Przejazd na nowym odcinku drogi przez teren byłej Celwiskozy nadal zagraża bezpieczeństwu kierowców. Najechanie na wystający na ponad 10 cm kamień grozi śmiercią. Jak ustaliliśmy,za taki stan rzeczy odpowiedzialny jest wykonawca drogi.
Nic nie zmieniło się na nieużywanym przejeździe kolejowym na nowej drodze biegnącej przez teren byłej Celwiskozy. Blisko miesiąc temu pokazaliśmy w artykule powyrywane z tego przejazdu kostki brukowe porozrzucanie na jezdni, które kierowcy musieli omijać slalomem. Po naszej interwencji dziury po kostkach zasypano żużlem. Dziś jednak znów jest w tym miejscu niebezpiecznie. Koła przejeżdżających pojazdów wyrzucają żużel i powstają dziury. W efekcie jeden z kamieni sporych rozmiarów wystaje ponad jezdnię na ponad 10 cm. Czy musi dojść do tragedii, aby ktoś z odpowiedzialnych służb zareagował? W tym miejscu dopuszczalna prędkośc wynosi 50 km/h. Kierowcy jednak jeżdżą dużo szybciej. Ruch jest tu spory, ponieważ jest to droga alternatywna do Cieplic. Brak znaków drogowych informujących o niebezpieczeństwie.
Jest jednak w tej sprawie światełko nadziei. Z informacji uzyskanej w Miejskim Zarządzie Dróg i Mostów wynika, że ów przejazd zostanie naprawiony w ramach gwarancji przez wykonawcę tego odcinka drogi. Niestety z powodu nieobecności pracownika odpowiedzialnego za tą sprawę nie udało się nam uzyskać terminu wykonania naprawy.
W tej sytuacji pozostaje nam jedynie ostrzec kierowców o niebezpieczeństwie i apelować o zachowanie ostrożności.
Liczymy też, że Jeleniogórski Zarząd Dróg i Mostów zmusi wykonawcę tego odcinka drogi do naprawy tej oczywistej fuszerki.
Do tematu wrócimy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze