16.04.2016 około godz. 18.15 w Jeleniej Górze przy ul. Różyckiego 25 mieszkańcy wyczuli zapach ulatniającego się gazu.Straż Pożarna zarządziła ewakuację lokatorów ze 120 mieszkań
Dziś czyli 5 dni po zdarzeniu mieszkańcy wciąż są pozbawieni gazu. Według wstępnych zapowiedzi przerwa w dopływie miała potrwać do poniedziałku do czasu sprawdzenia wszystkich mieszkań. Jak to wyglada w praktyce ? O tym w liście naszego czytelnika :
W sobotę dnia 16 kwietnia tego roku w godzinach popołudniowych doszło do wycieku gazu w bloku wielorodzinnym przy ul. Różyckiego 25 w Jeleniej Górze. Ewakuowano wóczas większość mieszkańców, podobno około 120 osób. Gaz zakręcono, akcję zakończono i zapowiedziano że w poniedziałek 18 kwietnia o godzinie 14:00 pracownicy gazowni będą przywracać dostawę gazu. Jako warunek skutecznego odpowietrzenia instalacji wskazano obowiązkową obecność wszystkich lokatorów ponieważ pracownicy gazowni muszą wejść do każdego mieszkania z osobna. Wspomniane "wejście" ograniczyło się jednak do zakręcenia zaworu przy liczniku. Odpowietrzenia natomiast, a co za tym idzie przywrócenia gazu ostatecznie nie dokonano, ponieważ nie wszyscy lokatorzy byli obecni. W związku z tym od poniedziałku codziennie pracownicy gazowni koczują pod blokiem w samochodzie czekając na nie wiadomo co. Podobno wydzwaniają telefonicznie do lokatorów, u których nie zakręcono jeszcze zaworów w mieszkaniu, co sprawia wrażenie odpowiedzi na odczepne. Na pytanie kiedy będzie gaz powtarzają jedynie to samo co wcześniej że wszyscy lokatorzy muszą być obecni i że nie wezmą odpowiedzialności za puszczenie gazu bez sprawdzenia instalacji. Spółdzielnia natomiast odsyła coraz bardziej poirytowanych lokatorów do pracowników gazowni i koło się zamyka. Kontakt telefoniczny z PGNiG nie przyniósł żadnych efektów, można się jedynie dodzwonić na infolinię ogólnopolską, na której Pani konsultantka tematu w ogóle nie zna i proponuje wniesienie oficjalnego zapytania, które zostanie rozpatrzone w terminie do 2 dni (!). Reasumując na dzień dzisiejszy (20 kwietnia) 120 MIESZKAŃ (nie osób!) nie ma dostępu do gazu już piąty dzień. Co więcej nie zanosi się na zmianę tej sytuacji. Mieszkania w bloku mogą być własnością przyjezdnych lub osób pracujących za granicą, albo mogą być poprostu niezamieszkane i co w takim wypadku? Ponad setka lokatorów nie będzie miała gazu do odwołania? Jeżeli właściciela mieszkania nie ma i nie sposób się z nim skontaktować to może go nie być miesiąc i rok, a równie dobrze w ogóle może się nie pojawić. Bierność spółdzielni i pracowników gazowni zakrawa na kpinę dlatego w imieniu lokatorów bloku nr 25 przy ul. Różyckiego proszę Szanowną Redakcję o interwencję w tej sprawie.
Rozgoryczony lokator
od redakcji : O wynikach naszych ustaleń w tej sprawie wkrótce poinformujemy na naszych łamach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
nie wiem czy to wazne lecz dnia 17.04.2016 roku byl pracownik gazowni we wszystkich klatkach budynku nr 25 po czym zostala przywrocona dostawa gazu normalnie . pozdrawiam
nie wiem czy to wazne lecz dnia 17.04.2016 roku byl pracownik gazowni we wszystkich klatkach budynku nr 25 po czym zostala przywrocona dostawa gazu normalnie . pozdrawiam