Tragedia miała miejsce w Karpaczu w 2019 roku. Mężczyzna zamordował 43-letnią kobietę dusząc ją kablem od żelazka. Zwłoki ukrył na balkonie i oddalił się z obiektu. Wyrok przewiduje 25 lat więzienia.
16 listopada 2019 roku w jednym z hoteli na terenie Karpacza rozegrały się dramatyczne sceny. W obiekcie odbywała się konferencja branży optycznej, w której brała udział (wówczas 43-letnia) Monika reprezentująca jedną z firm. Do hotelu przyjechał Paweł M. - znajomy Moniki i zarazem jej były partner. Przebywali razem w jednym pokoju, gdy mężczyzna zaczął dusić kobietę. Następnie wziął do rąk kabel od żelazka i kontynuował duszenie doprowadzając do zgonu Moniki L. Zwłoki ukrył na balkonie, a sam oddalił się z miejsca tragedii. Według śledczych i zgodnie z informacjami, które wyjawił morderca, przyczyną jego czynu była zazdrość.
Pisaliśmy o tym chwilę po tragedii:
Przed Sądem Okręgowym w Jeleniej Górze zapadł wyrok dla mordercy. Zgodnie z założeniami Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze mężczyzna jest winny tego czynu. Kara, którą usłyszał to 25 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo Sąd orzekł zadośćuczynienie na rzecz rodziny pokrzywdzonej w wysokości 200 000 zł.
Paweł M. Po doprowadzeniu do Prokuratury przyznał się do winy, choć bezpośrednio po morderstwie oddalił się z miejsca i znalazł się w motelu na terenie województwa Zachodniopomorskiego. Intensywne działania policjantów pozwoliły ustalić miejsce pobytu mordercy i efektem końcowym działań policjantów był sukces polegający na doprowadzeniu Pawła M. Do Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze.
# Zdjęcie z miejsca tragedii.
# Morderstwo w pokoju hotelowym w Karpaczu. Jest wyrok dla zabójcy
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niezawisły sąd potrzebował tylko 3 lat na przeprowadzenie sprawy.
I naszej kasy, im dłużej trwa proces, tym większe pieniądze kosztuje to podatników.
Zastanawiam się jakich potrzebowali dowodów mając nagrania z kamer, odciski palców i inne ślady dna.Oraz przyznanie się do winy zabójstwa z powodu zazdrości żeby ta sprawa i proces trwały 3 lata ????????????
Sprawa o nieprawidłowe i nagle zwolnienie z pracy podczas trwania L4, zajęła sądowi pracy 2 lata… nic mnie w tym cyrku krajowym już nie zaskoczy :/
Gdyby z policja sie poukładał i regularnie opłacał mógłby ciało wyrzucić przez balkon tak jak w Mysłakowicach zrobili i wszystko zamieciono pod dywan. SŁUŻYĆ CHRONIĆ GWAŁCIĆ I MORDOWAĆ--POLICJA-
Niezawisły sąd potrzebował tylko 3 lat na przeprowadzenie sprawy.
I naszej kasy, im dłużej trwa proces, tym większe pieniądze kosztuje to podatników.
Zastanawiam się jakich potrzebowali dowodów mając nagrania z kamer, odciski palców i inne ślady dna.Oraz przyznanie się do winy zabójstwa z powodu zazdrości żeby ta sprawa i proces trwały 3 lata ????????????