Dziewczyna spadła z 15. metrowej skały pod Złotoryją. Na miejsce wezwano śmigłowiec LPR.
Dziewczynka trafiła do szpitala z pęknięciem czaszki i złamaniem ręki. Sprawę wyjaśnia policja. Do zdarzenia doszło na Kruczych Skałach w Jerzmanicach Zdrój. Jak wynika z ustaleń policji, nastolatka wraz z grupą znajomych wracała z pobliskiego zalewu do Złotoryi.
Szła wąską ścieżką i poślizgnęła się na kamieniach. Próbowała się ratować, łapiąc za gałęzie drzew i krzewów - powiedział wrocławskiej "Gazecie Wyborczej" Maciej Słonina z Komendy Powiatowej Policji w Złotoryi.
Na miejsce natychmiast zadysponowano zastępy straży pożarnej z JRG Złotoryja, OSP Pielgrzymka, Grupę Ratownictwa Wysokościowego "Legnica 3" z JRG 3 Chojnów oraz GOPR. Na miejsce wypadku zadysponowano śmigłowiec LPR. Działania strażaków polegały głównie na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz lądowiska dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, które znajdowało się na pobliskim boisku sportowym.
Ponieważ przylot Lotniczego Pogotowia Ratunkowego znacznie się przedłużał, podjęto decyzję aby przetransportować poszkodowaną karetką do szpitala w Legnicy skąd następnie została zabrana śmigłowcem LPR do szpitala we Wrocławiu. W wyniku upadku z wysokości dziewczynka doznała licznych obrażeń ciała oraz głowy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kilka wyjaśnień jak by wracała z zalewu to by nie szła do Złotoryi tylko ze Złotoryi bo zalew jest właśnie tam . A po drugie trasa nie jest przez skałki tylko całkiem inną stroną . A znając życie młodzież wiecznie tam siedzi mimo ze tam bardzo niebezpieczne. tam często są libacje młodzieżowe zakrapiane alkoholem . Niestety .
Kilka wyjaśnień jak by wracała z zalewu to by nie szła do Złotoryi tylko ze Złotoryi bo zalew jest właśnie tam . A po drugie trasa nie jest przez skałki tylko całkiem inną stroną . A znając życie młodzież wiecznie tam siedzi mimo ze tam bardzo niebezpieczne. tam często są libacje młodzieżowe zakrapiane alkoholem . Niestety .