Prezydent Jeleniej Góry, Marcin Zawiła spotkał się z przedstawicielami związków zawodowych, działających w oświacie. Związkowcy reprezentowali ZNP oraz organizację międzyzakładową NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty i Wychowania przy ZSRzA.
Omawiano sytuację oświaty, ze szczególnym uwzględnieniem spraw dotyczących oświaty w Jeleniej Górze. Problemy oświaty wyglądają w naszym mieście inaczej, to znaczy – lepiej, niż w bardzo wielu innych miastach kraju.
Za przykład mogą posłużyć choćby sprawy opieki żłobkowej i przedszkolnej. W okresie naboru do żłobków (marzec) Miasto Jelenia Góra zapewniło wszystkim rodzicom, którzy się wówczas zgłosili miejsca dla ich dzieci w miejskim żłobku. Po terminie rekrutacji zgłosiło się jeszcze kilkadziesiąt kolejnych osób i ich sprawy są sukcesywnie załatwiane, bowiem poza żłobkiem miejskim (116 miejsc), dzieci przyjmowane są też przez żłobki niepubliczne (89 miejsc) oraz istniejący w Jeleniej Górze Klub Malucha (15 miejsc). W przygotowaniu i organizacji jest kolejna placówka żłobkowa (niepubliczna) dla kilkunastu osób, która zacznie rekrutację w styczniu. To oznacza, że będziemy mieli najpewniej w Jeleniej Górze wolne miejsca w żłobkach, co jest sytuacją w większości miast niespotykaną.
Nie ma też problemu z miejscami w przedszkolach, bo w samych miejskich (8) przyjęto 1.347 dzieci, a są jeszcze placówki niepubliczne (13). Sytuacja jest więc taka, że kilkadziesięcioro dzieci w przedszkolach Jeleniej Góry – to mieszkańcy sąsiednich gmin.
Także w szkołach, wielu uczniów pochodzi spoza Jeleniej Góry, w tym szczególnie ponadgimnazjalnych, gdzie jest ich ponad połowa. Zamiejscowi uczniowie mogą korzystać z dwóch burs.
- To wszystko oznacza, że ograniczyliśmy do absolutnego minimum negatywne skutki niżu demograficznego – powiedział Marcin Zawiła. – Przez „negatywne skutki” rozumiem zagrożenie utraty nauczycielskich miejsc pracy. Trzeba też powiedzieć, że niezależnie od liczby uczniów wzbogacamy bazę szkolną i poprawiamy jej standardy. Ponad trzecia część budżetu rocznego Jeleniej Góry – to wydatki na oświatę. A dokładnie - z ok. 360 mln zł – ponad 133 mln – to koszty funkcjonowania oświaty. W innych miejscowościach, także daleko większych od Jeleniej Góry, jak choćby w Krakowie, zlikwidowano całą grupę szkół. W innych (Bochnia, czy Skarżysko-Kamienna) odnotowano opóźnienia w wypłatach nauczycielskich i pracowników oświaty. U nas takich sytuacji nie było.
Wszystko to się dzieje w sytuacji, kiedy zmniejsza się subwencja Państwa, więc Miasto ze swojego budżetu musi dopłacać do oświaty coraz większe kwoty. O ile jeszcze w roku 2011 ta dopłata wynosiła 35 mln zł, to już w 2014 sięga niemalże 46 mln zł (45.789 tys.). Wspólny dla wszystkich budżet ponosi koszty nie tylko utrzymania, remontów i poprawy standardu bazy, ale także szkoleń i studiów dla nauczycieli, urlopów dla poratowania zdrowia, dodatków motywacyjnych (ograniczonych wprawdzie nieco, do wys. 2,6%, ale systematycznie wypłacanych).
Rosną też, poza nauczycielskimi gdzie podwyżka wynika z ustawy sejmowej, choć dopłacać musi samorząd, także pensje pracowników obsługi oświaty. Łącznie jest to spora grupa ponad 600 osób (616). Łączna kwota ich wynagrodzeń to ostatnio niemal 15,3 mln zł
Co roku ta kwota ulega zwiększeniu – na podwyżki płac pracowników obsługi oświaty w roku 2011 wydatkowano 852 tys. zł, rok później – kolejne 500 tys. zł, a w 2014 r. suma wypłat zwiększyła się o ponad 805 tys. zł.
