Związek Nauczycielstwa Polskiego ogłasza pogotowie protestacyjne od 1 września i przedstawia swoje oczekiwania wobec rządu. Przed nami kolejne strajki.
Głównym elementem ewentualnego protestu będzie kampania informacyjna, która będzie miała na celu uświadomienie społeczeństwu, jak ważną grupą zawodową są nauczyciele oraz z jakimi problemami oświatowymi borykają się Polacy. Związkowcy planują również oflagowanie placówek oraz zawiązanie komitetu z innymi związkami zawodowymi, aby wspólnie poszerzyć swoje szeregi i zwiększyć moc organizowanych akcji informacyjnych oraz protestów.
Minister Przemysław Czarnek z Prawa i Sprawiedliwości zaproponował nauczycielom 9% podwyżki, która miałaby obowiązywać od 1 stycznia 2023 roku. Ta podwyżka - jak twierdzą związkowcy - nie zrekompensuje nauczycielom rekordowej inflacji, która obecnie wynosi 15,6%. Nauczyciele domagają się minimum 20% podwyżki.
# Nauczyciele domagają się 20% podwyżki płac. Będzie pogotowie protestacyjne
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pierwsze nieroby i płaczki RP
dokładnie! na kowidzie w domu siedzieli i kasę brali a dzieci uczyły się same tak naprawdę. teraz -jak trzeba wrócić do pracy to płacz i gorzkie żale.......
Akurat przynajmniej w przypadku uczelni wyższej zajęcia zdalne to było przekleństwo. Trzeba było przygotować materiał od nowa, w formie zdigitalizowamej, a konsultacje zdalne trwają o wiele dłużej. W dodatku taka praca była bardziej obciążająca psychicznie. Obstawiam, że w szkołach jest podobnie.
Jestem za!!!... tylko niech z tych podwyżek opłacą korepetycje uczniom- zawsze mnie zastanawiało dlaczego mój syn mógł zrozumieć matematykę po opłacanych korepetycjach- bo ze szkolnych zajęć zamiast wiedzy przynosił zadania domowe...
Bo tak głodują że muszą po trzy etaty ciągnąć i jeszcze korepetycje robić.A w nocy zamiast spać sprawdzają klasówki i szykują dwie tony materiału na kolejny dzień.Natomiast nauczyciele wf całą noc pompują piłki żeby bąbelkom nie zabrakło.
Powód jest prosty, są badania z USA. Nic tak nie podniosło jakości kształcenia jak zwiększenie pensji. Myślisz, że za grosze ktoś będzie się wysilał? Zwłaszcza na przedmiotach ścisłych, gdzie w branży zarobki są wielokrotnie wyższe.
Żadnych podwyżek ! , nie zgadzam się na ten wydatek z moich podatków , zlikwidować kartę nauczyciela , pozbawić statusu funkcjonariusza publicznego , zdelegalizować ZNP , zapewnić pracę w instytucjach miasta na czas wakacji , ferii zimowych oraz Świątecznych jak również rorat i innych przerw w lekcjach . Okienka niepłatne .
Kartoflu, jak ci się udało skończyć te dwie klasy podstawówki?
Co ? , zapiekło ! , dlatego ubliżasz ? , dlatego zgłosiłeś komentarz ? . Każdy ma prawo do wypowiedzenia się , jest wolność słowa .
20 komentarzy i żadnego poparcia ! , dlaczego Was ludzie nie lubią ? , dlaczego ? .
Przecież ty k.u.rw.a nawet nie potrafisz przeczytać nicku bez błędu. Człowiek w miarę rozgarnięty rozróżnia wyrazy "nieszczelny" i "naczelny". Ty nie.
Miało być i ma być " naczelny" , domyśl się dlaczego. Widzę, że nerwy puściły!?, kur.... nawet było, To nie przystoi "ciału pedagogicznemu" , oj, nieładnie, będzie zachowanie nieodpowiednie, siadaj jedynka.
Ale jak był covid to przez ponad rok się brało pensyjkę nie wychodząc z domciu, i nie rzadko prowadząc "lekcje on line" w piżamce! Odpadły opłaty dojazdów do pracy, kawusiek co przerwa z innymi nauczycielami, obiadków itp! Nagle trzeba wrócić do pracy i żal. A swoją drogą: Przyznać się: ilu nauczycieli głosowało na PiS? To teraz reszta tych normalnych podziękuję tym głosującym na PiS! AMEN
Znam kilku nauczycieli i wszyscy są zadowoleni z pensji. Do niektórych szkół bez układu do pracy się nie dostaniesz. Część nauczycieli powinna mieć zakaz wykonywania zawodu i pracy z dziećmi, bo się kompletnie do tego nie nadają. Poparł bym ich strajk, gdyby zaczął się na początku sierpnia.
masz rcje stare grube dupy tylko siedza i dzieci demoralizuja wciskaja im LGBT I LEWACTWO
Akurat LGBT wciskają im księża na religii. Poprzebierali się za księżniczki i sieją defetyzm.
