Przechodnie, którzy dostrzegają zewnętrzne elementy sieci kanalizacyjnej widzą je z reguły tylko w sytuacji, kiedy na jezdni tworzą się kałuże przy ulewnym deszczu nieczęsto zdają sobie sprawę ze stopnia złożoności podziemnych instalacji. – A ona wymaga codziennej dbałości – powiedział Jerzy Łużniak, zastępca prezydenta miasta – i jest to bardzo skomplikowany i kosztowny w utrzymaniu system.
Ogłoszono właśnie przetarg na utrzymanie sieci i nawet pobieżna lektura specyfikacji przetargowej przekonuje o skali zadania. Trzeba utrzymać w sprawności 3.800 wpustów, udrożnić je i wywieźć osady tam zebrane, przepłukać i wpusty, i ok. 10.000 mb. rurociągów sieci kanalizacyjnej, przeczyścić ponad tysiąc studni rewizyjnych, 28 wielkich separatorów, dokonać teleinspekcji setek kanałów deszczowych, itp. Kontrola i oczyszczanie jest tylko częścią oferty przetargowej – firma, która wygra rywalizację będzie musiała także naprawiać te urządzenia i konstrukcje podziemne, które wymagają interwencji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
do Anonim777: kanalizacja deszczowa to nie kanalizacja sanitarna. Wodnik nie odpowiada za deszczówkę tylko miasto co widać po zawalonych wpustach ulicznych.
Po kolei ;co robi nowy wóz inspekcji telewizyjnej z WODNIKA? Nastepna spóła do cyckania pieniędzy? Vice odkrył hamerykę ,yrzeba czyścić kanalizację ,następna myśl to trzeba się myć.
do Anonim777: kanalizacja deszczowa to nie kanalizacja sanitarna. Wodnik nie odpowiada za deszczówkę tylko miasto co widać po zawalonych wpustach ulicznych.
Po kolei ;co robi nowy wóz inspekcji telewizyjnej z WODNIKA? Nastepna spóła do cyckania pieniędzy? Vice odkrył hamerykę ,yrzeba czyścić kanalizację ,następna myśl to trzeba się myć.