich będą autobusy podjeżdżające na przystanki. Nie wzięto więc pod uwagę ani intensywności ruchu ani masy pojazdów się tu poruszających. I co? No i nic. Przecież nikt nie wstrzyma ruchu autobusów. Więc potrzebne będą ciągłe naprawy generujące oczywiście określone koszty. Taka jest cena za odbiór partactwa.
Niebezpieczne studzienki przy dworcu PKP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Idąc z duchem czasu, należałoby zmniejszyć wagę autobusów, chociażby poprzez odchudzenie kierowców MZK...z wypłat.
Już są odchudzani bieda pensjami , a eMZetKa odchudzania liczebnie w związku z ubytkiem kierowców . Niedługo będzie jeździł co drugi lub co trzeci autobus , to powinno choć po części wyhamować zakładanie się kratek ????????
Panie kierOFFca, bardzo dobry tok myślenia. Jakby tak wszystkie autobusy wyeliminować to nie jedną kratkę byśmy uratowali. Takich postępowych ludzi nam brakuje. A znakiem rozpoznawczym niech będzie odwrócona piramida.
Wszystkie kratki są uszkodzone. Moment i się załamią !!!
Nie stać ciebie w narodowym katolickim mafijnym państwie pis na tonę węgla? Zawsze możesz kupić wiaderko węgla. Albo wiaderko na węgiel. Na pocieszenie oligarchę bezmajtka stać na loty prywatnym odrzutowcem.
Kaczy obejszczaniec naszczuł dzisiaj starców i patologię pis na Niemcy. Jutro emeryty będą sączyć jady na ławeczkach.
Do budy.
Polak potrafi , ktos to zaprojektowal ktos wykonal ale odpowiedzialnych za fuszerke nima panie , Polacy Polaky , wy potraficie jedynie narzekac
Idąc z duchem czasu, należałoby zmniejszyć wagę autobusów, chociażby poprzez odchudzenie kierowców MZK...z wypłat.
Już są odchudzani bieda pensjami , a eMZetKa odchudzania liczebnie w związku z ubytkiem kierowców . Niedługo będzie jeździł co drugi lub co trzeci autobus , to powinno choć po części wyhamować zakładanie się kratek ????????
Panie kierOFFca, bardzo dobry tok myślenia. Jakby tak wszystkie autobusy wyeliminować to nie jedną kratkę byśmy uratowali. Takich postępowych ludzi nam brakuje. A znakiem rozpoznawczym niech będzie odwrócona piramida.