Ale zaczną uczyć, czy nadal marzy im się wytrych żeby nic nie robić w postaci covidka i zajęcia zdalne. Czyli macie tu zadanie. Jak zrobicie to przyślijcie i tyle z nauczania. Albo "mogłoby zostać to zdalne to przynajmniej pranie nastawię, na spacer pójdę a napisze że nie mam łącza".
A właśnie właśnie ,wasz pan , czarnek, już zapowiedział że zimą zajęcia będą on line ponieważ z powodu braku węgla nie będą ogrzewane szkoły . To jak? Ledwo się kończy dwu miesięczna laba, teraz strajk jakieś 2 miesiące, a potem siedzimy w domu, bo szkoła zimna, i byle do następnych wakacji! To ja mam propozycje: ZWOLNIJCIE SIĘ i idźcie do innej roboty jak wam tak źle!
20% ? Frajernia , ja bym sie domagal 100% 200% , albo tyle ile ma podrzedny pracownik ministerstwa edukacji , ale 20% ? Frajernia
Pełny etat nauczyciela to 18 godzin tygodniowo. Jeżeli pensja jest mała to trzeba zmienić pracę.
Za robotę niech się w końcu wezmą! Na zdalnym tylko zadania dzieciom zadawali, nic nie tłumaczyli! W szkole też nie tłumaczą! Myślą tylko, żeby korepetycji udzielać i kasę robić!
20 %, a dlaczego nie 50 % ? Z drugiej jednak strony jeszcze takiego "mądrego" jak minister Czarnek to w MEN-ie jeszcze nie było. Działanie Pana ministra określam jako wyjątkowo niekorzystne dla wizerunku PIS-u.
W wakacje odpoczywali teraz mają dużo siły żeby strajkować
Niedawac żadnych podwyżek ,nachapali się jak był covid,teraz mają zapierd...lać,człowiek w firmie niedostaje podwyżki i musiał pracować z covidem zarażając innych.Niech się przebranżowią np do pracy do hotelu
A co to będzie, jak każdy nauczyciel się przebranżowi i totalnie nie będzie komu uczyć waszych dzieci? I też będą pretensje. Typowa Polska mentalność
do xxx Rynek szybko to zweryfikuje.Okaże się że szkoły prywatne będą tańsze i będą uczyły na dużo wyższym poziomie.
Wont z kurw..ani żadnych podwyżek Absolutnie niedawac
Wypowiem się jako dwudziestokilkuletni człowiek. Pamiętam dokładnie większość moich nauczycieli i żaden nie zasługuje na podwyżkę, większość powinna w trybie natychmiastowym stracić prawo wykonywania zawodu. Nie nauczyli mnie po prostu niczego. Wszystko co dziś potrafię to jedynie zasługo mojego zaangażowania i rodziców, którzy finansowali prywatne zajęcia. Szkoła publiczna, w której spędziłem kilkanaście lat to największa porażka i strata czasu.
Zgadzam się z Tobą!
Bo problem tkwi w systemie, w podstawie programowej i całym tym staroświeckim sposobie nauczania, a nie nauczycielach. Oni tylko wykonują swoją pracę, czyli nauczeniu Maciusia jak policzyć sinus cosinus, a to że Maciusiowi się to nigdy w życiu nie przyda, to systemu nie obchodzi. Ale nauczyciel ma tego nauczyć, bo za to ma płacone. Szkoła nie jest od nauczenia się biegłego funkcjonowania w różnych praktycznych obszarach życia, tylko od zapchania głów rzeczami mniej lub bardziej niepotrzebnymi - tego właśnie chce system.
Pierwsze nieroby i płaczki RP
dokładnie! na kowidzie w domu siedzieli i kasę brali a dzieci uczyły się same tak naprawdę. teraz -jak trzeba wrócić do pracy to płacz i gorzkie żale.......
Akurat przynajmniej w przypadku uczelni wyższej zajęcia zdalne to było przekleństwo. Trzeba było przygotować materiał od nowa, w formie zdigitalizowamej, a konsultacje zdalne trwają o wiele dłużej. W dodatku taka praca była bardziej obciążająca psychicznie. Obstawiam, że w szkołach jest podobnie.