Związkowcy wystąpili z inicjatywą tego spotkania, bowiem postulują zwiększenie wydatków na płace pracowników pedagogicznych i niepedagogicznych, przy czym spełnienie wnoszonych postulatów oznaczałoby w przybliżeniu dodanie do obecnych kosztów oświaty kolejnych 6 mln zł.
- Systematycznie dodajemy do subwencji oświatowej – powiedział M. Zawiła – i nie będziemy na oświacie oszczędzać, niemniej postulowana zwyżka o ok. 20% w niektórych przypadkach nie jest możliwa do realizacji w jednym roku. Możemy zwiększać płace pracowników oświaty, ale jednocześnie redukować sieć placówek, zmniejszając liczbę zatrudnionych, albo – i to jest naszym priorytetem – zwiększać pobory w mniejszym tempie, a utrzymywać istniejące szkoły. Za 5 – 6 lat do szkół trafi nieco więcej dzieci, co już widać w statystykach urodzeń.
Sylwia Gac – Sufleta z ZNP zapytała, czy władze miasta przewidują wypłacanie nagród dla pracowników niepedagogicznych z okazji Dnia Edukacji, Marcin Zawiła odpowiedział twierdząco: - Pracownicy obsługi są – jeśli chcą być – istotnym elementem procesu wychowania w szkołach, doceniam ich staranność i tę świeżą tradycję z pewnością będziemy kontynuować. Priorytetem jest, co podkreślam, utrzymanie sieci szkół i miejsc pracy, więc nawet połówki klas, szczególnie w szkołach zawodowych, są dla nas wszystkich cenne. Ucząca się tam młodzież ma relatywnie łatwiejszą drogę do zdobycia zawodu i pracę etatową.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja już nic nie rozumiem-były te podwyżki czy ich nie było? Pracuję w tak zwanej Handlówce i niestety nie dostałam ani grosika podwyżki. Do kogo mamy się zwrócić z zapytaniem komu były przyznane te pieniądze może mi ktoś powie gdzie szukać sprawiedliwości .
Jeszcze parę lat takiego rozdawnictwa i na oświatę pójdzie 50% budżetu miasta uniemozliwiając jakiekolwiek prorozwojowe inwestycje. Kilkadziesiąt milionów rocznie ponad subwencję Jelenia dopłaca do oświaty - byle zrobić dobrze 2 tys. mieszkańców-belfrów. Dziwne, że np w takim Rzeszowie subwencja wystarcza na wszystkie wydatki oświatowe. Nauczyciele to po górnikach najbardziej roszczeniowa grupa i nawet jak na 1 belfra miałoby przypadać 1 dziecko to nie odpuszczą. Trudno się dziwić - nie każdy pracuje 20 godzin w tygodniu, ma 3 miechy wakacji, płatne roczne urlopy "zdrowotne". Związkowcom oczywiście wszystko to mało i chcą podwyżek. Zwyczajna, bezczelna chamówa.
Ja już nic nie rozumiem-były te podwyżki czy ich nie było? Pracuję w tak zwanej Handlówce i niestety nie dostałam ani grosika podwyżki. Do kogo mamy się zwrócić z zapytaniem komu były przyznane te pieniądze może mi ktoś powie gdzie szukać sprawiedliwości .
Jeszcze parę lat takiego rozdawnictwa i na oświatę pójdzie 50% budżetu miasta uniemozliwiając jakiekolwiek prorozwojowe inwestycje. Kilkadziesiąt milionów rocznie ponad subwencję Jelenia dopłaca do oświaty - byle zrobić dobrze 2 tys. mieszkańców-belfrów. Dziwne, że np w takim Rzeszowie subwencja wystarcza na wszystkie wydatki oświatowe. Nauczyciele to po górnikach najbardziej roszczeniowa grupa i nawet jak na 1 belfra miałoby przypadać 1 dziecko to nie odpuszczą. Trudno się dziwić - nie każdy pracuje 20 godzin w tygodniu, ma 3 miechy wakacji, płatne roczne urlopy "zdrowotne". Związkowcom oczywiście wszystko to mało i chcą podwyżek. Zwyczajna, bezczelna chamówa.