Choć od śmierci Mariana Zagórnego mija w tym roku 10 lat, to przyczyna i okoliczności jego śmierci wciąż pozostają nieustalone. Jakim człowiekiem był Marian Zagórny - Rybniczanin z krwi i kości?
Mija 10 lat od śmierci Mariana Zagórnego - działacza rolniczego, patrioty i wieloletniego sołtysa wsi Rybnica. Choć od tragicznych wydarzeń 29 lutego 2016 roku minęła już dekada, pamięć o nim wciąż jest żywa - zarówno wśród mieszkańców rodzinnej miejscowości, jak i rolników z całej Polski.
Marian Zagórny wychował się w tradycyjnej rodzinie rolniczej. Od najmłodszych lat pomagał rodzicom w gospodarstwie, pracując ramię w ramię z rodzeństwem. Sąsiedzi wspominają go jako chłopca dobrego, uczynnego i zawsze gotowego do pomocy.
Jak wielu młodych ludzi pasjonował się piłką nożną. Swoje pierwsze sportowe kroki stawiał w lokalnym klubie Juvenia Rybnica, a później reprezentował barwy Karkonosze Jelenia Góra. Sport uczył go dyscypliny, współpracy i odpowiedzialności - cech, które towarzyszyły mu przez całe życie.
Po osiągnięciu pełnoletności aktywnie wspierał Solidarność, stopniowo angażując się w działalność społeczną i polityczną. Wielokrotnie wybierany na sołtysa Rybnicy, cieszył się dużym zaufaniem mieszkańców.
Nie ograniczał się jednak wyłącznie do spraw lokalnych. Organizował kolonie dla dzieci z ubogich rodzin wiejskich z całej Polski. W latach 90. podejmował próby wejścia do parlamentu, proponowano mu również stanowiska w Ministerstwie Rolnictwa. Odmówił. Jak sam podkreślał, jego miejsce jest wśród rolników - tych, którzy potrzebują realnego wsparcia.
Był jednym z najbardziej rozpoznawalnych działaczy rolniczych swojego regionu. Protestował przeciwko niekorzystnej - jego zdaniem - polityce rolnej, organizował manifestacje i akcje sprzeciwu, m.in. przeciwko importowi zboża. Dla wielu stał się symbolem walki o godność polskiej wsi.
Wieść o jego nagłej śmierci 29 lutego 2016 roku obiegła cały kraj. Pogrzeb w Rybnicy zgromadził setki osób - mieszkańców, rolników, górników, samorządowców, przedstawicieli instytucji państwowych oraz polityków z kancelarii prezydenta i premiera.
Był to pogrzeb, jakiego Rybnica nigdy wcześniej nie widziała. Tłumy żegnały człowieka, który przez lata stał na straży interesów lokalnej społeczności.
Choć od tamtych wydarzeń minęła już dekada, w Rybnicy wciąż mówi się o Marianie Zagórnym z szacunkiem i wdzięcznością. Dla wielu pozostaje przykładem człowieka wiernego swoim zasadom, oddanego rodzinnej ziemi i ludziom, wśród których żył.
Dziesiąta rocznica jego śmierci to moment refleksji nad rolą lokalnych liderów - tych, którzy nie wybierają wielkiej kariery w stolicy, lecz pozostają blisko swoich społeczności. Marian Zagórny bez wątpienia był jednym z nich.

# Marian Zagórny - dekadę po śmierci jego sprawa wciąż jest wielką tajemnicą
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Poszedł w ślady Leppera.
Ciekawy jestem na ten Marcin B .do tego artykułu się odniesie.Cos zamilkł hmmm.
W którymś arrykule było napisane że chyba jako dziennikarz się przedstwaił...pewnie się zatem odniesie.
Poszedł w ślady Leppera.
Ciekawy jestem na ten Marcin B .do tego artykułu się odniesie.Cos zamilkł hmmm.
W którymś arrykule było napisane że chyba jako dziennikarz się przedstwaił...pewnie się zatem odniesie.