W sobotę, 16 listopada o godzinie 17.00 odbył się mecz w ramach IV ligi dolnośląskiej pomiędzy Karkonoszami Jelenia Góra a MKS Szczawno Zdrój. Mecz został przerwany w 73 minucie na skutek bardzo słabej widoczności, którą ograniczała gęsta mgła. Do tego czasu piłkarze KSK prowadzili 1-0 po bramce z Mariusza Malarowskiego z rzutu wolnego.
Składy :
KSK: Dubiel – Palimąka, Wawrzyniak, Ziomek, Siatrak, Bednarczyk, Hamowski, Malarowski, Kusiak, Kowalski, Majer.
Ławka : Kosiński, Kotarba, Khodzamkulov, Kozłubski, Biniecki, Firlej, Brożyna.
Trener : Artur Milewski
MKS: Michno – Niemczyk, Nadzieja, Kłosowski, Szkudlarek, Czechura, Dray, Szyszka, Słapek, Wiśniewski, Kucharski.
Ławka: Jasiński, Szkudlarek, Jaromniak, Parzych, Grześkowiak.
Trener : Wiesław Walczak
Sędziowie : Adrian Kotlarz – główny, Jarosław Królikowski, Przemysław Ziarnik.

Pierwsza połowa była bardzo słaba w wykonaniu obydwu drużyn. Widowisko nie porywało, grze brakowało płynności. Pierwszą okazję stworzyły sobie Karkonosze, Łukasz Kowalski uderzał z rzutu wolnego jednak bramkarz MKS Damian Michno przytomnie obronił ten strzał. Gospodarze mieli nieznaczną przewagę w rozgrywaniu piłki, goście oddawali niecelne strzały z dystansu. Do jednej z akcji dobrze podłączył się lewy obrońca Marek Siatrak, który dośrodkował na głowę Łukasza Kusiaka, ten jednak uderzał niecelnie. Goście odpowiedzieli akcją Tomasza Szyszki, który podciągnął z piłką kilka metrów i uderzył na długi słupek, jednak strzał był niecelny. Tuż przed przerwą gości strzałem z dystansu postraszył Malarowski a świetną okazję do podwyższenia rezultatu zmarnował Krystian Majer.

Druga połowa podobnie jak pierwsza rozpoczęła się strzałem z rzutu wolnego Łukasza Kowalskiego, bez powodzenia. Kamil Dray – pomocnik MKS`u oddał groźny strzał z 16 metrów, który poszybował minimalnie nad poprzeczką.
W 57 minucie Karkonosze wyprowadziły szybką kontrę, w dobrej sytuacji znajdował się Krystian Majer, gości przed utratą bramki uratował faul Michała Nadzieji, który za to zagranie otrzymał czerwoną kartkę.

Do rzutu wolnego z okolic 16 metra podszedł Mariusz Malarowski, uderzył świetnie nad murem, na krótki słupek i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.

Chwilę później w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Marcin Bednarczyk, jednak zbyt późno strzelał i bramkarz bez trudu odbił piłkę. Trzeba zaznaczyć że w tej sytuacji świetnie ustawiony był Łukasz Kowalski i gdyby Marcin zagrał bardziej zespołowo mogłoby być już 2-0. W 70 minucie spotkania arbiter główny przerwał mecz, gdyż mgła była tak gęsta, że utrudniała grę zawodnikom oraz pracę asystentom sędziego głównego. Po 10 minutach przerwy mecz wznowiono, i w świetnej sytuacji Łukasz Kowalski posłał piłkę obok bramki.
W 73 minucie mecz przy stanie 1-0 dla gospodarzy przerwano po raz drugi. Spotkanie zostanie dograne w innym, wyznaczonym przez OZPN terminie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze